Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

jestemtutaj

Użytkownik
  • Zawartość

    17
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Dzień dobry. Chciałabym się zapytać, czy to jest derealizacja, czy początki schizofrenii? moje objawy- piszę coś i zastanawiam się, czy to moje ręcę, czy ta litera to ta litera. oglądam wszystko z boku. zastanawiam się nad zasadami- dlaczego muszę iść chodnikiem, co to chodnik itd. zastanawiam się, nad przyczyną i skutkiem... jakbym zapomniała większość czynności... najbardziej boję się, że wyskoczę przez balkon, bo nie ogarnę, że to grozi śmiercią, albo zrobię komuś krzywdę. bardzo się tego boję. dodatkowo moja ukochana mama wydaje mi się nieralna, jakby nie była osobą, tylko obrazem. mam dość kolejnej chorej fazy, którą mam w głowie. Co to za cholerstwo?
  2. mogę pojęczeć? jakby przeanalizować dzień, nie robię nic, a mam wrażenie, że natyrałam się i nie nadążam. nie potrafię skumać niczego- jakbym nie miała myśli przyczyna-skutek. patrzę na swoje ręce jak piszę i jakbym to nie była ja. nie chcę się zabijać, ale mam wrażenie, że chciałabym znów się urodzić jako ktoś inny, bo w moim życiu mam tak..., że już nie otrząsnę się z tego. o co chodzi? mam patologiczne myśli- nie uczę się, bo się blokuję, a potem ze zgorzknieniem patrzę na innych jak sobie radzą. cholera, cholera, kur.wa. boję się cokolwiek zacząć, bo wszystko się rozdupcza i tak przez trzy lata. znajomi mówią, że wystarczy usiąść na 4 literach i uczyć, ale ja wszystko robię za wolno. boję się, że dostanę jakiejś jazdy i nigdy nie będę mogła się przystosować do innych ludzi... brakuje mi motywacji. mam ochotę zamknąć się w domu i zdechnąć. jednocześnie wiem, że jak tak dalej będę żyć myśleć - zniszczę swoje życie i swoją psychikę. nie potrafię wyluzować, bo nikt by nie wyluzował na moim miejscu. ktoś ma sznurek? D.
  3. z matmą u mnie było dobrze, bo rozszerzenie na 80, podstawa 96, ale r.... mnie psychicznie i nie mam myśli. zrezygnowałam z matematyki stosowanej i zwątpiłam, że cokolwiek potrafię.
  4. Mam 22 lata.Zastanawialam sie nad informatyka, grafika komputerowa, grafika projektowa, ale wczesniej sie tym nisee interesowalam. Komp sluzyl mi do ogladania seriali itp. Wiem ze to glupie, ale mam lek przed studiami bo dwa razy mi nie wyszlo, dodatkowo ludzie ida tam bo zaczeli sie interesowac dosc wczesnie, a ja nie wiem od czego zaczac. Przez te zdarzenia i inne serie niefortunnuch zdarzen czuje sie, ze jestem ociezala i ciezko kumajaca, jednoczesnie pracujac tydzien na magazynie czuje jak moj mozg potrzebuje czegos wiecej, a studia sa dla mnie nie do przejscia...
  5. Poniedziałek. Mam wrażenie, że moje życie się nie dzieje.... Myślę nad studiami, ale sama i rodzina mówią mi, że jest za późno zacząć się zainteresować informatyką i programowaniem, mam 5 mies na zrobienie teczki na grafikę projektową. nie dam rady. nie chcę próżni. Chce mi się ryczeć, bo moje dni są bezwartościowe. Z nikim ich nie spędzam. Nic nie robię. Jakby godzina trwała sekundę.... Cholera.
  6. jestemtutaj

    poddałam się

    chodzę na terapie od 2 lat, od pół roku do nowej terapeutki. przerwałam leki pół roku temu. przez 3 lata żyję w próżni. -- 23 sty 2014, 16:21 -- *uważam, że są lepsi, bo ja tylko chodzę jak cień albo leżę w domu. przeglądam strony, listy kierunków stud, zawodów... i nic.
  7. jestemtutaj

