-
Postów
1 205 -
Dołączył
Treść opublikowana przez KochamElcie
-
Grzybów nie miałem okazji nigdy brać, więc nie wiem jaka to faza, hihi. Dobra, ja chyba wieczorem wrócę ;). Trzymajcie się!
-
Aparat mam trochę zrypany, chyba, że pożyczę babci telefon i cyknę fotkę, to wrzucę. Niedługo jadę xD. Możliwe, że spowrotem wrócę na nogach, a nie samochodem, bo chce mi się iść na spacer trochę.
-
Akurat miałem chyba fuksa, że księżyc świecił i gwiazdy, więc bylo dość jasno, bo mieszkałem kiedyś przy kanale i zdarzało się, że bylo czarno na drodze, haha. Gdy np. Nie było księżyca albo chmury. Ale chyba była pełnia wtedy, o ile dobrze kojarzę. Fajnie było. W 2 dzień Bożego Narodzenia szedłem do Solihull po nowe słuchawki, haha. Noc przekoczowałem przy kanale, poszwędałem się po mieście do rana, a przez całą noc oglądałem sobie gwiazdy. Zadzwoniłem dzień wcześniej zarezerwować model, który chce i czy sprzedają xD. Pamietam, że po drodze widziałem zwłoki lisa w kanale, chyba wpadł i nie mógł wyjść i się utopił ;/. Jadę zaraz po te nowe jeansy, jakaś promocja jest xD. Dwie pary jeansów dzisiaj przytulę, jakieś levis czy wrangler xd. Jak wrócę to zdam relację, haha.
-
Haha no, ja poznałem kilka osób z barek kiedyś. Ale wycieczka do Stratford była mega. Nigdy tam kanałem nie chodziłem, na rowerze tylko. Jak jest Lapworth w drodze do Birmingham, to ja skręcam w lewo i tam można iść do Statford. Fajnie tam jest bardzo, szczególnie, gdy jest ciemno, i bezchmurne niebo I te pojedyńcze domki gdzieś na farmie też fajne. Fakt, że jak w nocy już byłem w Warwick to ledwo szedłem xD. Lewy piszczel mnie mocno bolał, ale warto było. Lubię takie wycieczki. O 4 rano dotarłem spowrotem, haha. W ogóle dzisiaj chyba też idę na wycieczkę, nie wiem jeszcze czy nad wodę czy na spacer, ale wypije herbatkę i uciekam chyba
-
To fakt, ja lubię śpiew ptaków bardzo i oglądać jak latają na niebie
-
Haha, no fajnie jest. Ja lubię sobie słuchać ambient relax, jak spaceruję. W styczniu nieziemskiego tripa zaliczyłem, do miasta Szekspira, jeszcze śnieg momentami był i woda zamrożona w kanale xD. Byla taka pogoda piękna i słońce, że polazłem rano na saunę, a tam słoñce tak daję, że idę do Stratford na tripa, haha. Wziąłem kąpiel i idę. Całą drogę przez Grand Union Canal. Przed 22 dotarłem do miasteczka Szekspira, ale nie zapomnę jak było już ciemno na dworze, ja idę i widzę z daleka jakieś budynki albo czarne niebo i pola, a ja sobie odpaliłem właśnie ambient i niezłą faze miałem. Nieźle się wsłuchałem i mnie chwyciło haha. I jeszcze te widoki xD. Super sprawa!
-
Ja tęsknie za tymi czasami, lata 90 i byłem dzieckiem, a ludzie słuchali muzyki z wieży Technics i głośniki, a nie to co teraz smartfony i jutuby. Najbardziej lubię słuchać całe albumy. Wolę niż pojedyńcze piosenki. W święta sobie kupiłem niezłe sluchawki douszne jako prezent, na kabel i służą mi do tej pory. Uwielbiam sobie zapodać jakiś album w odtwarzaczu mp3, słuchawki w uszy, wygodne buty (lubię New Balance) i idę maszerować i zwiedzać. Zanim wrócę do domu to z 4 całe albumy mi się uda przerobić. Piosenki wtedy inaczej chwytają xD. Bez muzyki by mi się nie chciało tyle chodzić. A tak to zapodam monstera energetyka albo dwa i caly dzień się szlajam, do późnego wieczora xD.
-
Nie biorę leków, bo na depresję i złe stany wolę ruch i świeże powietrze. Brałem kiedyś antydepresanty, ale dziwnie się po nich czułem i cały czas ospały. Ważne, że zdrowie jest. W zeszłym roku udało mi się rzucić palenie już na dobre. A też wiele lat nie mogłem. Zapisałem się na pływalnie i chodziłem do sauny parowej codziennie i mnie fajki zaczęły brzydzić, ble
-
No mam, z lotniska mnie odebrali z babcią w Poznaniu xP. Po drodze kolo 22 wjechaliśmy do piekarni po świeży chleb, jeszcze ciepły. Faceci całą noc w piekarni ;P. To była moja pierwsza atrakcja po przylocie do PL. Piekarnia i świeży, polski chleb xD. A w samolocie siedziałem przy oknie i fajne widoki miałem. Jak wylecieliśmy to było jasno, a w Polsce bylo ciemno już xD No w piątek jak się nie dało pisać, to już przesada i myślałem, ze to już koniec, więc przylazłem tutaj jak najszybciej, dowiedzieć się co się dzieje, i chyba już tam nie wracam. W końcu.
