Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Lutek

Użytkownik
  • Zawartość

    67
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Witam, od od czerwca tego roku mój stan się wogóle nie polepsza od kilku tygodni jest wręcz fatalnie od kilku dni jest takie zaostrzeżenie choroby że nie wiem co np. pare dni temu tak mi się chciało wyładować emocje że poszedłem z mamą do garażu zamknąłem sie w aucie i się darłem aż do nieprzytomności, w 2 dzień świąt cały dzień marudziłem palić czy nie palić bo mam takie natręctwo że jak chociaż 1 dzień niue zapale to że mame zabije no a ja się chciałem temu sprzeciwstawić i mnie tak męczyło cały dzień, wczoraj byłem u cioci ale że miałem przy sobie 50 zł a koło cioci jest pizza a jechaliśmy tam z mamą i z babcią to ja chciałem ściemnić mamie że nie chce tej pizzy żeby móc za tą kase alkohol na Sylwka kupić ale ja się oczywioście przyznałem i potem się zaczęło męczenie mamy i wszystkich takim gadaniem ...... mama po co ja Ci to powiedziałem no po co rozumiesz że jak bym Ci tego nie powiedział to bym se kupił alko i tak ze 20 razy, dzisiaj to już była masakra zaczęło się od tego że kupiłem ten alkohol i coś mi się zdawało że jak go kupiłem to że chyba mame zabije czy coś nie pamiętam już dokładnie i że się jej musze wydrzeć a wogóle miałem najpierw zapalić i dopiero zadzwonić a ja najpierw zadzwoniłem i potem panika że nie moge rzucić w Sylwestra potem ta myśl którą się wydarłem mamie do telefonu powróciła ale gnębiło mnie czy jej zadzwonić i się wydrzeć czy nie i tak cały czas się pytałem taty i babci czy mam dzwonić czy nie potem miałem że musze do niej zadzwonić żeby jej nie zabić a za chwile mi się zrobiło że że może mi się tak zrobić ze w trakcie darcie mi przeskoczy impuls na to że ja jednak zabije a potem mi się zreobiło że mam i tak się drzeć bez względu na to czy ją zabije czy nie potem poszłem zapalić papierosa na klatke i miałem zaś te jepane dwubiegunowe myśli jedna w tą stronę i jedna w tą strone w efekcie nie umiałem wstać z betonu i mnie musieli rodzicie wsunąć do domu często też tak mam żę coś powtarzam i po powtórzeniu musze przełknąć śline a jak nie przełknę to mi się znowu zdaje i musze wypluwać śline 3 razy }
  2. Kochani nerwicowcy życzę Wam wszystkim udanych Świąt pogodnych ciepłych rodzinnych bez natręctw bez lęków bez smutków.
  3. nic mi dzisiaj nie sprawiło radośći
  4. PIERDOLE to forum, jest beznadziejne. Choćby z tego względu że odpowiedzi udzielają tak samo chorzy ludzie któzy również mają te same problemy i nie umieją z nich wyjść, a te komentarze typ ignoruj to daj tym myślom przechodzić to dajcie se spokój bo te myśli powodują takie lęki że im się nie da przeciwstawić przynajmniej w moim wypadku nie da się i koniec.