    poddałam się

    byłam na 2 psychoterapiach. 1-wsza terapeutka zawiozła mnie na oddział zamknięty- powiedziała, że porozmawiamy z innym terapeutą, bo "zagrażałam sobie",ale jak z nim porozmawiałam, to powiedzieli mi, że mnie nie wypuszczą do domu, byłam tam 2 dni i wbrew zaleceniom lekarza wypisałam się do domu, teraz chodzę na drugą , ale chyba jestem za głupia na psychoterapię, bo nic do mnie nie dociera.
  8. jestemtutaj

    poddałam się

    Dlaczego setaloft to zla substancja?Przestalam wierzyc tabletkom. Problemy zostaja takie same, ale masz na nie w...ne(w czasie brania). jak ostawilam stopniowo to wrocilam do tego samego punktu beznadziei, moze gorszego bo umknely mi lata, nie wiem co dalej a probujac uczyc sie przerasta mnie jedna kartka a4, bo nic z niej nie rozumiem-jakbym miala jakis reset mozgu. Ktos moze mi mowic- wez sie w garsc... ciesz sie z malych sukcesow, ale czy sukcesem jestu. Nie mam mozgu do nauki- wyczerpaly mi sie pomysly na studia i doszedl lek przed kolejnymi zawalonymi studiami... prace znalazlam za 3 zl na h, bo jestem tyle warta... codziennie rano budze sie z lekiem ze gdyby mojej mamy nie bylo to nie wyzyje nawet miesiaca bo nie umiem znalezc pracy ani zdobyc kwalifikacji. Mam jakies chore schizy ze nie bede robic czegos, co mnie nie jara... tylko ze nic mnie nie jara... po co mam zyc kiedy wiem ze z takim nastawieniem skoncze pod mostem albo bede dalej wegetowac przez ostatnie lata. Bylam ignorantem na wszystko i wszystkich, a teraz jest za pozno, bo zmieniac sie mozna nawet od zaraz... tylko ze otrzasnac sie moze zdrowa racjonalnie myslaca osoba, a ja nie umiem pomyslec jestem zajebista- madra zawalilam 2 studia w najgorszej uczelni w polsce i zaradna- pracuje mprzy cichach, ze wracajac z niej do domu , jestem na minusie.
  9. jestemtutaj

    poddałam się

    brałam maksymalne dawki setaloftu przez rok. dopadła mnie znieczulica i zawaliłam studia. boję się farmakologii, bo po setalofcie jestem do dzisiaj jakaś odmóżdżona.
  10. spotkałam ludzi, którzy są ode mnie lepsi, a byli gorsi. pęka mi serce, bo nie potrafię się wkurzyć i ich dogonić, dorównać im. jest mi przykro bo mam patologiczne myśli- po co mam się uczyć? po co mam iść do pracy? to mnie niszczy, bo nie potrafię mysleć inaczej... ludzie się rozwijają... - nie mam pretensji, ale ja nie potrafię... tylko idę w dół, pomimo, że mama mówi, że jest poprawa. wiem, że znów będzie ruina. nic mnie nie motywuje. proszę o pomoc, pomimo, że się poddaję w każdy dzień.
  11. Tylko, że w dzisiejszych czasach nie można sobie pozwolić na małe kroczki...
  12. czy ktoś potrafi powiedzieć coś, co potrafi przewartościować człowieka? byłam na terapiach, brałam antydepresanty, ale nic do mnie nie dociera. jestem głupia i mam wrażenie, że bez rodziny sobie nie poradzę.
  13. Chciałabym się przywitać. Mam 21 lat i ... nie wiem od czego zacząć. może od tego, że poddałam się. próbowałam studiować dwukrotnie, szukać miłości, pasji i pracy, a wszystko jest pozamykane i czuję się sfrustrowana, bezradna i zbędna. codziennie rano budzę się z moralniakiem, że jem śniadanie i siedzę, a ktoś przymiera głodem i pracuje. to nie tak, oddałabym wszystko, żeby nie siedzieć w domu, ale nikt się nie odzywa na moje skromne cv. patrzę na moją mamę, jak mnie kocha i wiem, że nie poradzę sobie bez niej, bo nigdy nie żyłam dla siebie. patrzę na innych i nie wiem, dlaczego ja taka nie mogę być. nie mam myśli, nie odzywam się i czuję, że nie odbiję się od dna. nie tak miało być... bardzo przepraszam, ale musiałam to napisać.
×