Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Kovalem

Użytkownik
  • Zawartość

    13
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. A mieliście po odstawieniu taki sztywny kręgosłup+szyję ? Ja czuję się tak właśnie od mniej więcej tygodnia, odkąd całkowicie nie biorę Afobamu. Czuję się tak jakbym miał zaraz dostać atak padaczki, nie wiem w sumie jak to opisać.. Dodatkowo mi w nogach idzie "prąd".
  2. Ja już 6 dzień jestem bez Afobamu i powiem tak - nawet jest okey. Tyle tylko że dziwnie "przelewają" mi się mięśnie na nogach i plecach - czuję się tak jakbym miał zaraz zacząć się rzucać, jak np. w atakach padaczki. Nie wiem czy to od ostawienia, bo jak brałem Afobam to też tak miałem, jednak zdecydowanie słabiej. Dodatkowo mam niedomykalność zastawek to kłuje mnie serce w takie dni jak dzisiaj, gorąco że hej..
  3. Sądzicie że po 2 miesiącach brania można się od Afobamu uzależnić ? Teraz mija 2 tydzień na dawce 0.25 i od wtorku znowu zaczynam się trząść (lewa noga, plecy, kłucie w piersiach). Nie wiem czy znowu zwiększyć do 0.5 i pomoże czy to od tego że mam stany odstawienia.. Miałem przepisany lek na stres związany z pisaniem pracy licencjackiej, tak przynajmniej uważał lekarza zapisując. Obrona za miesiąc. Nigdy nie miałem problemów ze stresem, ba! miałem gorsze stresy niż jakaś praca licencjacka to teraz mnie wzięło.. Dodam że mam niedomykalność 1 stopnia dwóch zastawek w sercu i m.in. Afobam miał mnie wyciszyć.. A czuję się źle, ech..
  4. Mi tak nikt nie odpowiedział na pytanie ale przywykłem że ludzie mnie olewają, nawet na forum nerwicowym :-) Ja mam tak różne objawy po schodzeniu z dawek Afobamu że hej! Brałem 0.5 mg przez kilka tygodni to mi nic nie było, zmniejszyłem to zacząłem się cały trząść. Zwiększyłem znowu na kilka dni, zmniejszyłem i przestałem trząść się. Tydzień na zmniejszonej było okey, to teraz czuję się jak galaretka, dodatkowo dzisiaj mam szumy w głowie. Nie wiem czy zwiększyć/olać kompletnie ten Afobam. Benzo to g.... i tyle :-)
  5. Witajcie. 5 tygodni temu miałem atak duszności i lęku. Pojechałem do szpitala, tam mnie w sumie olali i dali mi Atarax na uspokojenie. Działał nawet, było okey. Jednak 2 tygodnie później znowu mnie wzięło. Okazało się że mam niedomykalność zastawki mitralnej + pewnie lęk (ból głowy/serca, spać nie mogłem, sprawy rodzinne, fobia społeczna - to mnie zaatakował pewnie ). Dostałem leki na serce + Afobam. Brałem 0.50 na noc, było wszystko okey. Jednak po zmniejszeniu dawki 0.25 zaczęła mnie głowa boleć, jednak raptem tylko 2 dni i przestała. Najgorsze jednak jest to że teraz, przy mniejszej dawce czuję się fatalnie. Mam zawroty głowy, problemy z chodzeniem, czuję się jakbym był sprężyną ( stawy kolanowe, kręgosłup ). Tak już mam ponad tydzień. Czy to od zmniejszenie dawki ?
  6. Kovalem

    Witajcie.

