Kochani, pomóżcie mi, proszę... Mam na razie spokój od guzów mózgu i SM (w przeciągu ostatniego miesiąca miałam badane 3 x oczy, z powodu zapalenia spojówek, ale zawsze namówiłam lekarza na "zaglądnięcie" w dno oka, i wszystko jest tam ładne i czyste, co mnie uspokaja). Ale... no właśnie, boli mnie "coś" między klatką piersiową a piersią. To chyba węzeł, po prawej stronie. Macam się i macam i nie czuję nic dziwniejszego od tego, co jest po lewej stronie, ale boli jak cholera, przy dotyku i ruchach ręką. Bardziej mi to wygląda na jakiś zapalony mięsień, miałam już taki ból jakieś półtora miesiąca temu. Powiedzcie, czy mogę mieć rację i to nic złego? Do tego boli mnie małe coś przy łokciu lewej ręki (jak naciskam, to drży mi środkowy palec, może to jakiś guzek uciskający nerw? Czytałam, że tam raczej nie występuje nic zabójczego. No i jeszcze kciuk, a dokładnie jakby staw prawego kciuka. (((
Pocieszcie mnie jakoś, proszę. ((((