Skocz do zawartości
Nerwica.com

KochamElcie

Użytkownik
  • Postów

    1 205
  • Dołączył

Treść opublikowana przez KochamElcie

  1. Grzybów nie miałem okazji nigdy brać, więc nie wiem jaka to faza, hihi. Dobra, ja chyba wieczorem wrócę ;). Trzymajcie się!
  2. Aparat mam trochę zrypany, chyba, że pożyczę babci telefon i cyknę fotkę, to wrzucę. Niedługo jadę xD. Możliwe, że spowrotem wrócę na nogach, a nie samochodem, bo chce mi się iść na spacer trochę.
  3. Akurat miałem chyba fuksa, że księżyc świecił i gwiazdy, więc bylo dość jasno, bo mieszkałem kiedyś przy kanale i zdarzało się, że bylo czarno na drodze, haha. Gdy np. Nie było księżyca albo chmury. Ale chyba była pełnia wtedy, o ile dobrze kojarzę. Fajnie było. W 2 dzień Bożego Narodzenia szedłem do Solihull po nowe słuchawki, haha. Noc przekoczowałem przy kanale, poszwędałem się po mieście do rana, a przez całą noc oglądałem sobie gwiazdy. Zadzwoniłem dzień wcześniej zarezerwować model, który chce i czy sprzedają xD. Pamietam, że po drodze widziałem zwłoki lisa w kanale, chyba wpadł i nie mógł wyjść i się utopił ;/. Jadę zaraz po te nowe jeansy, jakaś promocja jest xD. Dwie pary jeansów dzisiaj przytulę, jakieś levis czy wrangler xd. Jak wrócę to zdam relację, haha.
  4. Haha no, ja poznałem kilka osób z barek kiedyś. Ale wycieczka do Stratford była mega. Nigdy tam kanałem nie chodziłem, na rowerze tylko. Jak jest Lapworth w drodze do Birmingham, to ja skręcam w lewo i tam można iść do Statford. Fajnie tam jest bardzo, szczególnie, gdy jest ciemno, i bezchmurne niebo I te pojedyńcze domki gdzieś na farmie też fajne. Fakt, że jak w nocy już byłem w Warwick to ledwo szedłem xD. Lewy piszczel mnie mocno bolał, ale warto było. Lubię takie wycieczki. O 4 rano dotarłem spowrotem, haha. W ogóle dzisiaj chyba też idę na wycieczkę, nie wiem jeszcze czy nad wodę czy na spacer, ale wypije herbatkę i uciekam chyba
  5. To fakt, ja lubię śpiew ptaków bardzo i oglądać jak latają na niebie
  6. Haha, no fajnie jest. Ja lubię sobie słuchać ambient relax, jak spaceruję. W styczniu nieziemskiego tripa zaliczyłem, do miasta Szekspira, jeszcze śnieg momentami był i woda zamrożona w kanale xD. Byla taka pogoda piękna i słońce, że polazłem rano na saunę, a tam słoñce tak daję, że idę do Stratford na tripa, haha. Wziąłem kąpiel i idę. Całą drogę przez Grand Union Canal. Przed 22 dotarłem do miasteczka Szekspira, ale nie zapomnę jak było już ciemno na dworze, ja idę i widzę z daleka jakieś budynki albo czarne niebo i pola, a ja sobie odpaliłem właśnie ambient i niezłą faze miałem. Nieźle się wsłuchałem i mnie chwyciło haha. I jeszcze te widoki xD. Super sprawa!
  7. Ja tęsknie za tymi czasami, lata 90 i byłem dzieckiem, a ludzie słuchali muzyki z wieży Technics i głośniki, a nie to co teraz smartfony i jutuby. Najbardziej lubię słuchać całe albumy. Wolę niż pojedyńcze piosenki. W święta sobie kupiłem niezłe sluchawki douszne jako prezent, na kabel i służą mi do tej pory. Uwielbiam sobie zapodać jakiś album w odtwarzaczu mp3, słuchawki w uszy, wygodne buty (lubię New Balance) i idę maszerować i zwiedzać. Zanim wrócę do domu to z 4 całe albumy mi się uda przerobić. Piosenki wtedy inaczej chwytają xD. Bez muzyki by mi się nie chciało tyle chodzić. A tak to zapodam monstera energetyka albo dwa i caly dzień się szlajam, do późnego wieczora xD.
  8. Nie biorę leków, bo na depresję i złe stany wolę ruch i świeże powietrze. Brałem kiedyś antydepresanty, ale dziwnie się po nich czułem i cały czas ospały. Ważne, że zdrowie jest. W zeszłym roku udało mi się rzucić palenie już na dobre. A też wiele lat nie mogłem. Zapisałem się na pływalnie i chodziłem do sauny parowej codziennie i mnie fajki zaczęły brzydzić, ble
  9. No mam, z lotniska mnie odebrali z babcią w Poznaniu xP. Po drodze kolo 22 wjechaliśmy do piekarni po świeży chleb, jeszcze ciepły. Faceci całą noc w piekarni ;P. To była moja pierwsza atrakcja po przylocie do PL. Piekarnia i świeży, polski chleb xD. A w samolocie siedziałem przy oknie i fajne widoki miałem. Jak wylecieliśmy to było jasno, a w Polsce bylo ciemno już xD No w piątek jak się nie dało pisać, to już przesada i myślałem, ze to już koniec, więc przylazłem tutaj jak najszybciej, dowiedzieć się co się dzieje, i chyba już tam nie wracam. W końcu.
  10. Mi kolega przywiózł wiewióra małego, bo mamę mu ktoś przejechał, więc koledzy go zgarnęli i się nim zaopiekowali, jak był noworodkiem. A potem wpadł do mnie na farmę, ale niestety to była zima i trochę ekstremalne warunki, i nie miałem gdzie umyć wiewióra i robale po nim łaziły ;/. Koledzy z innego forum mi radzili, żebym nagrał filmik z wiewiórem, to nagrałem i wrzuciłem na youtube, to kumpel na reddit wrzucił i ludzie się jarali podobno i to był hit ten film ;/ To ja następnego dnia się obudziłem rano i jakieś youtube, skasowałem konto i wszystkie filmiki też poszły się jeb..., bo depresja i nie chce żadnych jutubów i life is brutal... Potem zgubiłem telefon, na którym miałem selfie z wiewiórem i filmiki, bo się upiłem alko i telefon mi z kieszeni gdzieś wyleciał i żegnaj. Kumpel też filmu nie zachował. To moje kasowanie wszystkiego to też jakaś choroba umysłowa. ;/ a mogłem być jutuberem i kase bym miał, to niestety choroby psychiczne i sam sobie strzelam w stopę i gniję w dołku na własne życzenie tylko. Potem mi jest smutno tylko, dlatego się nie nadaje do życia w społeczeństwie.
  11. KochamElcie

    Siema.

    Haha, jak tam w psychiatryku? Też kiedyś byłem xd.
  12. Ja sobie przede wszystkim gram w grę i wbijam poziomy ;). Mozolne zajęcie xD. Poziomów w gierce mi nikt nie skasuje, tak jak tematów na srafe i wszystkie moje posty Większy sens ma zabijanie smoków w grze niż wchodzenie i pisanie na srafeteria.
  13. Babcia ostatnio pączki upiekła. Takie przepyszne, że masakra. Aż rozplywały się w ustach! Jeszcze ciepłe. Możecie sobie z odleżyną o takich pomarzyć tylko, rymcym.
  14. Admini i moderacja srafe, to szlachta. Oni z plebsem się nie zadają. Jedyne co robią, to ich banują i kasują, żeby w końcu przepadli, hahah.
  15. Admini srafeterii to akurat nic nie robią tam, nawet z userami nie piszą xD. Nie tak jak tutaj. Na nastroik też admini pisali z userami. Na srafe admini gardzą plebsem. Chcą zamknąć tamto srorum, a tępa swołocz dalej tam siedzi, haha.
  16. Oczywiście, że wracam. Niedlugo jedziemy z babcią i dziadkiem na zakupy, dziadek chce mi jakieś jeansy kupić lee czy levis za 400zł xD. We wrześniu mama i jej ukochany przyjeżdżają do Polski autem i z nimi wracam. A garnuszek babci mi bardzo smakuje, a babcia się cieszy, że moze gotować wnukowi. Masz do tego jakiś problem?
  17. Dla mnie same plusy, bo ja srafe od wielu lat nienawidzę i marzę o tym, żeby stamtąd odejść. Teraz przynajmniej może mi się w końcu udać. Po tylu latach. Niepisanie to za mało, tam trzeba w ogóle przestać zaglądać. Zawsze jak nie piszę jakiś czas, a potem zaglądam co się dzieje, to znowu wracam po kilku dniach, i nadal jest to samo. Bany, znikające tematy, trolle, hejty. Jedyne, co można poczytać to o tym, jak się każdy poniża nawzajem. Masakra. Ja zaraz uciekam sobie robić poranną kawkę z mlekiem, a potem herbatka z imbirem, pigwą i miodem na rozgrzanie. Pychota.
  18. Wszystkie te zniewagi i trolle, i bany po to, zeby oglądać reklamy na pół strony, zajmujące cały ekran. To już koniec, zegnaj srafe na zawsze ;). Nie będę tesknił, hihi.
  19. Srun z Wrocławia też już przepadł w końcu. Trollica Klaudia tak samo. Nareszcie. Salowa i Gieniutka nie zgłoszą mnie już do bana, haha. Co za wredna i chamska społeczność, fu.
  20. Fajnie, że nie muszę już czytać wysrywów odleżyny, jaki to on grecki bóg paker z rzeźbą greckiego boga Adonisa, z milionerskim apartamentem w Warszawa, hahah
  21. Knur z Podlasia też w końcu rip in peace xD. Mam nadzieje, że uda mi się w końcu przestać zaglądać na to srafe i zapomnę o tamtym miejscu. Zacznę nowe, zdrowe życie na nerwicy, a chorą przeszlość srafeteryjną zostawię za sobą. Trzymam kciuki, żeby mi się udało stamtąd w końcu odejść na zawsze.
  22. To dobrze, bo oni też czlowieka potrafią wykańczać psychicznie. Przede wszystkim nie będę musiał już czytać znowu jak się ludzie wzajemnie kłócą i poniżają non stop. Masakra. Bagno, z którego ciężko wyjść.
  23. No i duży +, że nie ma tutaj Nosferatu z Łyszkowic. Może w końcu zniknie z mojego pola widzenia i nie będe musiał z nim korespondować.
  24. No dokładnie. a ja mam się komu wygadać. Nie muszę się już stresować, że za chwilę temat zniknie, a ja nie będę widział, co mi kto odpisał. Siedzenie na srafe to jest czysty masochizm.
×