marek_93
Użytkownik-
Postów
15 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez marek_93
-
Wrzucam, może komuś to pomoże Dysfunkcje seksualne wywołane przez leki przeciwdepresyjne i Strategie leczenia dysfunkcji seksualnych wywołanych przez LPD http://www2.sum.edu.pl/wydawnictwa/wiadlek/11-12-2005/s660_Kucia_K.pdf
-
nasza psychika tzn czyja? Celiakia jest chorobą która objawia się przeróżnie, między innymi depresją i nerwicami. W skrajnych przypadkach psychoza. Wszystkie te choroby przeważnie (jeśli psychoza jest spowodowana bezpośrednio reakcją na gluten-mija, depresja i nerwica mija u większości - u nielicznych nie, tzn u tych u których np. jest ciężka sytuacja itp i są one czym innym również powodowane, nie tylko celiakią samą w sobie) mijają u chorych na celiakię po przejściu na dietę. "FAQ" Celiakii i zaburzeń psychicznych http://www.livingwithout.com/issues/3_5/celiac_disease_qa-1020-1.html Jeśli ktoś nie zna angielskiego, jest google tłumacz. http://www.celiakia.pl/psyche-w-celiakii/ Mam 20lat. 2 ostatnie lata leczyłem się na depresję i nerwicę. Niedawno zdiagnozowana celiakia, przeróżne objawy od 12 roku życia. Dziękuję stowarzyszeniu, za rozpowszechnianiu informacji o celiakii, bo nie wiem jak długo bym się jeszcze leczył mało skutecznie psychiatrycznie, nie znając przyczyny swoich dolegliwości. Oprócz nerwicy i depresji były również nawracające grzybice skóry, afty, wzdęcia, wodniste stolce, bóle brzucha itd... "Szacuje się, że ok. 15% chorych z rozpoznaną celiakią ma objawy chorób psychicznych, w tym 10% stanowią zaburzenia depresyjne. Dość częste są zaburzenia w sferze emocjonalnej, kłopoty z koncentracją uwagi, drażliwością, poczuciem wartości. Zaburzenia psychiczne w celiakii są najczęściej konsekwencją bądź nie przestrzegania diety, bądź nieświadomego, ukrytego przyjmowania glutenu. Z drugiej strony w celiakii nie rozpoznanej (a trzeba zaznaczyć, że blisko 40% chorych dorosłych nie ma we krwi przeciwciał antyendomysjalnych, więc rozpoznanie staje się trudniejsze) zaburzenia psychiczne będą jedynie pochodną nieświadomości swej choroby i ich leczenie standardowymi metodami zwykle ma mierne skutki a wędrówki po lekarzach nie mają końca. Zwykle satysfakcjonującą poprawę w leczeniu zaburzeń psychicznych w celiakii daje ścisłe przestrzeganie diety i odpowiednia przy tym suplementacja mikroelementów, witamin itp. Nawet w przypadku padaczki zwykle udaje się zmniejszyć dawki leków i złagodzić objawy chorobowe. Sporadyczne są przypadki oporne na dietę, w których nie ma poprawy pomimo świadomego i skrupulatnego leczenia dietetycznego. " -- 16 lis 2013, 21:10 -- edit// źle zrozumiałem Twój post lubudubu myślałem, że uogólniasz, w sensie nasza psychika czyli każdego kto na te forum zagląda, a już wiem, że nie o to Ci chodziło. Chodzi mi tylko o to by nie uogólniać, na forum jest 46 000 zarejestrowanych użytkowników, więc statystycznie 460 z tych osób ma celiakię. Gdybym kiedyś przeczytał, że problemem jest moja psychika sama w sobie i tak zaczął myśleć, ciekaw jestem jak długo bym się męczył z przeróżnymi objawami. Na szczęście ja dziś już wiem. Jestem jednym z tych nielicznych 460. Niestety wielu z nich, jeśli nie większość nadal tuła się po lekarzach różnych specjalności... Oczywiście, że badania przesiewowe dla każdego chorego na depresję w kierunku celiakii nie mają sensu. Podobnie jak dla każdego z nawracającymi grzybicami na przykład. Przy nawracających aftach jedynie częściej lekarze patrzą w kierunku celiakii (zależy od lekarza, nawet wielu wśród nich do dziś powiela mity typu "celiakia choroba wieku dziecięcego" i inne), bo jest to częsty jej objaw, ale też nie każdy chory na celiakie je ma i na odwrót, nie każdy mający nawracające afty ma celiakie... Uważam, że problemem jest także niepełny wywiad. Kiedy idziemy do lekarza rodzinnego czy gastrologa, skarżymy się na wodniste stolce itp, nie wspominamy o leczeniu psychiatrycznym bo w Polsce dla wielu jeszcze to coś wstydliwego. Gdyby o tym powiedzieć otwarcie, już to bardziej tworzy obraz diagnostyczny celiakii; bo przyczyn samych wodnistych stolców może być multum, a gastrolog nie wie o naszej depresji/nerwicy. Niestety taki