Skocz do zawartości
Nerwica.com

Adam1989r

Użytkownik
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Adam1989r

  1. Adam1989r

    Witajcie.

    Tak dostalem od lekarza jak powiedziałem,ze mam takie skoki pulsu ale jak to ja oczywście bałem się brać i tak leżą od miesiąca w szafce... I mam Zoloft przepisany , właśnie ten ssri i jak mówiłęm, ciągle walcze z tym strachem przed tymi lekami i jestem w takim popieprzonym błędnym kole. Zwłaszcza jak się naczytałem,że SSRI powodują silne nasilenie objawów przez pierwsze tygodnie leczenia.
  2. Adam1989r

    Witajcie.

    Ja ciągle uciekam od tych leków bo sie ich boję, ale chyba sam sobie szkodę i daje sie tylko tej nerwicy rozwijać coraz bardziej.
  3. Adam1989r

    Witajcie.

    Dzięki za radę, po prostu w tym momencie takiego ataku nie myślę do końca logicznie, czuję,że zaraz umrę itp odczucia.
  4. Adam1989r

    Witajcie.

    Mam tylko pramolan i Propranolol. To moze pomoc?
  5. Adam1989r

    Witajcie.

    Od 4 godzin mi się dzisiaj utrzymuję tetno 110 i silny lęk ,ze cos się zaraz stanie, uczucie noszenia i nie mogę usiedzieć na miejscu. Co mam zrobic?
  6. Adam1989r

    Witajcie.

    Jestem nowy na forum. Od wielu lat walczę z nerwicą lękową , przeważnie sa ta ataki paniki, lęk i serce. W sytuacjach stresujących czuję silny, lęk szybkie walenie serca, zawroty głowy, taki standard. Natomiast często po takiej sytuacji następuje te rozładowanie i wszystk się stabilizuje. Jednakże czasem mam sytuację, przeważnie zawsze wywołaną również jakaś reakcją stresową kiedy serce zaczyna mi szybko walic, 110-120 na minute, ale kiedy wracac do domu czy tej strefy mojego komfortu objawy nadal trwa, ciągle czuję pobudzenie , ciągle mnie nosi i cały czas mam ten głupi odruch kładzenia reki na szyję, sprawdzania tetna, oczywiscie serce wali jak szalone a ja jeszcze bardziej sie denerwuję i tworzy się takie błędne koło z którego nie umiem wyjść. Mam takie przypadki srednio raz na 2-3 miesiące kiedy ten stan jakby sie blokuje i potrafi trwać od kilku godzin do nawet 2-3 dni aż się to w pełni uspokoi. Co robić w takim przypadku? Jak się zachowywać i jak to wyłączyć? Macie jakieś rady albo sprawdzone na wlasnej skórze metody? Ps. oczywiście według rady jaką kiedyś usłyszalem w takich stanachc chowam cisnieniomierz i pulsometr i walczę z tym,zeby nie mierzyć co chwila i nakręcać sie jeszcze bardziej wysokimi wynikami bo wtedy te błędne koło zaciska się jeszcze mocniej.
×