Dwa powroty i trzecie rozstawanie z benzo, masakra za każdym razem jest trudniej zastanawiam się czasami czy warto z tym walczyć od kilku tygodni może kilkunastu jestem na śladowych ilościach 1/8 TAB 1mg Lexotanu miałem masę kłopotów po kilku latach nie łykania wróciłem do benzo i odstawianie jest tym razem inne , leku mniej a objawów somatycznych cała lista, mam wrażenie że dostaje udaru, wylewu czy czegoś jeszcze innego, odejmowanie jednej strony ciała, mdłości, zawroty nie wyraźną mowa, byłem oczywiście u neurologa neurologicznie ponoć ok, no nic to próbuje dalej, oczywiście bezsenność wspiera starania, nie pomaga Mozarin ani hydroksyzyna, swoją drogą czy w dobie w wizyt, znacie może dobrego behawiorystę