urok tej choroby, że daje przeróżne objawy i często wieeele czasu mija zanim postawiona zostanie odpowiednia diagnoza... -- 16 lis 2013, 21:24 -- ostatni edit-ostatni mój objaw jaki wymieniłem to ból brzucha, był on już w czasie kiedy robiłem się blady po jedzeniu pokarmu z dużą zawartością glutenu - innymi słowy celiakia przybierała ostrzejszą formę. Wcześniej było złe samopoczucie, osłabienie, nawracające grzybice, afty... dopiero po 7 latach pojawiały się raz na parę miesięcy bóle brzucha. Piszę, żeby nikt się nie zmylił, że jak on nie ma bólów brzucha to nie ma celiakii. Mnie nie bolał przez 7lat. Tak samo może nie mieć nawracających grzybic, a nawracające anemie, czy też np. inne nawracające problemy dermatologiczne. Celiakia objawia się niestety u wielu osób w różny sposób. Więcej informacji można poszukać na własną rękę min. w linkach które zamieściłem wyżej.
-
Jaka terapia? Czy tylko poznawczo-behawioralna?
marek_93 odpowiedział(a) na desdemona89 temat w Nerwica natręctw
http://www.rcpsych.ac.uk/healthadvice/translations/polish/nerwicanatr%C4%99ctwzesp%C3%B3%C5%82obses.aspx http://www.rcpsych.ac.uk/healthadvice/translations/polish/terapiapoznawczo-behawioralna.aspx -
yo, ja ogólnie problem skutków ubocznych leków odsunąłem na bok, odstawiąjac leki, nie wierząc w tabletki szczęścia i korzystając z CBT, zresztą wg. najnowszych wytycznych NICE w UK leki miały być przepisywane tylko w ciężkiej depresji, w łagodnej i umiarkowanej oferowana jest Terapia Behawioralno - Poznawcza która jest tak samo skuteczna jak leki. NHS.co.uk nie przyjęła w 100% tych wytycznych bo część psychiatrów sprzeciwiała się, argumentując że jest wiele miejsc gdzie nie ma psychoterapii i na stronie nhs można zobaczyć w dziale treatment depression, że poszli na kompromis - mild-moderate depression terapia, moderate-servere depression leki+terapia. Ogólnie polecam ulotkę http://www.rcpsych.ac.uk/mentalhealthinfoforall/translations.aspx A jeśli ktoś doznał już efektów ubocznych, bierze leki i nadal chce brać, może skonsultować z psychiatrą o zmiane leku, podobno biupropion nie dość, że nie powoduje w większości przypadków dysfunkcji sexualnych to w niektórych przypadkach nawet funkcje sexualne poprawia! z eng wiki "Sexual dysfunction Bupropion is one of few antidepressants that do not cause sexual dysfunction.[25] A range of studies demonstrate that bupropion not only produces fewer sexual side effects than other antidepressants, but can actually help to alleviate sexual dysfunction.[26] According to a survey of psychiatrists, it is the drug of choice for the treatment of SSRI-induced sexual dysfunction, although this is not an indication approved by the U.S. Food and Drug Administration. 36% of psychiatrists preferred switching patients with SSRI-induced sexual dysfunction to bupropion, and 43% favored the augmentation of the current medication with bupropion.[27] There have also been a few studies suggesting that bupropion can improve sexual function in women who are not depressed, if they have hypoactive sexual desire disorder.[28]" powodzenia -- 08 lis 2013, 14:13 --
-
Widzisz, ja uważam że mam nerwice ale u specjalisty nie byłem, znajoma zauważyła u mnie myśli obłędne (natrętne) ale jak mi daleko do zaawansowanego stadium choroby nie wiem, nie ma łatwo ale na razie daje rady bez specjalisty. Widzisz, ja mam odwrotnie - mam wielką niechęć do poznawania nowych ludzi. Znam mase osób z gimnazjum (dobrze) a chodzac do LO ledwo znam kumpli z klasy, malo z nimi gadam, przebywam, nie moge wkupic sie w otoczenie, rowniez tak jest jak pojade na impreze, wole wsrod swoich niz poznawac nowych. Jesli chodzi o to ze wsrod mlodszych czujesz sie pewniej siebie, tez mam tak samo, wsrod starszych malo co mowie, czuje na sobie presje otoczenia, a wsrod mlodych czuje sie pewniej, tj. wiem ze nic mi nie grozi, moge sie ponabijac gadac na luzie, nie czuje tej presji. Pewnie lek tak zadzialal, ze zdobyles checi do zycia i poznawania nowych znajomosci (chyba, ze miales tak zawsze, bo ja bym tak chcial, mam ciagle niechec do nowych znajomosci). Szczescia zycze i obys nie unikal nowych znajomosci nawet po odstawieniu leku :) pozdrawiam.
