Powiedziałem terapeucie. Nie utracę terapii. Bardziej skupiliśmy się dlaczego to robiłem i dlaczego właśnie teraz złapał mnie moralniak. Nie zgadzam się jednak z terapeutą stwierdzeniem, że nagrywam, bo chce przyspieszyć proces terapii. Naprawdę mi to pomaga. Na kolejnej sesji poruszę czy jednak mogę to robić, bo dzisiaj to byłem tak zestresowany i chciałem jak najwiecej zrozumieć gdyż miałem w myśli to, że nie będę mógł tego przesłuchać jeszcze raz. Mój terapeuta nie nagrywa. Na superwizji jedynie opiera się na swoich notatkach. Wiec myśle, że tutaj zgody jednak nie uzyskam.