Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

magda_26

Użytkownik
  • Zawartość

    18
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. wiki a Ty na kiedy masz termin porodu? Z tego co piszesz to rzeczywiście niewesoło z Toba. Bardzo ważne jest nastawienie do całej sprawy, mi na szczęście jako taki lęk przed wychodzeniem z domu minął, zrobiłam to dla swojego synka, przeciez on nie moze siedziec cały czas w domu. Wybierz sie do specjalisty, spróbuj z tym walczyć. Trzymam mocno kciuki!!!
  2. eva79 trzymam kciuki zeby było całkowicie dobrze Ja tez cały czas walcze z nerwicą, teraz przygotowuje się psychicznie do pobytu w szpitalu i porodu. I myslę ze po porodzie tez skontaktuję się z jakimś psychologiem
  3. eva79 bardzo mi przykro z powodu poronienia Myślałas nad tym zeby zasiegnąć pomocy u psychologa? Sama mozesz sobie nie dać rady Pozdrawiam.
  4. ja tez nie brałam i karmiłam synka 20 miesiecy Pozdrawiam
  5. Witam Was. Ja obecnie jestem w 8 miesiącu ciąży. To jest moja druga ciąża. Na nerwice choruje od ładnych paru lat. W pierwszej ciąży nie miałam praktycznie zadnych dolegliwości odkąd dowiedziałam sie w niej jestem. Jednak po porodzie objawy sie nasiliły. Nastapiło to z mojej winy, za bardzo się nakręcałam. Wiadomo.Stres, zmęczenie, opieka nad dzieckiem. Od tamtej pory, a od ataku minęły 2 lata panicznie boje sie kolejnego. Ciąża wcale mnie nie uspokaja.Jedynie co udało mi się zrobic to panowac nad atakiem tzn. potrafie sie wyciszyc a kiedys od razu panikowałam. Boje sie nie tyle porodu co pobytu w szpitalu, jednak staram sie pozytywnie myślec bo jakoś nastawic się muszę. Dodam ze przy porodzie nie miałam zadnych lęków związanych z nerwicą. Teraz tez na to liczę.
  6. rozi28 dzięki za odpowiedz. Widzisz u mnie nerwica dała znac ze zdwojoną siła właśnie po porodzie. Dlatego właśnie teraz tego się obawiam. Napisałas ze nerwica dała o sobie znac w ogromnej sile. A jak jest teraz?
  7. Witam. Mam pytanie. Czy są tutaj osoby które zmagają się z nerwicą i są w ciąży? Bardzo chciałabym wiedziec jak sobie radzicie z atakami paniki. Ja jestem w 16 tygodniu, ataków nie mam ale cły czas o tym myśle i staram się nad soba panować. To jest moja druga ciąża. W poprzedniej nie miałam praktycznie żadnych problemów. Po prostu nerwica na jakiś czas minęła. Teraz jest troszkę inaczej i przyznam szczerze ze mam tego dość. boję sie ze będąc u lekarza coś mnie złapie a przeciez te wizyty mam co miesiąc. Mam klasyczny objaw nerwicy, czuję lęk przed lękiem. Normalnie obłed. Fajnie by było jakby ktoś się odezwał. Pozdrawiam.
  8. Trzymam kciuki za jutrzejszą wizytę i czekam na wieści. Pozdrawiam.
  9. Hej, ja też jestem od niedawna na forum. Jeżeli chodzi o moje objawy to są chyba klasyczne. Najpierw zaczyna się gdzieś w środku mnie lęk, dochodzi do tego kołatanie serca no i oczywiście brak oddechu ( za nic nie mogę złapać go głebiej) I w tym momencie wszystko zależy ode mnie, jak bardzo będę opanowana albo na odwrót - spanikowana. Zawsze staram się w tym momencie uspokoić, w momencie jak mi to nie wychodzi dochodzi drętwienie rąk ( takie dziwne mrówki wtedy są), ucisk na głowie i wtedy zawsze mówię że mdleję. Jakoś nigdy mi się to nie udało. Ale myśl zawsze ta sama Po każdym takim ataku czuję się ogromnie wyczerpana Fakt ostatni taki mocny miałam gdzień w marcu tamtego roku. Od tamtej pory staram się nad sobą panować bo bardzo boję się jeszcze raz przez to przechodzić Ale lęk jest i ciągle o tym myślę.
