Skocz do zawartości
Nerwica.com

anoolka

Użytkownik
  • Postów

    33
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez anoolka

  1. anoolka

    Lęk przed śmiercią

    Hej, słuchajcie, dzięki wielkie za Wasze słowa wsparcia, tak trudno rozmawiać o tym lęku z "normalnymi", ja wiem, że oni usiłują zrozumieć, ale mam wrażenie że w glebi duszy częśc osob uważa to za "zdziwianie",a ja dałabym wszystko za to,żeby znowu czuć się tak jak kiedyś -beztrosko, bez lęku, po prostu wolna,bo ten lęk mnie zniewala, ogranicza,esh... Ale staram się z tym walczyć, zaciskam zęby, łykam prochy i udaję dzielną, staram się wynajdowac sobie ochłaniające mnie różne czynności, nawet banalne, typu sprzątanie, ukladanie na półkach, segregowanie itp. Trochę pomaga, trzeba jak najczęściej "odwracać myśli", myśleć o innych, np. jak komus pomoc. Bylam dziś u lekarza, ekhm, panstwowa służba zdrowia i psychiatra to jest to,Jezuu, ile biednych,sfrustrowanych ludzi w kolejce, ciasno,duszno i moja klaustrofobia od razu sie reaktywowała Mam zmienione leki na Coaxil 12,5 mg(2x dziennie) i Zomiren 1mg (2xpół tabl.),nie wiem, co to za diabel ten drugi, nic o nim nie piszecie, o Coaxilu tez coś mało... Nie sądzicie, że mam za szybko zmienione leki? (ostatnie 2 tyg. zażywalam Xanax 0,25mg 2x i Lexotan 3mg 2x pol tabl., wcześniej nic, oprocz ziolowych dziadostw) Przecież leki potrzebuja czasu żeby zadziałać...chociaż z drugiej strony te właściwie g**** pomogły... a tak nawiasem mówiac mam wrażenie, że znowu zostałam "zbyta' lekami, nie wiem, czy byłam w gabinecie 10 minut, widocznie działa tam prawo serii, recepta, nastepny proszę, itd. Niby wyszlo dziś słonko, a ja mam samopoczucie grobowe, wydaje mi się, że dookoła są same psie kupy, szare budynki i zmęczeni, sfrustrowani ludzie... Boże, pozwól mi (nam wszystkim!) cieszyć się znowu światem... Napiszcie coś proszę jak wiecie o tych lekach-bo ulotki stawiają włosy na glowie, wiecie, efekty uboczne itd. I dzięki za to, że jesteście. Naprawdę, wielkie dzięki!
  2. anoolka

    Lęk przed śmiercią

    Sluchajcie, juz nie moge, jak sobie to zracjonalizować, że nic się wlaściwie nie dzieje, że moi bliscy są cali i zdrowi, że ja właściwie też (pomińmy tą nerwicę...), że przecież jutro jest nowy dzień... Panicznie boję się, jak zapada noc, wydaje mi się czasami, że to już koniec, a mi się nic nie udalo zrobic... Boję się o swoich rodziców, o swojego synka, że czas tak leci i tak dalej... w czwartek mam wizytę, pliss, pocieszcie mnie jakoś że nie zwariowalam, tylko mi jakoś "zwyczajnie nerwy puszczają"... a może jednak to schizofrenia?? [ Dodano: Wto Mar 28, 2006 2:03 pm ] Jeszcze jedno: uważacie, że ta cała wasza własna historia z nerwicą rozwijała się jakoś powoli, zauważalnie, czy też może był jakiś wyzwalacz? Ja u siebie podejrzewam lot samolotem (pierwszy w zyciu) z ubiegłych wakacji, normalnie koszmar, ale potem tygodniami był spokoj, zaczełam sie tylko czuć nieswojo w środkach transportu typu autokar , incydentalnie, potem pociąg (często jeżdzę,niestety), też incydentalnie, za to teraz od 2 tygodni... tragedia, jestem jednym kłębkiem nerwow, pomieszanym z apatia, kiedy działają leki... Nie wiem czy nie zacznę miec myśli samobojczych... Ale przeciez mam dziecko, kochającą rodzinę... Przeraża mnie irracjonalność własnych obaw. Chwilami mam wrażenie, że nakłada mi się kilka fobii naraz -przestrzeni, społeczna (jakby było za dużo ludzi), lęk przed chorobą psychiczną... I z całych sił chcę z tego wyjść -bo przecież mam (np.w ciągu dnia) momenty "remisji" -to mi daje nadzieję...
  3. anoolka

    cześć

    witaj! miejmy nadzieję, że razem będzie razniej -i ku lepszemu!
  4. Ja rowniez jak wielu znalazlam to forum szukając w necie informacji o nerwicy lękowej -i najpierw nieśmiało was czytałam, teraz postanowiłam dołączyć. Mam nadzieję,że w grupie jest razniej, że nie bedziemy sie tu tylko dołowac w stylu "kto ma dłuższe i mocniejsze ataki" tylko razem postaramy się możliwie powyciągać siebie z tego g****, a przynajmniej wesprzeć w walce z nim. Wczoraj miałam znowu atak, Boże, tak się boję, że wariuję, dopiero 2 tydz. jestem na lekach, biorę kombinację Lexotanu i Xanaxu, najmniejsze dawki, ale czuje taką srednią poprawę... no i ta kompletna apatia... Mam nadzieję, że czas to leczy... No i oczywiście leki... Pozdrawiam Was serdecznie i na pewno będę tu często zaglądać anoolka
×