Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

(DK)Peter

Użytkownik
  • Zawartość

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. czasami myślę że jedynym sposobem bym trafił do jakiegokolwiek lekarza jest może np sytuacja gdybym miał jakiś wypadek autem (bardzo dużo jeżdżę) i może gdyby mnie wtedy nieświadomie wzięli na jakieś badania :/ i to nie to że myślę o jakimś specjalnym rozbijaniu się nic z tych rzeczy , po prostu widzę że sam z siebie nie przełamię się widzę że mnie to wykańcza , ludzie mi mówią że się strasznie postarzałem że życie chyba mnie nie szczędziło , zero szczęścia , kraj w którym pracuję mnie dobija chodzi o Danię , zero jakiegokolwiek światełka w tunelu :/
  2. witam serdecznie . Mam problem i chyba dość poważny sam ze sobą :/ choć to jakby mogło się wydawać już połowa sukcesu bo wiem że mam problem to na niewiele to się zdaje Strach przed chorobą , strach przed zbadaniem się by czasami nie potwierdziła się choroba :/ czuję się jak w zamkniętym kole :/ wiem możecie na pisać musisz udać się do lekarza , ale to nie takie proste by się przełamać :/ panicznie boję się że mam raka :/ Jeszcze jakiś czas temu było niby ok przynajmniej pod tym względem , bo problemy ze sobą chyba mam od zawsze tyle ze kiedyś gdy wszystko się waliło przychodziły głupie myśli że może to wszystko lepiej zakończyć raz na zawsze a teraz hmm jest zupełnie inaczej teraz jest przeogromny strach że coś mnie zdrzera od środka i ledwo o tym pomyślę zaczynają się bóle w klatce piersiowej , pod mostkiem , ściska w żołądku czuję jak zaczyna mi się ciężko oddychać a najgorsze jest to że wpadam w panikę zaczynam prosić Pana Boga by to nie był rak by pozwolił mi żyć , bo chcę widzieć jak dorastają moje dzieci ciężko to powiedzieć komuś bliskiemu , chyba łatwiej tu się pisze bardziej anonimowo , ale w każdym razie wykańcza mnie to momentami mam wrażenie jakby mi psycha siadała . Nawet nie wiem czego oczekuję po napisaniu tego postu , przecież cud się nie stanie :/ wiem o tym że bez lekarza się nie obędzie , i wiem o tym że nie wybiorę się tam bo co wtedy jak potwierdzi moje obawy sorka za zabieranie czasu
  3. (DK)Peter

    Jest coraz gorzej

    Może nie jestem najlepszym przykładem dla Ciebie bo sam mam poważne problemy ze sobą ale jak twierdzisz są też chwile które są piękne dla których warto żyć . Nie jestem wstanie pomóc konkretnie a same słowa w stylu weż idź do lekarza itp guzik tak naprawdę dają czasami po prostu potrzeba nam wysłuchania przez innego człowieka który wystarczy że słucha bardzo dużo daje . Nie chcę się bać, nie zniosę dłużej tego wszystkiego, nie chcę tak żyć. Chcę być wolna, zdrowa, normalna, spokojna..... wiesz tak naprawdę chciałbym tego samego , przestać się bać rozumiem Cię nawet nie wiesz jak bardzo strach to coś czego się nie da normalnie opisać , mnie w każdym razie wykańcza Mam nadzieję że u Ciebie wszystko dobrze się skończy , podjełaś jakieś kroki by się z tego wydostać i to słuszna decyzja :) Głowa do góry wierze w Ciebie że dasz radę :)
  4. wiem że tak by było najlepiej ale to mówi logika a strach nie pozwala , swoją drogą pozdrowienia dla pewnej pani psycholog którą poznałem na necie i super nam się rozmawiało i gdy poprosiłem o pomoc to olała temat bo stwierdziła że ona ma urlop :/ ręce mi opadły , w każdym razie sam wiem że nie jest dobrze :/ ale jeśli trafię do lekarza i potwierdzą się moje przypuszczenia to hmm bardzo kiepsko to widzę . 3 lata temu zmiażdżyło mi palec od nogi hmm po miesiącu okazało się ze weszło w nogę zakażenie i pan doktor sobie stwierdził że może być czasami konieczna amputacja tyle że nie wiadomo czy stopa czy więcej :/ ręce mi opadły 2 miesiące wcześniej wziąłem kredyt hipoteczny masakra 1000 myśli na minutę (co ja teraz zrobię itp , za co utrzymać rodzinę , z czego spłacać ) skończyło się na amputacji jednego palucha , jakimś cudem odpowiednio udało się dobrać antybiotyk i wyszło jak wyszło . Za dużo chyba historii miałem by tu opowiadać , w każdym razie dziękuję za jakąkolwiek odpowiedź .
  5. nawet nie wiem od czego zacząć :/ mam 37 lat przebywam po za granicami kraju , choć często bywam w Polsce . Jakiś czas temu zaczęło mi się pogłębiać chyba stany depresyjne ciągłe myślenie , szukanie dziury w całym , same złe myśli itp. Duży wpływ ma chyba na to kraj w którym jestem , "Dania" hmm nienawidzę tego kraju , ale siedzę tu dla kasy nie ma się co czarować . W ostatnim czasie doszło mi coś kolejnego , nie wiem jak to nazwać :/ obsesja fobia a może jeszcze jakoś inaczej . Bardzo dużo paliłem papierosów i w ostatnim czasie zaczęło mi coś mocno dokuczać , jakieś duszenie w klatce itp , ogólnie mój stan oceniłbym na hmm beznadziejny chyba . Teraz już bardziej przechodząc do tego o co mi chodzi , dostałem jakiejś obsesji że mam pewnie raka . Może to komuś wydać się śmieszne lecz mnie to nie bawi :/ , ktoś może napisać idź do lekarza i się zbadaj , pewnie i tak można by zrobić ale jest problem czuję jakbym trafił w zamknięte koło , strach paniczny przed chorobą a z drugiej strony brak odwagi by iść do lekarza bo co będzie jak potwierdzi :/ psychika może tego nie wytrzymać :/ Już teraz jest problem bo non stop myśli , mówią że jak trwoga to do Boga hmm i tak jest , proszę bym mógł żyć :/ zaczynam o tym myśleć zaczynają się skręty żołądka , momentami nie wiem co mam robić Nie pamiętam już kiedy miałem ostatnio jakiś dzień z którego byłbym zadowolony , non stop złe samopoczucie , jakieś osłabienie , non stop wrażenie że jak nie rak to może mnie zawał jakiś trafić chyba dostaję na głowę
  6. (DK)Peter

    Hej :)

    No to też się przywitam , wpadłem tu pewnie jak wszyscy by znaleźć jakieś wyjście z dołka . Pozdrawiam was serdecznie Piotr
×