-
Mi kolega przywiózł wiewióra małego, bo mamę mu ktoś przejechał, więc koledzy go zgarnęli i się nim zaopiekowali, jak był noworodkiem. A potem wpadł do mnie na farmę, ale niestety to była zima i trochę ekstremalne warunki, i nie miałem gdzie umyć wiewióra i robale po nim łaziły ;/. Koledzy z innego forum mi radzili, żebym nagrał filmik z wiewiórem, to nagrałem i wrzuciłem na youtube, to kumpel na reddit wrzucił i ludzie się jarali podobno i to był hit ten film ;/ To ja następnego dnia się obudziłem rano i jakieś youtube, skasowałem konto i wszystkie filmiki też poszły się jeb..., bo depresja i nie chce żadnych jutubów i life is brutal... Potem zgubiłem telefon, na którym miałem selfie z wiewiórem i filmiki, bo się upiłem alko i telefon mi z kieszeni gdzieś wyleciał i żegnaj. Kumpel też filmu nie zachował. To moje kasowanie wszystkiego to też jakaś choroba umysłowa. ;/ a mogłem być jutuberem i kase bym miał, to niestety choroby psychiczne i sam sobie strzelam w stopę i gniję w dołku na własne życzenie tylko. Potem mi jest smutno tylko, dlatego się nie nadaje do życia w społeczeństwie.
-
Haha, jak tam w psychiatryku? Też kiedyś byłem xd.
-
Ja sobie przede wszystkim gram w grę i wbijam poziomy ;). Mozolne zajęcie xD. Poziomów w gierce mi nikt nie skasuje, tak jak tematów na srafe i wszystkie moje posty Większy sens ma zabijanie smoków w grze niż wchodzenie i pisanie na srafeteria.
-
Babcia ostatnio pączki upiekła. Takie przepyszne, że masakra. Aż rozplywały się w ustach! Jeszcze ciepłe. Możecie sobie z odleżyną o takich pomarzyć tylko, rymcym.
-
Admini i moderacja srafe, to szlachta. Oni z plebsem się nie zadają. Jedyne co robią, to ich banują i kasują, żeby w końcu przepadli, hahah.
-
Admini srafeterii to akurat nic nie robią tam, nawet z userami nie piszą xD. Nie tak jak tutaj. Na nastroik też admini pisali z userami. Na srafe admini gardzą plebsem. Chcą zamknąć tamto srorum, a tępa swołocz dalej tam siedzi, haha.
-
Oczywiście, że wracam. Niedlugo jedziemy z babcią i dziadkiem na zakupy, dziadek chce mi jakieś jeansy kupić lee czy levis za 400zł xD. We wrześniu mama i jej ukochany przyjeżdżają do Polski autem i z nimi wracam. A garnuszek babci mi bardzo smakuje, a babcia się cieszy, że moze gotować wnukowi. Masz do tego jakiś problem?
-
Dla mnie same plusy, bo ja srafe od wielu lat nienawidzę i marzę o tym, żeby stamtąd odejść. Teraz przynajmniej może mi się w końcu udać. Po tylu latach. Niepisanie to za mało, tam trzeba w ogóle przestać zaglądać. Zawsze jak nie piszę jakiś czas, a potem zaglądam co się dzieje, to znowu wracam po kilku dniach, i nadal jest to samo. Bany, znikające tematy, trolle, hejty. Jedyne, co można poczytać to o tym, jak się każdy poniża nawzajem. Masakra. Ja zaraz uciekam sobie robić poranną kawkę z mlekiem, a potem herbatka z imbirem, pigwą i miodem na rozgrzanie. Pychota.
-
Wszystkie te zniewagi i trolle, i bany po to, zeby oglądać reklamy na pół strony, zajmujące cały ekran. To już koniec, zegnaj srafe na zawsze ;). Nie będę tesknił, hihi.
-
Srun z Wrocławia też już przepadł w końcu. Trollica Klaudia tak samo. Nareszcie. Salowa i Gieniutka nie zgłoszą mnie już do bana, haha. Co za wredna i chamska społeczność, fu.
-
Fajnie, że nie muszę już czytać wysrywów odleżyny, jaki to on grecki bóg paker z rzeźbą greckiego boga Adonisa, z milionerskim apartamentem w Warszawa, hahah
-
Knur z Podlasia też w końcu rip in peace xD. Mam nadzieje, że uda mi się w końcu przestać zaglądać na to srafe i zapomnę o tamtym miejscu. Zacznę nowe, zdrowe życie na nerwicy, a chorą przeszlość srafeteryjną zostawię za sobą. Trzymam kciuki, żeby mi się udało stamtąd w końcu odejść na zawsze.
-
To dobrze, bo oni też czlowieka potrafią wykańczać psychicznie. Przede wszystkim nie będę musiał już czytać znowu jak się ludzie wzajemnie kłócą i poniżają non stop. Masakra. Bagno, z którego ciężko wyjść.
-
No i duży +, że nie ma tutaj Nosferatu z Łyszkowic. Może w końcu zniknie z mojego pola widzenia i nie będe musiał z nim korespondować.
-
No dokładnie. a ja mam się komu wygadać. Nie muszę się już stresować, że za chwilę temat zniknie, a ja nie będę widział, co mi kto odpisał. Siedzenie na srafe to jest czysty masochizm.