Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

bardotka

Użytkownik
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Wiecie co,jak czytam te wasze komentarze,to nie mogę uwierzyć. Dorośli ludzie,a doszukujecie się nie wiadomo czego. Wiem,że cięzko jest żyć z hipochondrią,sama ją mam,ale ludzie,przestańcie myśleć ciągle o sobie:"a ja mam to,a ja się boję tego,a to a tamto..."Jesteście młodzi,na pewno zdrowi,a ta hipochondria "cieszy się",że tak się jej poddajecie. Nie szkoda wam każdego życia,na latanie po lekarzach,na siedzenie pomiędzy naprawdę chorymi ludźmi?Mnie też bardzo często coś boli,ale staram się sobie wpoić,że to tylko strach,ze ta franca chcę wziąć górę nade mną. Ale codziennie rano budzę się z uśmiechem,że mogę przeżyć kolejny dzień,że mam dopiero 22 lata,że studiuję.Chodzę na imprezy,biegam po sklepach z ciuchami,cieszę się,że moi rodzice mimo wszystko dobrze się czują.I wiecie co jeszcze pomaga mi w tym wszystkim?Myśl,że mój tata choruje,a psychicznie miewa się dobrze,ma dobry humor,jest wesoły,nie użala się nad sobą.Od niego czerpię tę radość,bo wiem,jak wiele cudów może zdziałać niezadręczanie się smutnymi sprawami. Mnie też jest ciężko,ale zamiast non stop przesiadywać na tym forum i wypisywać,jakiego lekarza musicie odwiedzić,weźcie się w garść chociaż trochę,idzcie na spacer,spotkajcie się ze znajomymi.Sama po sobie wiem,że nawroty choroby są,ale co z tego? Życzę wam wszystkim wiary w ten świat,wiary w siebie.Odpuście sobie:)
  2. Dziewczyny bardzo Wam dziękuję.zetVi,a Twoja wypowiedź zupełnie mnie uspokoiła.Masz zupełną rację,nie mam żadnych innych objawów oprócz tego ucisku,miesiąc temu byłam u okulisty,wszystkie badania idealne:i dno oka i pole widzenia.Neurolog też powiedział żebym się nie martwiła.Za bardzo panikuję,za bardzo myślę o tym,bo jesli jestem pochłonięta całkowicie jakąś pracą,to głowa nie boli,zaczyna dopiero boleć gdy pomyślę o tym bólu.Dziękuję Wam bardzo za odpowiedź i miałam przekazać,że mój chłopak również dziękuje,bo już miał dosyć mojego marudzenia;)
  3. Właśnie jestem po małym ataku.Znów zaczęła mnie mocno uciskać głowa,po prawej stronie prawie na czubku.Mam wrażenie,jakbym coś miała w tym miejscu pod czaszką...Martwię się,że to tętniak.Mam dopiero 22 lata,a to odbiera mi całą radość życia.Ciągle myślę,że mi coś pęka w głowie.Myślę już o tym,żeby pójść prywatnie i zrobić angio tomografię.Czy ktoś robił to badanie i może mi coś więcej o nim napisać? Wolę sprawdzić dlaczego mnie ciągle uciska w jednym miejscu niż się męczyć przez resztę życia.Dodam,że przy ucisku w głowie czuję,jakbym miała zwężone gardło.
  4. jakubkowa,a jak dostałaś skierowanie na to dokładniejsze tk,skoro,neurolodzy nie są chętni na rzucanie skierowaniami na tk a tymbardziej angio? ;D
  5. Ja mam tak samo z uciskami głowy.Od stycznia mnie uciska po prawej stronie,czasami już widzę,jak coś mi pęka w głowie i tracę świadomość. Jeszcze nic mi się nie stało,ale ten strach ciągle jest.Kładę się,zasypiam,nic mnie nie boli,budzę się,boję się tętniaka i głowa zaczyna ściskać.I tak w kółko.Tylko,że ja nie wiem czy to nerwobóle czy co innego.
  6. U mnie chyba zaczyna się od nowa. Przez dwa tygodnie miałam spokój,od kilku dni znów uciska mnie prawa strona głowy,nad karkiem aż po sam czubek i nawet jak palcem dotknę czubka głowy to mnie boli. Staram się myśleć racjonalnie,że jest milion powodów bóli głowy,ale coś ten tętniak się mnie uczepił. Boję się,że,mam coś niebezpiecznego w głowie.To nie są takie typowe bóle,to jakby ktoś mnie mocno uciskał za nerwy w tym jednym miejscu,nie musze brać tabletek przeciwbólowych bo ból sam ustępuje,najczęściej,jak się położę.To trwa od stycznia.Opowiadałam neurolog o tym,ale powiedziała,że to nic groźnego. Z jednej strony chcę jej ufać,ale z drugiej nie chcę by podchodzono do mnie bagatelizująco.
  7. bardotka

    Mój dzisiejszy dzień

    Mało udzielam się na tym forum,cóż,jestem nowa,dopiero wchodzę w "ten temat":) Mój dzień był dosyć męczący,a pisząc męczący,mam na mysli 8 godzinną podróż pociągiem do Wrocławia.Studia wzywają Wiecie,przez tydzień byłam w swoim rodzinnym domu,wszyscy się zjechali,ja jednocześnie odwiedzałam starych znajomych.I po lękach ani słychu ani widu. Jedynie dokuczał mi leciutki ucisk prawej strony głowy,ale szłam na ogród z kawką,otaczałam się zielenię,wszystko mijało.A teraz,siedzę już w moim wrocławskim mieszkanku i już uciski coraz mocniejsze,oddech nierówny,jakby było mi ciągle duszno.Chyba rozłąka z domem tak na mnie wpływa,tylko dlaczego pojawiła się ona dopiero na 3 roku studiów,a nie na samym początku?
  8. bardotka

    Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

    Oczywiście,te inne objawy,które wymieniłam,a sama ich nie mam nie oznaczają,że coś się dzieje złego w organizmie,ale z drugiej strony najgorszą rzeczą jest wkręcanie sobie,że coś Ci jest. Milka,musisz zacząć inaczej myśleć,bo to Twoje myśli powoduję u Ciebie lęki.Jestem pewna,że nic Ci nie jest,ale nie możesz się dręczyć,że masz tętniaka.Uwierz mi,gdyby to było to,to już dawno coś by Ci się stało,masz nerwicę,a jak pisała Jakubkowa,ona może dawać różne objawy. Jest piękna pogoda,niedziela,wyjdź na spacer,rozkoszuj się wiosną,naturą,rozwijającą się zielenią wokół,ciesz się młodością,bo sugeruję po Twoim nicku,że masz 22 lata,czyli tyle co ja I zobacz taką zależność:prawie każda osoba mająca nerwicę ma bóle głowy i każda boi sie guzów,tętniaków,wylewów i Bóg wie czego jeszcze i zobacz,każdy z nich idzie na Tk i co?I nic;)Pomyśl o tym,że nie jesteś sama,wiec wielu ludzi takich jak Ty,borykających się z takimi lękami,bólami,cierpieniem.
  9. bardotka

    Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

    U mnie ból głowy zaczął się w styczniu.Bolała głowa tuż przy karku i promieniowało aż do czubka głowa.Ból był okropny,wylądowałam na pogotowiu,facet powiedział,że to kręcz szyi.Po tygodniu bóle minęły,potem znów wróciły.To nie jest taki ból,który wymaga tabletek przeciwbólowych,ale jest dziwny,taki uciskająco-pulsujący i tylko po prawej części głowy. Zauważyłam,że ból się zmniejsza,gdy się położę,zrelaksuję,zamknę oczy i nie napinam mięśni szyi. Co najdziwniejsze,boli mnie gdy ucisnę palcem głowę po prawej stronie od czubka głowy.Byłam u neurologa,uważa,że to nic niepokojącego i sama się domyśliła,że mam nerwicę,bo mam słabe odruchy. Powiedziała,,że jeśli nic w okolicach głowy mi nie drętwieje,nie mrowieje,że nie mam żadnych nudności czy innych zaburzeń to nic złego.Pewnie,że się martwię,że to jakiś tętniak czy co,ale z drugiej strony,głowa mnie boli od stycznia i nic mi się nie dzieje. Chodzę na psychoterapię,bardzo mi to pomaga,bo dosyć szybko zgłosiłam się do psychologa od pierwszych objawów nerwicy lękowej.A jak zaczyna mnie boleć,to się kładem,włączam Gossip Girl i przechodzi;)
  10. bardotka

    [Wrocław] Lękowcy z Wrocławia - łączmy się!!!

    Szkoda,że ciężko z tymi spotkaniami Jestem tutaj nowa,chętnie spotkałabym się z ludźmi,którzy mają problemy podobne do moich,w końcu w kupie raźniej,no,ale cóż,jeśli nikt nie chce to trudno;D ale jakby co to pisać.
  11. Ja nerwicę lękową mam stwierdzoną od niedawna.Mam 22 lata,od 3 lat mieszkam w innym mieście,z dala od rodzinnego miasta. 2 poprzednie lata były "normalne" dużo radości,ale też dużo smutków,ponure dni przeplatały się ze szczęśliwymi. Nigdy nie miałam problemów z nawiązywaniem kontaktów,lubiłam spotykać się z bliskimi znajomymi,śmiać się.Z drugiej zaś strony miałam też silne stany lękowe,np bałam się chodzić sama po mieście,bo nienawidziłam,jak ludzie się na mnie patrzą i zaczepiają.Bałam się,że ktoś coś mi zrobi złego. Nie bałam się jechać na studia na drugi koniec Polski.I stany lękowe pojawiły się u mnie jakieś 3 miesiące temu,silne bicie serca,uczucie duszności,gdy juz powoli zasypiałam to zrywałam się z łożka,bo myślałam,że nie oddycham.Nazajutrz pobiegłam do lekarza,ekg dobre,morfologia,OB mocz też dobre.Doszły do tego drętwienia kończyn,a potem co jakiś czas miałam dziwny ból głowy:po prawej stronie,za okiem.Ból niemocny,ale dziwny i ciągle w jednym i tym samym miejscu. Najbardziej boję się wtedy,gdy coś mnie boli lub gdy czytam o jakiś chorobach lub o smierci. Strasznie boję się,że zaraz umrę,choć jestem przecież zdrowa,nigdy na nic nie chorowałam. Codziennie chce mi się płakać i z osoby energicznej,radosnej i uśmiechnietej stałam się smutna,taka bezpłciowa i jeszcze bardziej zalękniona niż byłam kiedyś. Gdy pomyślę o tym,że jestem taka młoda,że całe życie przede mną,to chce mi się płakać.Tak bardzo boję się choroby i śmierci,dlatego staram się jak najwiecej przebywac z ludźmi i na świezym powietrzu.Wciąż głęboko wierzę,że z tego wyjdę.Najbardziej jednak tarpi mnie ten dziwny ból glowy...nie chce znów przez swój jakis hipochondryzm biegać po lekarzach.
×