  5. Niedozwolone substancje psychoaktywne, m.in. LSD, sprawdzają się w łagodzeniu objawów chorób psychicznych – twierdzą naukowcy W sytuacjach, gdy standardowe leki nie działają, ostatnią deską ratunku mogą się okazać niektóre narkotyki, które pomagają cierpiącym na depresję, nerwicę natręctw i chroniczny ból. Badania na ten temat opublikowały prestiżowe pisma: „Nature Neuroscience” i „Science”. Problem nieskuteczności leczenia dotyka aż 40 proc. chorych na depresję i wielu cierpiących na inne schorzenia związane z pogorszeniem nastroju. Wcześniejsze badania pokazały, że substancje psychodeliczne pozytywnie wpływają na działanie neurotransmiterów w mózgu, które szwankuje u ludzi cierpiących na depresję i pokrewne jej zaburzenia. Teraz naukowcy użyli niewielkich dawek narkotyków podawanych przez krótki okres jako katalizatora pomagającego pacjentom zmierzyć się ze swoimi problemami. Dopiero wówczas chorzy rozpoczynali sesje psychoterapeutyczne, uznawane za podstawę leczenia chorób psychicznych. – Terapia z użyciem środków psychoaktywnych może dać pacjentom nową perspektywę, zwłaszcza w zmaganiach z problemami takimi jak stłumione wspomnienia – mówi dr Franz Vollenweider z Uniwersyteckiego Szpitala Psychiatrycznego w Zurichu, który na łamach „Nature Neuroscience” podsumował badania na temat LSD i psylocybiny (obecnej w grzybkach halucynogennych). "40 proc. ludzi z depresją nie reaguje na leki" Z kolei w piśmie „Science” zespół amerykańskich naukowców ogłosił, że wstrzykiwanie substancji o nazwie ketamina w ciągu zaledwie kilku minut może poprawić nastrój osobom z chorobą afektywną dwubiegunową. Inne leki potrzebują na to kilku tygodni lub nawet miesięcy. Ketamina jest lekiem stosowanym w narkozie, ale również znanym środkiem halucynogennym. Badania przeprowadzone na szczurach pokazały, że substancja ta nie tylko pozytywnie wpływa na depresyjne zachowania, ale też odbudowuje połączenia między neuronami zniszczone przez chroniczny stres. – To prawie magia: jedna dawka może dać błyskawiczny efekt i działać od siedmiu do dziesięciu dni – mówi uczestniczący w badaniach dr Ronald Duman z Yale University School of Medicine.
  6. Witam mam pytanie czy możliwe jest że już się uodporniłęm na leki psychotropowe ? Biorę je od 12 albo od 10 lat (dokładnie nie pamiętam) i problem jest taki że jadąc na takich lekach jak Zoloft Hydroxyzyna i Rispolept dotrwałem aż do czerwca tego roku czyli aż 12 czy 10 lat i się na nich ciągle dobrze czułem (w porównaniu co jest teraz, wiadomo żę raz było raz gorzej raz lepiej). Potem te leki jakby przestały całkowicie działać, natręctwa zaczęły się nasilać i zrobiło mi się najgorsze natręctwo dla mnie jakie może być że chce rzucić ale boję się że jak chociaż jeden dzień nie zapalę to że mamę zabije, natręctwo to trwa do dzisiaj. Dostałem nowe leki ale natręctw w tym to najgorsze nadal nie ustępowały, potem zostałem wypisany ze szpitala i dalej to samo w sierpniu ttrafiłem znowu do szpitrala, pozmieniali mi leki i dalej nic, od tego czasu zaczęło się dziać bardzo źle przeróżne natręctwa bardzo silne bardzo dużo ich potwornie dużo lęku, potem przepisałem się do innej lekarki i znowu zmieniła leki i nic potem w ostatni poniedziałek byłem w takim złym stanie że pojechałem do tej lekarki ale on a nie mogła już przyjmować i przyjmował jej mąż i zaś mi zmienił leki po których jeszcze się pogorszyło, jest fatalnie nie wiem co mam robić. -- 15 gru 2013, 22:30 -- dodam jeszcze tyle że Hydroxyzyna teraz na mnie wogóle nie działa nawet mnie nie ruszy i cierpie na piertoloną bezsenność i raz wziąłem 6 Hydroxyzyn trochę mi się poziewało i nic. -- 16 gru 2013, 23:18 -- dziękuje kurva za jakże liczne odpowiedzi super jesteście. -- 17 gru 2013, 22:41 -- jeszcze raz dziękuje za odpowiedzi
  7. Witam piszę do Was bo dzisiaj przeszedłem piekło a mianowicie... zaczęło się od tego że miałem najpierw zadzwonić do mamy jak wstałem a dopiero potem się iść wykąpać a ja najpierwa się wykąpałem i mi się zrobiło że mamę zabije ... toi jeszcze nic chciałem się wydrzeć (zawsze tak robie) swoje własne myśli związane z tą emocją że się boje że mame zabije i tu nagle szok ... nie potrafiłem z siebie słowa wydobyć, kompletnie jakby mnie sparaliżowało chciałem mówić drzeć się to co czuje i w chwili kiedy brałem oddech i próbowałem się drzeć to taka jakby blokada w mózgu się robiła i się nie dało choćby nie wiem co nie dało się za Chiny ludzkie, próbowałem odkąd wstałem cały dzień bo mi się to też zrobiło jako natręctwo że to musze wydrzeć nie dawało mi to spokoju i dalej próbowałem i nic, próbowałem to na kartce sobie zapisać co mam sioę wydrzeć i chociaż patrzyłem na to cały czas to gdy przychodziło do krzyku to tak jakby się te myśli blkokowały mimo że ciągle wiedziałem w głowie co mam powiedzieć, tak mnie to denerwowało cały dzień, frustrowało, męczyło, dręczyło prawie postradałem zmysły przez to natręctwo i się wkońcu wkurwiłem i napisałem na kartce wszystkie te myśli i dałem mamie do przeczytania.
