luk_dig, a było chyba podobne opowiadanie Doyla, tylko że nie chodziło dosłonie o wampiry... coś mi sie to znajome wydaje.
-- 08 lis 2012, 18:27 --
Mam bardzo istotny problem egzystencjalny, sprawa życia i śmierci: znajomi ze studiow chca iść na piwo i na kluby, nie wiem za co mnie tak lubią, że nalegają ze mam iść z nimi a ja nie dość, ze nie mam ochoty to już mam za sobą nocke nie przespaną, i na jutro jeszcze pół książki do przeczytania na zajecia. Niech no mi ktoś powie co mam robić, bo ja nie wiem, a powinnam sie juz zbierać