Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

cossette

Użytkownik
  • Zawartość

    26
  • Rejestracja

  1. cossette

    Wyparcie

    Witam. Po latach przypomniałem sobie o koncie tutaj i postanowiłem wejść. Może zostanę nawet na dłużej. Bardzo bym chciał. Przez ten czas wiele się zmieniło. Niedawno wróciłem ze szpitala z nową diagnozą - schizofrenia paranoidalna i transseksualizm. Jestem pogubiony w swoich myślach. Przepraszam, że piszę w męskiej, ale jest mi tak wygodniej - nie muszę się hamować przynajmniej tutaj. Mogę pisać tak, jak myślę. Nie muszę pilnować się co do rodzaju, w jakim powinienem mówić - fizycznie jestem kobietą, to tak ponoć wypada zachować rodzaj żeński. Bzdura. Im jestem starszy tym mniej wiem kim jestem (a raczej kim nie jestem). Nie wiem po co to tutaj w ogóle piszę. Nie wiem co chcę tym osiągnąć. Chciałbym nauczyć się żyć, a nie jedynie przeżywać dzień za dniem i sukcesem uważać to, że nadal nie usunąłem się z tego świata.
  2. cossette

    i znowu się witam ;)

    coswduszygra, powitać!
  3. cossette

    Witam, szukam mi podobnych

    A ja bym ci radziła wybrać się do seksuologa by lepiej zrozumieć swój problem i - jeśli ci to przeszkadza - walczyć z tym. Jeśli ci to nie przeszkadza i w głębi duszy czujesz, że bycie uległym w tak masochistyczny sposób tobie odpowiada - poddaj się temu. Ludzie mają różne dewiacje. Wiesz, co to BDSM? Sądzę, że wiesz. Może wśród takich ludzi czułbyś się bardziej pewny, bezpieczny? Często BDSM przechodzi na sferę życiową. Tak czy siak sądzę, że wizyta u seksuologa wypadłaby tutaj tylko na plus.
  4. cossette

    Spóźnione powitanie

    Witaj i życzę powodzenia w walce z problemami!
  5. Wmawiałam i nadal wmawiam ale rzadziej gdy nie mam takich ataków urojeń, że jestem garbata, mam krzywy szkielet i wyglądam jak odmieniec i nawet do lekarza szłam pytać się obsesyjnie, czy jestem prosta i kłóciłam się, że takk, że na pewno mam skoliozę.
  6. cossette

    Cześć c:

    Jakbym siebie sprzed kilku lat widziała.... zaległości w szkole, zawalony rok szkolny, "czekanie" na terapię, która nie nastąpiła... w kazdym bądź raize mam nadzieję, że lepiej trafisz! Powodzenia
  7. cossette

    Witam!

    SilentStorm, już cię lubiĘ!
  8. cossette

    dzienniczek

    Infinity, ja popadłam dawno temu już. NIe umiem wyjść z bulimii. Leki, nic nie pomaga. Nie umiem schudnąć znów chcę znów mieć 42 kg boże chcę być piękna znów dlaczego ja nie umiem sobie z niczym poradzić? brzydzę się myć, nie chcę się dotykać, boję się wyjsć z domu bo ludzie się gapią, wyzywają mnie, śmieją się ze mnie, szydzą, że jestem gruba jak świnia. biegać nie omgę, ćwiczyć też nie bo dostaję histerii że ktoś =mnie obserwuje, nagrywa, śmieje się ze mnie, ze taka gruba świnia jak ja ćwiczy, po co to robi, rzecieć i tak nie schudnie, nie zasługuje, jest beznadziejna., nie wiem co mam zrobić czuję się taka bezsilna z tym. nic ine potrafię
  9. cossette

