Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Bernia18

Użytkownik
  • Zawartość

    12
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Współczuje wam dziewczyny, ja mam 19 lat.... Wyjechałam właśnie z rodzicami do pracy za granice. Byłam tu wiele razy. Pierwszy dzien.. a ja juz miałam atak, ból brzucha, awroty głowy, gorąco..itp MAsakra. A drugiego dnia bylo juz lepiej. Biore Rudotel 10mg. Jakieś opinie?
  2. TylkoSteki fevarin Szczerze Wam powiem że wolałabym cały czas spać, niż mieć tyle strasznych myśli.
  3. Kokon20 ja ostatnio miałam takiego stresa gdy miała wpaść do mnie przyjaciółka. Tak po prostu zaczęłam sie stresować. Serce mało mi nie wyskoczyło. A jak już przyszła to się uspokoilo.
  4. Milutka25 bardzo ci współczuję, mam tak samo. Ale pomaga mi rodzina, gdy jest blisko to jest mi lepiej. Wystarczy że jadę gdzieś sama to myślę gdzie jest ktoś najbliższy by w razie czego wezwać pomoc. Ja w czwartek dostałam takiego ataku ze wylądowałam na SOR i tam doktorka do swojego gabinetu zapisała mnie od razu po paru dniach. Najlepiej jest tak, bo wtedy się Tobą przejmą. Albo prosto do psychologa i on Ci da skierowanie do psychiatry. Trzymam za Ciebie kciuki, sama dopiero zaczęłam walczyć z tym czymś.
  5. *Monika* tak wiem, zdaje sobie z tego sprawe. I mam taki zamiar przystapić do psychoterapii.
  6. Gabriel74 noo z tą nudą to zdązyłam zaobserwować. Czasem nawet gdy siedze skupiona w czasie filmu to potrafią myśli się oderwac i zacząć o tym myśleć! Jeszcze nie zaczęłam chodzić do psychiatry bo w polsce to wolno się odbywa, ale na pewno będę walczyc i sie nie dam.
  7. Ja mam podobną panikę gdy np na coos czekam albo nie dzieje sie nic co jest dla mnie ciekawe, tzn gdy sie nudze po prostu.
  8. Gabriel74 ja miałam atak w czwartek. Przyjeżdżała do mnie znajoma z Belgii i miałam po nią jechać i się zaczęło.. W życiu aż tak źle się nie czułam. Nie wiem czy to było wywołane jej przyjazdem czy mój organizm sobie wszystko znów wkręcił. To takie idiotyczne uczucie gdy siedzisz spokojnie i zaraz np słyszysz piosenkę i zaraz dostajesz ataku bo wkręcasz ze ta piosenka jest brzydka. No i tez wylądowałam w szpitalu, już nie wytrzymałam. Ciśnienie miałam 140/80. Wiec było w porządku, tym razem za to objawiło się solidnym bólem dolnej części brzucha. To było nie do wytrzymania. Pani neurolog wpadła i dała mi skierowanie na tomografie i inne badania głowy. Mam nadzieje że się wyrobie bo będę wyjeżdżać w Lipcu. Ten atak był okropny. Później też źle się czułam. Wzięłam 2 tabletki Atarax, one maja 10mg Hydroksyzyny. A nie podziałały!! Potem wzięłam Nospe i poszłam spać, to trochę ból brzucha zelżał. Strasznie mnie to przeraża bo mam 19 lat. Udało mi sie dostać na staż do Włoch, i w życiu bym sobie nie wybaczyła gdybym przepuściła taką okazje! Mam nadzieję że Polscy lekarze końcu zaczną mnie leczyć!
  9. Gabriel74 no ja przez zabiegiem też tak miałam. To było usuwanie zęba, a miałam same negatywne myśli.. A to tylko usuwanie. I ciężko powstrzymać takie myśli.
