Wasze posty uświadomiły mi, że miejsce zamieszkania jest bez znaczenia. Sądziłam, że ludzie w dużych miastach (Warsaw, 3city) boją się mniej, a tymczasem boicie się tak samo, jak ja - kreatura z pipdówy Osterode. Nie jest to może odkrycie na skalę rozszczepienia jądra atomu, ale zmienia perspektywę.
Ach. Życie jest popieprzone. Snejano mieszkasz w moim wyśnionym, wymarzonym mieście. Rozkochało mnie, żeby potem kopnąć w d...
-- 04 cze 2012, 22:45 --
Napiszę do WHO, żeby wciągnęli modeofobię na listę zaburzeń
Musicie zadać sobie pytanie po co studiujecie. Ja poszłam i skończyłam, bo chciałam mieć wyższe wykształcenie. Tak dla siebie. Bywało zaje.iście ciężko - nawracające epizody depresyjne, lęki, ataki paniki w autobusach - ale coś mnie pchało do przodu i dziś uważam, że był to upór i pragnienie. Inaczej dałabym sobie spokój na masakrycznym 3 roku.