Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

hipohondryk19

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Nie będe zakładał nowego tematu więc piszę w tym. Kiedy pisałem ten temat, żadny wiekszy lęk nie chodził po mojej głowie (aż się trochę zdziwiłem ). Przeczytajcie: Dokładnie 2 dni temu w gazecie był artykuł o zboczeńcach (pedofilach) i już wtedy wiedziałem, że to będzie moja następna natrętna myśl. No cóż nie pomyliłem się. Moja aktualna myśl to lęk przed zboczeniem (pedofilią). Lęk ten przeraża mnie do tego stopnia, że gdy o nim pomyśle to odechciewa mi się zyć. Próbuje sobie tłumaczyć, że to tylko mój wymysł i udaje mi się nawet na krótką chwilę o tym zapomnieć i uspokoić (niestety tylko na krótką). TO I TAK WRACA. . ZNOWU JESTEM ZAŁAMANY. p.s Miał może ktoś taką lub podobną natrętną myśl. Ja mam dopiero 19 lat.
  2. Witam wszytskich. Nerwica natręstw dopadła mnie jakieś 3 lata temu. Przez te lata natrętnych myśli miałem poprostu mnóstwo. Jednak moje myśli, które do teraz nie dają mi spokoju to: -Lęk przed rakiem- ten lęk występuje od kiedy pamiętam. Boję się każdej plamki, zmiany, nawet małego bólu. Potrafię dużo czasu spędzić w internecie, żeby upenić się, że nic mi nie jest. -Lęk przed zwariowaniem- boję się, że kiedyś naprawde zwarjuje i posadzą mnie w jakimś zakładzie zamkniętym. -Lęk przed zrobieniem komuś krzywdy. Z jednej strony boję się, że mógłbym coś komuś zrobić z drugiej strony i tak wiem, że nie jestem odważny, żeby to zrobić. Czasem bywa tak, że boję się, żeby nie zostać np: zboczeńcem itd. (trochę to pomieszane, ale nie wiem jak to napisać) Kiedy nie dopadają mnie natrętne myśli jest wszystko OK, jest fajnie i aż chce się żyć. Jednak gdy dopadają mnie takie mysli nie czuję się najlepiej ( co nie oznacza, że zamykam się w sobie, ale już nie jest tak fajnie)
  3. Witam wszytskich. Nerwica natręstw dopadła mnie jakieś 3 lata temu. Przez te lata natrętnych myśli miałem poprostu mnóstwo. Jednak moje myśli, które do teraz nie dają mi spokoju to: -Lęk przed rakiem- ten lęk występuje od kiedy pamiętam. Boję się każdej plamki, zmiany, nawet małego bólu. Potrafię dużo czasu spędzić w internecie, żeby upenić się, że nic mi nie jest. -Lęk przed zwariowaniem- boję się, że kiedyś naprawde zwarjuje i posadzą mnie w jakimś zakładzie zamkniętym. -Lęk przed zrobieniem komuś krzywdy. Z jednej strony boję się, że mógłbym coś komuś zrobić z drugiej strony i tak wiem, że nie jestem odważny, żeby to zrobić. Czasem bywa tak, że boję się, żeby nie zostać np: zboczeńcem itd. (trochę to pomieszane, ale nie wiem jak to napisać) Kiedy nie dopadają mnie natrętne myśli jest wszystko OK, jest fajnie i aż chce się żyć. Jednak gdy dopadają mnie takie mysli nie czuję się najlepiej ( co nie oznacza, że zamykam się w sobie, ale już nie jest tak fajnie)
×