    Tu znowu ja.. Minął jakiś czas a ja dalej nic nie robię, tylko siedzę w domu i się czuję co raz gorzej. Na początku roku miałem problemy z krtanią, powstała mi tam jakaś kulka - problemy z połykaniem jedzenia. 2 tygodnie ale mi przeszło. Po kolejnych 3 tygodniach powrót, tylko teraz o wiele większe problemy z połykaniem, dodatkowo lekka angina. Pobrałem leki, po kontroli wracałem w okropną pogodę do domu i się zaczęło ponownie - ból głowy, ból nóg. Cały tydzień przeleżałem w domu, nic mi się nie chciało i tylko myślałem nad tymi moimi choróbskami. Tak myślałem że aż w niedzielę 2 razy na pogotowie pojechałem bo tak mi serce mocno waliło. Na pogotowiu oczywiście badania serca okey, wszystko w normie - na lęk przepisali mi Atarax. Zażywam go, ale co z tego skoro głowa mnie boli i dalej się denerwuję, dodatkowo w ciągu miesiąca zrzuciłem 7 kilogramów, w moim odczuciu dziwnie przechylam się na prawą stronę i drętwieją mi czasem kończyny. Czy na prawdę w nerwicy może pojawiać się takie mocne zaburzenie jak bóle kończyn i wahania równowagi ? Zamiast leczyć się z nerwicy czuję że co raz bardziej się w nią zapadam. Miałem nadzieję że zrobią mi na pogotowiu więcej badań, np. tomografię żeby zobaczyć czy nie mam jakiegoś guzka w mózgu bo głowa mnie strasznie boli - a tam tylko ekg i głupie pytania.. Ech..
  7. Kovalem

    Witajcie.

    Dzisiaj wyszedłem z domu i zacząłem szukać jakieś pracy. Wiem że od razu jej nie znajdę jednak od czegoś trzeba zacząć. Myślę czy nie iść do psychiatry, muszę się rozejrzeć czy w moim mieście jest jakiś dobry specjalista. Z chęcią bym poszedł na jakieś zajęcia grupowe, może tam znalazłbym jakiś znajomych podobnych do mnie a w kilka osób zawsze raźniej..
  8. Kovalem

    Witajcie.

    Witajcie. Mam 22 lata, pochodzę z miasta z centralnej Polski. Mam depresję i fobię społeczną.. Zacznę od tego że urodziłem się z pewną wadą tj zapadniętą klatką piersiową. W czasach podstawówki udawało się to maskować, zresztą kto wtedy myśli źle o innych osobach - byłem lubiany i w sumie nikt nie wiedział o mojej wadzie. W gimnazjum zacząłem być wyzywany, wyszydzany - nazywano mnie różnie - zapadniętoklates, dziurawiec. Jakoś po roku ludzie przywykli, przestali wyzywać. Jednak tutaj widzę pierwsze oznaki mojej depresji.. W liceum trafiłem do klasy pijaków i degeneratów - ja sam nie piję więc nie miałem tam znajomych.. Nie zapraszano mnie na imprezy, nie pisano sms - jakbym nie istniał. Spadałem co raz bardziej w przepaść. Miałem operację na klatce - pozbyłem się wady jednak w tym momencie straciłem wszystkich dotychczasowych znajomych.. Kompletnie nikt do mnie nawet nie napisał jak się czułem, chociaż klasa wiedziała że będę miał zabieg.. Znowu spadłem w przepaść.. Poszedłem na studia do innego miasta, pełny nadziei.. Jednak zrezygnowałem sam nie wiem dlaczego po 3 miesiącach.. Miałem małe starcie z profesorką, która wyzwała mnie że nie chodzę na zajęcia ( problemy zdrowotne po operacji ). Zdenerwowany wyszedłem z sali i wyjąłem papiery.. To był mój największy błąd w życiu - mogłem je zmienić a jeszcze bardziej je popsułem.. Nie mam żadnych znajomych, siedzę w domu cały czas (studiuję obecnie zaocznie to raz na 2 tyg gdzieś wyjdę..), słucham ciągle narzekań swojej matki (zresztą ciągle się drze na każdego, na mnie i na ojca odkąd pamiętam) że jestem niezdarą życiową i że mam znaleźć pracę ( mam 6 miesięcy na to - jak nie to wywalą mnie ze studiów a pewnie i z domu będę musiał się wynieść ). Dodatkowo ostatnio się zapuściłem i przytyłem z 12 kg, golę się raz na tydzień jak mi akurat zachce.. Dodatkowo mam fobię społeczną.. Boję się chodzenia w poszukiwaniu pracy, chociaż muszę.. Nie lubię odbierać telefonu, chociaż dzwoni często. W szkole często znałem odpowiedzi na pytania jednak nigdy się nie zgłaszałem bo bałem się ewentualnej kompromitacji.. Czasami mam ochotę zakończyć swój marny żywot.. Wierzę że potrafię się zmienić jednak nie mam motywacji..
×