Kiedyś spotykałam się z facetem co miał 8cm i było naprawdę super. Gdyby nie ogromna odległość i za duża różnica wieku to na pewno byłby z tego poważny związek. Wiem, że od kilku lat jest on w związku z atrakcyjną kobietą, bo mamy kontakt przez fejsa. W ogóle lubię mniejsze rozmiary, bo nie lubię bólu, a uwielbiam pieszczoty. Większość moich facetów miało nieduże i mój mąż też dużego nie ma, bo tylko 11cm i jestem bardzo zadowolona, wierna i innych nie szukam. Może kiedyś z ciekawości spróbuję trójkąta, ale nie z dużym! To musiałby być facet z naprawdę małym, do tego hetero, nadający na tych samych falach, w miarę fajny z wyglądu, inteligentny, bardzo czysty, wzbudzający zaufanie, czyli raczej nierealne że się taki kiedykolwiek napatoczy