Witajcie, zaczynam właśnie swoją "przygodę" z sertaliną. Zaczęłam od dawki 25 (2 dni), a dziś chcę już wziąć przepisaną dawkę 50. W porównaniu do wenfalaksyny, którą próbowałam brać, skutki uboczne są mniejsze - odczuwam lekką senność w ciągu dnia, suchość w ustach i płytki sen. Obawiam się, że po dawce 50 zacznę cierpieć na bezsenność, a miałam okropną po wenfalaksynie 75 - ale to była większa dawka od razu i może dlatego tak źle się czułam.
Co mnie ucieszyło, to to, że po 8 godzinach poza domem nie czułam się padnięta jak zwykle, a wieczorem miałam ochotę wyjść na spacer - a dodam, że wychodzenie z domu, szczególnie bez powodu, jest dla mnie trudne. Za tydzień idę na psychoterapię - na nfz, pierwszy raz w życiu i jestem pełna nadziei.