Witam
Pytanie do mężczyzn, którzy w życiu zmagali/zmagają się z nerwicą lękową i stanami depresyjnymi. U mnie nerwica obejmuje m.in. lęk przed zbliżeniem, poznawaniem kobiet, ponieważ prędzej czy później dojdzie do sytuacji łóżkowej, a mój lęk nie pozwala mi na współżycie
Czy ktoś zmagał się z podobnym problemem i udało się z niego wyjść?
Od ponad dwóch lat chodzę do psychiatry, próbujemy różne leki. Niestety ten, który najbardziej mnie otworzył na kobiety, to "kastruje". Mowa o Orivenie.
Aktualnie stosuję Mobemid 600 mg i 100 mg Sulpirydu. Po miesiącu brania Sulpirydu humor się trochę poprawił, ale zatraciłem nawet ochotę na masturbację. Prolaktyna jest 6x ponad normę. Odstawiłem to. Sam Mobemid nie za wiele daje.
Może jakieś leki Wam pomogły w takiej podobnej przypadłości? Lub po prostu jakie leki nie mają wpływu na libido, a poprawiają nastawienie, motywację i chęć na poznawanie kogoś?
Oczywiście lęk przed zbliżeniem , bliskością to jeden z kilku moich problemów jednak on mnie najbardziej boli.
Myśl o tym, że będę samotny całe życie mnie przeraża i przytłacza. Mam 30 lat.
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi.