Obawiam się, że jedynym dokumentem który uprawnia do porządnego wyspania się w tym kraju jest akt zgonu. Pory roku tu niewiele zmieniają .
W między czasie: kawusia!
Artemizja, Arhol, aleście się avatarami dobrali!
Artemizja, to w ramach szybkiego podnoszenia ciśnienia napiszę tylko, że ja dalej w wyrku leżę .
Za oknem szaro, wietrznie i... zimno. Dobrze chociaż, że nie pada.