Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

bibicytryna

Użytkownik
  • Zawartość

    8
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Jestesmy tu aby sie wspierac i pomagac :) biorac leki cały czas wmawiaj sobie ze one Ci pomogą, mimo skutków ubocznych, ktore przejda jak organizm sie przyzwyczai do leków, a Ty bedziesz miała normalne zycie i bedzie Cie cieszył kazdy dzien :) pamietaj nie pij alkoholu jak zazywasz leki, mi lekarz pozwolił max 1-2 lampki wina sporadycznie. Doskonale Cie rozumiem jesli chodzi o Twoje lęki na codzień, apatię, ospałość, mam tak samo, więc wiem jak się czujesz i jak to jest męczące. Ja brałam Setaloft a teraz bede braz Paxtin. Na poczatku brałam tez cloranxen ale krotko bo on uzaleznia. Twoj lek zawiera Sertraline to samo co moj czyli generalnie rozni sie tylko producentem. Cierpliwie czekaj na działanie leku, pozdrawiam Cie serdecznie
  2. zgadzam sie z Klaudus , powiesz tyle ile chcesz, a potem wrocisz i powiesz coraz wiecej, ja tak miałam, trafiłam na swietnego specjaliste, który także ma specyficzne (pozytywnie) poczucie humoru - a to wazne- nie musisz nikomu mowic ze chodzisz do psychiatry lub psychologa ale mądry człowiek to zrozumie i przyjmie z normalnością. Ja przed kilkoma laty miałam ten sam dylemat ze lepiej nie isc bo to znaczy ze jest ze mna cos nie tak i sie potwierdzi, to nieprawda, gdybym wtedy nie poszła nie wiem co by ze mna teraz było - a po co się meczyc jak mozesz normalnie zyc.
  3. Hej, z doświadczenia uważam, że jest sens brać jeśli lekarz tak zdecydował, na początku niestety występują objawy nieporządane, prawie zawsze ale nie nakręcaj się, później jest lepiej i czujesz się jak nowonarodzona, ja tez tak miałam, nudności, zawroty głowy i inne .. nigdy sama nie odstawiaj leków, konsultuj to zawsze z lekarzem, jestem z Wawy więc nie pomogę Ci z wyborem lekarza. Będzie dobrze :)))
  4. hej Rosanna, masz takie objawy jak ja, prawie wszystko się zgadza, ja mam zaburzenia lękowo depresyjne. Kiepsko sobie z tym radzę niestety, kiedyś brałam leki i było bardzo dobrze, ale teraz wróciło a ja uparciuch nie chcę leków, radzę Ci iść do specjalisty, ja odrazu kilka lat temu jak to się zaczęło poszłam do psychiatry i była to dobra decyzja.
  5. to jest objaw nerwicy bądź depresji, też tak mam, również z dentystą, cokolwiek mam załatwić to robię z tego ogromny problem, czasem poprostu coś zawalam, nie idę, czuję się wtedy źle i żałuję że tego nie zrobiłam, jak biorę leki to nie mam z tym problemu, jestem wręcz bardzo odważna. Boję się załatwiania prostych codziennych spraw, a pojechanie do zatłoczonego centrum, znalezienie miejsca parkingowego to już wogóle wyczyn jakich mało. Ciężkie jest takie życie.
  6. Witam Cię, dziękuję serdecznie za porady, masz rację jeśli chodzi o odżywianie to ważna sprawa a ja piję za dużo kawy i za mało płynów ogólnie, soków wogóle, jem też mało warzyw, ale skoro ma to pomóc to zastosuję wszystkie Twoje zalecenia od dziś :) [Dodane po edycji:] Ja też kocham jeść, masz rację muszę mu powiedzieć, zresztą on i tak mnie nazywa nerwusem, bo bardzo szybko się denerwuję i irytuję nawet błahostkami staram się z tym walczyć ale nie jest to łatwe, tym bardziej, że "uwielbiam się nakręcać" na wszystko i wyolbrzymiać. A tak poza tym masz bardzo ładne fotki :)
  7. choruję na zaburzenia depresyjne i nerwicę lękową od kilku lat, przez pewien czas były leki, które bardzo pomogły postanowiłam, że przeszło poprosiłam lekarza o zaprzestanie stosowania (setaloft, wcześniej też cloranxen) zdziwiony, że w październiku miesiącu gdy depresja się nasila ja proszę o coś takiego ale wyraził zgodę, bo skoro dobrze się czułam..wszystko było ok, dodam, że wtedy właśnie byłam w trakcie kończenia mojego 8 letniego toksycznego związku, poradziłam sobie wyśmienicie, choć czasem były ciężkie chwile.., kilka miesięcy temu nastąpił nagły powrót nerwicy - nasilony, leku i lekkiej depresji. Jak wybuch z katapulty! Dodam , że jestem w związku od stycznia i jest naprawdę dobrze, mam partnera, który mnie wspiera ale nie wie o moich przypadłościach - skrzętnie przed nim ukrywam, bo boję się mu powiedzieć..teraz przejdźmy do sedna - co mi nie daje normalnie żyć - lęk przed jazdą samochodem cały czas mam wrażenie, że zaraz coś się stanie, nie mówiąc już o wyprzedzaniu, zaczynam robić potworną awanturę i krzyczeć ze strachu i partner uważa mnie trochę za wariatkę ale niestety ten ogromny lęk wygrywa - robi mi się gorąco, słabo, tracę oddech, mam wrażenie, że zaraz zejdę - to normalne objawy nerwicy lękowej - wiem. Kolejna sprawa to problem z jedzeniem czegokolwiek, zaczynamy jeść wspólnie przy stole i ja mam paranoje i nie mogę nic przełknąć, mam wrażenie, że się uduszę, zaczęło mi to dolegać wszędzie gdzie coś jem, nawet przegryzając batonika w samochodzie. Wszystko bym dała żeby tego nie było. Wiem, że jak zacznę brać leki to to ustąpi bo tak było kiedyś na początku mojej nerwicy. Bardzo często rezygnuję z jedzenia czegoś na co mam naprawdę ochotę bo boję się jeść. Dodam, że jak jesteśmy w knajpie ze znajomymi i wypiję 2-3 piwa to tych objawów poprostu nie ma. Ogromny lęk zabija moją codzienną chęć do życia, mimo , że mam kochających ludzi dookoła. Dodam, że straciłam pracę pod koniec maja, zwolnienia grupowe i do tej pory szukam nowej, zapewne strata pracy spotęgowała nerwicę i lęk. Czy ktoś z was ma może problem z jedzeniem przy nerwicy lękowej i jak to pokonać?? Dodam, że lekarz przepisał mi teraz paxtin ale narazie go nie wzięłam.
  8. cześć dziewczyny, jeśli pozwolicie to i ja się dołączę, od ponad 5 lat (mam prawie 29) choruję na zaburzenia depresyjno - lękowo - nerwicowe, nigdy nie rozmawiałam z ludźmi, którzy też mają takie zaburzenia ale teraz postanowiłam to zrobić :) od pół roku powróciła moja nerwica i lęk ze zdwojoną siłą niestety, a ponad rok było ok. Również chciałabym tu pisać o swoich lękach i problemach w życiu codziennym związanych z deprechą i nerwicą. Pozdrawiam Was gorąco
×