Dziekuje za mile powitanie, Dalila, znamy sie z kafeterii?
Masz racje, widze, ze sa tu tematy, ktore interesuja mnie rowniez zawodowo, moze sie w nich udziele.
Dla mnie o tyle, ze to "wilk" w owczej skorze. Wprawdzie ciezko nawiedzony, ale sprzedaje sie inaczej niz pieprz ( ktora kiedys straszyla mna dzieci) albo iskra o dosc prostej strukturze intelektualnej.
Faktycznie kafeteria przestala byc interesujaca. To forum ktos kiedys nadmienil, wiec czasem czytam, szczegolnie twoje i libeda wypowiedzi, kiedy probujecie sie argumentatywnie zmagac sie z murem dogmatu.
Interesujaca postacia pod tym wzgledem z punktu widzenia klinicznego jest Rc, kiedys chyba Dutsch.