Cześć,
Poszukuję pomocy w niestandardowej sprawie, którą opisuję poniżej.
Na zaburzenia depresyjne biorę bupropion 150 mg dzienne. W pewnym momencie w celu stabilizacji został do bupropionu dodany arypiprazol w dawce 5 mg dziennie. Według mojej wiedzy bupropion spowalnia metabolizowanie arypiprazolu, więc stężenie arypiprazolu w organizmie było znacznie większe niż byłoby przy dawce 5 mg zażywanej solo, bez bupropionu.
Poczułem się po tej mieszance lepiej, lecz po 3 miesiącach zacząłem znowu czuć się gorzej i postanowiłem odstawić arypirazol. Zamiast powoli zmniejszać dawkę arypiprazolu, zrobiłem to praktycznie z dnia na dzień, podchodząc do sprawy na zasadzie: przemęczę się z objawami odstawiennymi, ale szybciej będę czysty i pójdę do przodu. Nie zdawałem sobie sprawy z możliwych konsekwencji odstawienia takiego leku z dnia na dzień. Kiedy po około 4 tygodniach od odstawienia arypiprazolu ataki lęku i paniki zaczęły ustępować, pojawiły się dwa nowe objawy, tj. pisk w uszach (tinnitus) i swoiste natręctwo w postaci permanentnego, mimowolnego odtwarzania (nucenia) muzyki w głowie (tzw. earworm, syndrom zaklinowanej melodii) – każdy czasem ma tak, że przyklei się do niego jakaś zasłyszana piosenka i mimowolnie odtwarza ją w głowie, lecz u mnie przybrało to postać wynaturzoną, nad którą nie mam kontroli i która jest bardzo uciążliwa i męcząca.
Powyższe objawy – pisk w uszach i earworm, trwają nieprzerwanie już od ponad 7,5 miesiąca od odstawienia arypiprazolu. Zrobiłem komplet badań laryngologiczno-audiologicznych oraz neurologicznych (w tym rezonans, tomografię) i nie wykazały one żadnych nieprawidłowości, lekarze tych specjalności twierdzą, że moje objawy to kwestia stricte psychiatryczna.
Jakiś czas temu zacząłem przyjmować węglan litu (2 x 250 mg dziennie) i po ok. 1,5 miesiącu jego przyjmowania lit spacyfikował mi trochę earworm, tzn. zmniejszył częstotliwość odtwarzania muzyki w głowie – rzadziej włącza się ona samoistnie, natomiast nadal „przykleja się” na dłużej, jeśli tylko usłyszę jakąś melodię, np. w radiu.
Googlowałem problem i nasunął mi się syndrom nadwrażliwości na dopaminę - Dopamine Supersensitivity Syndrome. Jest to przypuszczenie, niemniej to, że moje objawy mają charakter powikłania dopaminergicznego, zdają się potwierdzać dwie okoliczności: 1) wprowadzenie litu, który zmniejsza wrażliwość receptorów dopaminowych, zmniejszyło objawy earworm, 2) czasowe odstawienie bupropionu, który działa m.in. na dopaminę, trochę zmniejszyło oba objawy (nie eliminując ich), natomiast niestety nie mogę odstawić bupropionu, bo szybko reaguję nawrotem objawów podstawowej choroby, w tym bezsennością.
Zapoznając się z treściami na forum widzę, że niektórzy użytkownicy mają dużą wiedzę specjalistyczną (jak działają receptory, neuroprzekaźniki etc.) i mogliby spróbować mi pomóc, np. zasugerować, co może mi dolegać, jak można próbować to leczyć lub też mogliby polecić psychiatrę, który podszedłby do sprawy przez pryzmat tego, jak działa arypiprazol w połączeniu z bupropionem, co dzieje się w organizmie, gdy nagle odstawi się arypiprazol i jak można próbować leczyć negatywne skutki takiego leczenia/odstawienia?
Opisane objawy są dla mnie bardzo dolegliwe i nieustępliwe, jestem wobec nich bezsilny. Bardzo proszę o pomoc, będę wdzięczny za wszelkie spostrzeżenia, doświadczenia, sugestie etc. (jestem zdesperowany w znalezieniu rozwiązania).