-
Elo, wczoraj z dwoma kumplami pojechaliśmy na małą imprezę do kumpla. W drodze powrotnej (w leciutkim stanie nieważkości ) wracamy w 3 na chate i nagle kumple zaczęli ze mnie żartować (ogólnie dobrze się z nimi koleguje). Jeden wyciągnął taśmę izolacyjną i pyta czy może mnie zakneblować... ja zdziwiony propozycją od razu mówię że nie... na nic, kumpel dalej nalega "no daj się zakneblować stary będzie śmiesznie" ja do niego "sam się zaknebluj"... a ten dalej "no stary zaknebluje cie bedzie fajnie"... ja sie wkurzylem powiedziałem mu niech się od.je... a ten dalej "no dawaj to będą cudowne momenty Twojego życia" ja na to "to dawaj ja ciebie zaknebluje" a ten mówi "nie ciebie bedzie lepiej", ja siedziałem z tyłu więc miałem daleko żeby zabrać mu taśme więc mówie do kumpla ktory kierowal "weź mu taśme ja go zaknebluje" on mówi że nie weźmie bo lepiej mnie będzie zakneblować... no to ja już wkurw że obaj wolą ze mnie pożartować cicho siedze mam wyje.b.a... w końcu znowu to samo ja mówię żeby się odpier... wreszcie... a ten taśmę mi na usta... ja ją rozerwałem i rzuciłem w niego a ten się dobrze bawił... kumpel w końcu skończył nawijać o tym że chce mnie przykneblować (a trwało to z dobre 10min), potem wyjeżdżamy pod górke a kumpel "no miro jak auto stanie to się przygotuj będziesz pchał hehehe" na co ja już poważnie wkurw. rzuciłem się na kumpla z pyskiem "ej no weź się odjeb... manekina sobie znalazłeś do żartów?" kumple zobaczyli że się serio wkurzyłem ten co chciał mnie zakneblować "ej no stary żartuje" kierowca mówi "wrzuć na luz ziom". Potem widzieli że byłem wkurzony i kumpel mówi żebym sie na niego nie wkurzał, jeszcze na koniec mi paczke fajek dał. Teraz mam z jednej strony wyrzuty sumienia że i tak sobie za długo pozwalałem - ale z drugiej narobiłbym przypału bijąc się z kumplem w aucie... ale myślałem, że innego wyjścia nie będzie... koleś 10min się pytał czy moze mnie zakneblować, mimo tego ze sie wkurzalem z minuty na minute coraz bardziej...nie mowiac o tym ze bez strachu zakleil mi nia usta, czyli to oznaka ze sie nie bal mojej reakcji... Jak myślicie, czy to ja zbyt nerwowo zareagowałem i nie mam poczucia humoru czy to oni przesadzili z żartami ? I jak powinienem był się zachować w takiej sytuacji? jak unikać takich niemiłych akcji? Teraz czuje sie jak szmata, na ktorej mozna robic co sie chce... jakby dzisiaj ktos z taka akcja wyskoczyl to pewnie od razu bym w ryj dal... moze trzeba bylo tak wczoraj? Dzisiaj juz mnei ten kumpel na faje wolal ale napisalem "nie mam czasu, elo". Pozdrawiam