  10. Bóle brzucha tylko wtedy gdy zaczyna sie ten mój "mini atak". Występują własnie np jak zostaje sama, lub znajduje się w stresującej sytuacji. Neurolog, no nie tak bez niczego. Robił mi badania, pytał jak często kreci mi się w głowie, wypytał o choroby, kiedy dokładnie to sie zaczęło, jak dokładnie wyglądało, czy w rodzinie były jakieś trudne sytuacje, jak sie ucze itp. Powiedziałam mu ze w głowie kręci mi sie często nawet gdy zamknę oczy, choroby to astma i alergia od dziecka, dokładnie pierwszy raz zemdlałam 2 lata temu, następny raz był w tym roku w kwietniu gdy poszłam chirurgicznie wyrywać zęba, poleciałam jak długa przed zabiegiem. No a w rodzinie rok temu mój brat miał wypadek i ledwo uszedł z życiem a teraz nosi tytanową płytkę w głowie. Nie powiem, wtedy też to bardzo przeżyłam. Uczę się dobrze tj. oceny powyżej czwórek, kończę technikum hotelarskie i w tym powiedział że tez może być problem bo mogę się stresować szkoła bo zależy mi na ocenach. Morfologie miałam robioną w Zakopanem, i pytał o nią i sprawdził. Hormony to byłam u Ginekolog, też wszystko jest ok. Jeszcze byłam u Kardiologa bo podczas tych ataków strasznie kołata mi serce. Ale serce także mam zdrowe. Mam wrażenie że wszystkie możliwe badania przeszłam, i zostaje mi sfera psychiczna, jednakże nie jestem lekarzem. Chciałabym zebrać w sobie tyle siły żeby przeciwstawić się tej chorobie. W lipcu wyjeżdżam za granice z rodziną, mam nadzieję że tam mi sie polepszy.
  11. Witam. Nie wiem czy mogę w tym forum to wpisać, ale bardzo chciałabym porozmawiac z innymi osobami o tej chorobie. Mam 19 lat. Wszystko zaczęło się na moich majowych praktykach w Zakopanem. Dostałam dreszczy, bóli brzucha, zawroty głowy i wylądowałam 2x w szpitalu. Dostałam Hydroxyzyne. I niestety musiałam wrócic do domu. Tutaj chodziłam po lekarzach i żaden nie wiedział co mi jest, aż wkońcu byłam u Neurologa i dał mi skierowanie do psychologa i stwierdził że mam nerwicę. Podejrzewałam to ale balam sie przyznac przed samą sobą. Wiem że to na pewno ma związek z moim byłym chłopakiem. Ja jestem osobą spokojną i zrównoważoną. Rok temu wyjechałam na 3 miesiące z nim do pracy do Anglii. I tam zaczęło się piekło. Zaczeliśmy sie kłócic, po czym ciągle plakalam, sciskał mi rece, krzyczał.. A ja bylam tam sama, tylko z Nim. Jestem niemal w 100% pewna że to przez to. Teraz najgorzej jest jak zostaje sama. Odczuwam to głupie uczucie w żołądku i musze sobie sama tłumaczyć że wszystko jest w porządku, ze obok są inni, że nie jestem sama. Ale nie raz nie daje rady i musze wziąść coś na uspokojenie. Chciałam zapytać czy rozmowy z psychologiem coś dadzą? Jak dużo leków trzeba brać.. I czy da sie to wyleczyć do końca? Przeraża mnie myśl że od 19 roku życia bede się męczyc z taką chorobą.
  12. Witam. Nie wiem czy mogę w tym forum to wpisać, ale bardzo chciałabym porozmawiać z innymi osobami o tej chorobie. Mam 19 lat. Wszystko zaczęło się na moich majowych praktykach w Zakopanem. Dostałam dreszczy, bóli brzucha, zawroty głowy i wylądowałam 2x w szpitalu. Dostałam Hydroxyzyne. I niestety musiałam wrócić do domu. Tutaj chodziłam po lekarzach i żaden nie wiedział co mi jest, aż w końcu byłam u Neurologa i dał mi skierowanie do psychologa i stwierdził że mam nerwicę. Podejrzewałam to ale bałam się przyznać przed samą sobą. Wiem że to na pewno ma związek z moim byłym chłopakiem. Ja jestem osobą spokojną i zrównoważoną. Rok temu wyjechałam na 3 miesiące z nim do pracy do Anglii. I tam zaczęło się piekło. Zaczęliśmy się kłócić, po czym ciągle płakałam, uciekałam, ściskał mi ręce, krzyczał.. A ja byłam tam sama, tylko z Nim. Jestem niemal w 100% pewna że to przez to. Teraz najgorzej jest jak zostaje sama. Odczuwam to głupie uczucie w żołądku i muszę sobie sama tłumaczyć że wszystko jest w porządku, ze obok są inni, że nie jestem sama. Idiotyczne jest to że np. byłam z siostrzenicą na jej lekcji gry an skrzypcach, i w pewnym momencie musiałam wyjść z lekcji bo po prostu jej gra zamiast mnie uspokajać to doprowadzała mnie do zawrotów głowy. Wiem że to było tylko moje wmawianie sobie, ale nie potrafiłam przestać o tym myśleć. Ale nie raz nie daje rady i muszę wziąć coś na uspokojenie. Chciałam zapytać czy rozmowy z psychologiem coś dadzą? Jak dużo leków trzeba brać.. I czy da sie to wyleczyć do końca? Przeraża mnie myśl że od 19 roku życia bede się męczyc z taką chorobą,
×