  10. A powiedz mi to jest wizyta prywatna czy na kase chorych? może właśnie w tym jest problem i trzeba to z siebie wydobyć?
  11. To prawda. Kiedyś jak chodziłam na aerobik naprawde czułam się swietnie, nie miałam żadnych lęków nie mówiąc o atakach. Teraz niestety nie mam na to czasu choć to jest pewnie moja wymówka bo zawsze można poćwiczyć w domu Jednak ciężko jest mi się samej zmobilizować. [ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:34 pm ] MaRiAnEk może skorzystam z tych ćwiczeń?
  12. Gosia. czytając Twój post mam wrażenie jakbym czytała o sobie. Ja mam dokładnie to samo. Na wieczór odprężam się i wszystko mija, w nocy tak samo, a zaczyna się dzień, budzę się i wszystko zaczyna się od nowa. I za każdym razem jak kładę się do łóżka myślę sobie po co ja się tym przejmuję? Przecież to są TYLKO nerwy i moja wyobraźnia, ale rano już zapominam o tym. W tej chwili jestem przeziębiona i mam zawalone gardło to już wogle oddycha mi się ciężko :) Jestem ciekawa co u Ciebie powie psycholog. Sama zastanawiam się czy nie wybrać się w koncu. Daj znać po wizycie jak było ok?
  13. Ja mam dokładnie to samo. Lęk przed tym ze nie będę mogła złapać głęboko powietrza, cały czas wymuszam ziewanie tak jakbym chciała to cały czas kontrolować. I czasami mam też uczucie ciężkości na klatce piersiowej. Bardzo źle mi z tym i wt5edy staram się rozluźnić, czasami pomaga czasami nie. Ale zauważyłam że jak się czymś zajmę i zapomnę o swoich dolegliwościach wtedy oddycham normalnie. Najgorzej jest w miejscach publicznych, jeżeli nie udaje mi się przez chwilę złapać głęboko powietrza zaczynam panikować. Wtedy staram się tłumaczyc sobie że to tylko moja wyobraźnia i zaraz przejdzie. Najgorsze jest to że rzadko mi się zdarza całkowicie zapomnieć o tym i naprawde jestem już tym zmęczona.
  14. magda_26

    nerwica a rodzina...

    Z mojego otoczenia bardzo mało osób wie że mam nerwicę. Praktycznie tylko moja mama i mój mąż. I tak jak moja mama mnie rozumie tak mój mąż w ogóle. Nawet w momentach kłótni śmieje się z tego Z kolei mama rozumie bo sama miała nerwicę. Ostatnio rozmawiałam z nią na ten temat. Pierwszy raz uzewnętrzniłam się tak bardzo, spodziewałam że zbagatelizuje to wszystko, zacznie się śmiać, a ona po prostu zaczęła mnie wspierać, tłumaczyć. Po prostu zachowała się cudownie. Bardzo pomogła i podbudowała mnie ta rozmowa. A mąż? Bardzo boli mnie jego postawa, on nie rozumie jak ważne dla mnie byłoby jego wsparcie i chyba nie chce tego pojąć. Chciałam żeby obejrzał ten program co leciał ostatnio na tvn style ale nie zmuszę go przecież.
  15. A ja czasami czuję jak mnie nosi i wtedy najchętniej wykrzyczałabym się, czasami tak robię. Krzyczę na najbliższych ale to akurat nie jest rozwiązanie
×