    Samotność

    Napisała dzisiaj do mnie.. boże, bardziej szczęśliwa nigdy nie byłam. Ja potrafię wiele znieść,a dla niej wszystko zniosę. Zawsze znosiłam i będę znosić. Nigdy tego nie wypomnę jej, ani sobie. To nie jest złe. Ja po prsotu bez niej nie umiem. Jest dla mnie wszystkim, jest dla mnie najważniejsza. Miałam raz sytuację, bylam w ciężkim związku z osobą z stwierdzoną socjopatią. Wiecznie mi wypominała Mariolę. Ale ja wiem, że obojętnie kto kazałby mi wybierac, zawsze ona będzie na pierwszym miejscu. DLa niej oddam rozum, swoje szaleństwo, swoje życie, szczęście, byleby ona była szczęśliwa, stabilna, czułą się bezpiecznie. Jeju aj juz idę spać iwęcej nie piję dzisiaj
  10. Myślałam, że nekrofilia to pociąg do osób... sztywnych, a nie do krwi czy brutalności.
  11. cossette

    zadajesz pytanie

    łe.... Storożak, wyprzedziłeś mnie Wiem, wiem co to biohazard. Sama zastanawiałam się nad tym na awatar dzisiaj. Nie umiem. Ale lubię! Ulubiony gatunek muzyki?
  12. cossette

    zadajesz pytanie

    Próbuję przedłużyć nadejście kolejnego dnia. Skąd pomysł na awatar?
  13. cossette

    Samotność

    dominik1622, M? No popatrz jaki przypadek... Moja też jest M. Najbardziej tragiczne jest to, że i u mnie borderline podejrzewali. Jednak nie uważam, żeby była ona trafna. Poza tym na papierku jej nie mam, tylko jak gadałam z lekarzem to się dowiedziałam. No ale też nie bez powodu borderline u mnie podejrzewali. Sama jestem wybuchowa, impulsywna, uparta, zmienna... przez to nasza przyjaźń wyglądała czasem jak pobojowisko. Dzięki Bogu, że czasem nie mogłyśmy być przy sobie, bo skończyłoby się na rękoczynach... Tak, ja rozumiem jak to jest być blisko z osobą z borderline. Ale mówienie, że takie osoby są bez empatii i egoistyczne wydaje mi się przesadą... wiem, że tak się zachowują często. Ale pamiętaj też, że te osoby są sprzeczne same ze sobą. Robią wszystko na opak. Boją się samotności, ale i odrzucenia, dlatego zawsze lewitują na granicy jednego i drugiego nie mogąc się zdecydować przez lęk. tak.. ta sama mantra... "wybaczam ci wszystko, przepraszam cokolwiek zrobiłam i przepraszam za to co zrobię w przyszłości". Pisałam, tłumaczyłam... zawsze ignorowała to, dopowiadając, że i tak mi nie ufa, że nie może mi pomóc, ale mnie kocha i ma nadzieję, że kiedyś się jeszcze zobaczymy... i pa, "mam nadzieję, że sobie poradzisz w życiu". Jej ostatnie słowa... Tak, to prawda. Przyjaciele tak nie robią... ale trzeba też zrozumieć takie osoby... w przyjaźni nie chodzi o to, by być nierozłącznym, ale chodzi o to, by rozłąka nic nie zmieniła... Sama zastanawiam się nad znaczeniem przyjaźni teraz... Ale to nie zmienia faktu, że oddałabym dla niej swój rozum, swoje życie, szczęście, by tylko móc być przy niej i ją chronić i powtarzać przez kolejne 8 lat tę samą mantrę, że jest dla mnie ważna, że wybaczę jej wszystko, że przyjmę wszystko na siebie, byleby tylko ona była zadowolona.
  14. cossette

    dzienniczek

    Jak osoba wyżej powiedziała - zapisujesz co jadłaś każdego dnia, z każdą kalorią, godziną, uczuciem etc. Prowadziłam nieraz - jednak zauważyłam, że wtedy wpadam w jeszcze większą paranoję. Obliczam kalorie, zapisuję co do jednej, codziennie zmniejszam, bo za dużo, nie potrzebuję tyle... i tak się koło zamyka. A jak nie prowadzę, to pomimo, że już automatycznie obliczam te kalorie, staram się pilnować diety... nie mam tego na papierku, nie przeglądam co chwila, nie płaczę nad zeszytem... mnie to nie pomagało w leczeniu, wręcz przeciwnie i lekarz zabronił mi go prowadzić.
  15. cossette

    Skojarzenia

    ofiara - morderstwo
×