Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Arrau

Użytkownik
  • Zawartość

    22
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Jest ktoś jeszcze aktywny z użytkowników tego forum ?(Wrocław ,okolice)
  2. Może dlatego ,że tutaj się tylko pisze
  3. Arrau

    Samotność

    haha świetne :) -- 07 maja 2014, 18:06 -- Ja to jak mam wisielczy nastrój to żeby nie zrażać do siebie ludzi to zanurzam się w muzykę i ewentualnie coś do czytania. Mnie też koleżanka kiedyś napisała: "Wybacz ale nie mam dziś nastroju na gadki i spadam". I ja to rozumiem. Wolę taką postawę aniżeli ktoś na tobie wyładowuje swoje nerwy i żale. Ja akurat na takie fochy i agresję mało jestem odporny. To jest zawsze niepotrzebny stres i podnoszenie sobie ciśnienia i po co. Choć na innym forum znam takiego chłopaka, który z kolei twierdzi, że ostre zachowania to jego żywioł a nie jakaś "Herbatka u Tadka". hehe Fajnie to ujął. Miałem też kiedyś taką koleżankę, z którą gadało się cały czas w rodzaju sporu politycznego z TV. Często lubiła kontestować czyjeś poglądy i zaostrzać spór do nerwówki prowadzącej nie wiedzieć do czego. Luz a nie tam walka na słowne noże. Tylko jeszcze trzeba było odróżnić jej ten niby normalny stan od takiego, w którym opierd....ała cię na poważnie. Moja mama taka w sumie jest. No niestety Jak powiedziałaś to jest różnica charakterów i Góra z Mahometem się nigdy nie zejdą hehe Mnie takie porywczy charakter irytuje z deko. Miałem kiedyś w szkole sredniej takiego nauczyciela w=fu, który po wojskowemu wydzierał się na chłopaków. I to był u niego stan normalny a jak się wkurzył to dopiero byście widzieli. Nieeee noooo jasne, też jestem zwolenniczką zostawania w domu, gdy humor tak podły, że nie chce się żyć. Po co zamęczac ludzi swoimi problemami, w tym też trzeba mieć umiar. Mówiąc o byciu sobą mam na myśli życie w zgodzie ze sobą, nie podlizywanie się osobom, które Cie mecza lub których nie lubisz, nawet gdy wiele mogą dla Ciebie zrobić. Wyżywanie się na innych i traktowanie ich jak worek jest paskudne i staram się tego nie robić, choć pobiczuję się tu i przyznam że mam taką ofiare pod ręką i tresuję ją czasami Nad charakterem pracuję od lat i jestem coraz mniej paskudna :) Ciekawostką może tu być jednak fakt, że dzieki mojej szczerości - mam stała grupę znajomych z którymi trzymam sie od lat i oni mnie lubią. A ja mam luksus bycia sobą bo nie musze się ukrywać ze swoimi poglądami czy chorobą. Oni zresztą też więc korzyść jest chyba obopólna. Kto nie wyrobił - odszedł, a ja go nie goniłam Gdy ja nie wyrabiałam, bo tak ktoś mi działał na nerwy - ja odchodziłam. Także jak ktoś wyżej napisał - bycie szczerym to luksus. A ja myslę że to jest do zrobienia. -- 07 maja 2014, 18:08 -- Mam podobnie. Coraz mniej mi sie chce, mam wrażenie że wszystko już było i nic nowego mnie nie spotka. -- 07 maja 2014, 18:25 -- W ogóle zaczynam się zastanawiać czy to choroba, czy zwykła świadomość tego, jakie naprawde jest życie. W pewnym momencie życie obnażyło się i ja zobaczyłam, że nie jest takie, jakim je sobie wyobrażałam, jakim je widziałam. Wszystko okazało się złudzeniem, nie tak miało być. Kolejne doświadczenia z ludźmi okazały się takie i takie, wyszło szydło z wora, że coś może być inaczej, ale wyłacznie w okreslonych z góry ramach. Jak nowy facet to inny tylko z wyglądu i może trochę z charakteru, ale problemy te same. Jak nowa praca to fascynująca do czasu, prędzej czy później wieje nudą i wyżej dupy nie podskoczysz. Jak wyjazd do nowego SPA to co innego? Inny wystrój pokoju hotelowego, inni goście, ale też hałaśliwi, inna temperatura wody w basenie? Jak impreza to głośniej lub ciszej puszczana muzyka, inne ale podobne dziunie i kopie Kenów z kołnierzykiem od polo postawionymi a'la wampir, mniejszy lub większy szum w uszach po powrocie do domu? Jak picie alko to kac większy, mniejszy lub zerowy? jak zwiedzanie miast to trochę inny rynek, mniejszy, wiekszy albo w ogóle brak rynku? Ile można??? A jakby tak nowy facet okazał się ufoludkiem z Uranu, nowa praca wiązałaby sie z lotami w kosmos, nowy hotel okazałby sie siedzibą Illuminatów, impreza wprowadzeniem do życia po śmierci, alkohol powodował teleportację na Marsa? Mam wrażenie, że wszystko już jest spenetrowane przez człowieka, odkryte. Wszystko co mnie od pewnego czasu spotyka jest tylko lepsza lub gorszą kopią czegoś już dawno odkrytego i mi znanego. Ludzie to mają problemy
  4. Posmaruj ketchupem ,albo przecierem pomidorowym
  5. I ja dostrzegam w twych słowach prawdę bracie(siostro?) Bracie
  6. To prawda Nie wierzę w takie "uniwersalne prawdy". Na pewno nie zawsze i nie dla każdego. To też prawda
  7. To może ktoś z poza Wrocławia ,ale z Dolnego Śląska ?
  8. Witam ,jestem z okolic Wrocka .Szukam osób ,które chciałyby się spotkać ,pogadać ,zaprzyjaźnić .
  9. Arrau

    Spotkania w realu....

    Cześć , Byłby ktoś chętny na spotkanie w realu ??
×