  8. rotten soul ja już z Tobą nie dyskutuje jeszcze raz dzięki za brak współczucia bo to świadczy tylko o tobie pisz sobie co chcesz ja już Ci nie odpisuję.
  9. rotten soul widać jaka z Ciebie jest współczująca osoba , czytałeś jakie mam natręctwa i masz to w dupie dobrze to i ja mam Twoją chorobę w dupie, to forum jest po to żeby się wspierać, zeby sobie pomagać a nie nie być miłym dla nikogo.
  10. rotten soul żal mi Cię strasznie, ja też lepiej przemilczę bo kompletnie nie zrozumiałeś tematu a z resztą jak już przeczytałeś jakie mam natręctwa i że naprawdę jestem na to chory to dalej świrujesz pawiana i twierdzisz że jestem idiotą no zupełnie Cie nie rozumie. -- 11 gru 2013, 21:54 -- ale śmieszne wiesz ale się uśmiałem lepszego czegoś nie mogłaś wymyśleć.
  11. light, no właśnie nigdy nie byłem w związku bo żadna dziewczyna mnie nie chce mimo że jestem przystojny to że mam tą chorobe to one to wyczuwają bo się troszkę mimo że staram się nie pokazywać tego wogóle dziwnie zachowuje.
  12. Do tej pory miałem tysiące natręctw ale najgorsze jakie pamiętam to te: kiedyś sfotografowałem kwiatka i to perfekcyjnie(interesuję się robieniem zdjęć burzy, chmurom, zjawiskom optycznym, przyrodzie, zwierzętom) ale ubzdurało mi się że jest żle i chodziłęm tak kilkanaście razy go fotografować , raz miałem żę poszedłem na siłownie ale się musiałem zawrócić i jeszcze raz iść bo się bałem że coś zrobie dziadkowi, raz nie umiałęm wyjść z pod prysznica, zdarzyło mi się palić 10 papierosów jeden za drugim bo jak mtego nie zrobie to zrobie krzywde mamie, kiedyś bałem się przechodzić pod tablicą reklamową bo że zrobie coś złego mamie, omijanie przerw w chodniku - standard, czyściłem kiedyś obiektyw mimo że był czysty bo miałem że jak tego nie zrobie to coś złego zrobię mamie, zawsze pale na klatce przy zgaszonym świetle a w drodze powrotnej je zapalam, w drodze na siłownie palę papierosy w wyznaczonym przez siebie miejscu, mówię sobie ciągle w głowie 163 dni nie paliłem 169 dni nie paliłem, aż wreszcie ten najgorszy problem który mnie trapi od pół roku - bardzo bym prosił o jakieś pomysły jak to pokonać a mianowicie od 1,5 roku walczę z nałogiem papierosowym. Na początku stopniowo ograniczałem palenie aż nadszedł moment na rzucenie. Rzuciłem bez problemu na 19 dni potem znowu wróciłem na pare dni i tak raz paliłem raz nie w sumie uzyskałem 163 dni bez palenia ale od pół roku stało się najgorsze co mogło się stać - zrobiło mi się natręctwo na to na czym mi najbardziej zależało - na palenie. Od pół roku codziennie przesuwam sobie datę rzucenia bo boję się że jak chociaż 1 dzień nie zapale to coś złego się stanie, ograniczenie nie wchodzi w rachubę bo na to też mam natręctwo, a ja już niekiedy dostaję odruchów wymiotnych i leci mi taka kwaśna ślina a ja dalej pale bo się boje że coś złego się stanie to jest okropne już nie raz z tego powodu płakałem jak bóbr ehhhhhh poradźcie mi coś proszę kochani.
  13. no i o to mi właśnie chodziło chciałem się po prostu dowiedzieć, bo oprócz tego co wyczytałem do tej pory o nn podejrzewałem że może przez tą ,,głowe'' jestem na to badziewie chory -- 11 gru 2013, 21:28 -- marwil, dzięki za szczegółową odpowiedź -- 11 gru 2013, 21:29 -- Kokojoko, a możesz mi zdradzić dlaczego wzięłaś wszystkie moje tematy za prowokację ?
×