kukuruzu
Użytkownik-
Postów
27 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
Osiągnięcia kukuruzu
-
Jeżdzę bardzo przepisowo. Nigdy nie przekraczam prędkości, pomimo że mam czym depnąć bo tkilkaset koni, al ebezpieczeństwo innych i moje jest najważniejsze
-
Cieszę się życiem Od tygodnia remisja i nadrabiam 12 lat męki Mogę wrzucić oftki, żeby się uwiarygodnić
-
Piszę na forum i jadę samochodem. Mało to odpowiedzialne ale to urok ADHD. Wyjechał mi głąb jakimś rzęchem i prawie skasowałem moje dziecko BMW M4 Wybiegłem z samochodu i zrobiłem awanturę na Wyszyńskiego we Wrocławiu XDDD
-
Mam ogromny podziw i szacunek do osób z problemami psychicznymi, które są z klasy średniej. Mam to szczęście, że tak na prawdę nie muszę pracować i mogę żyć z odsetek od sporej darowizny rodziców. Zamierzam dlatego zostać lekarzem psychiatrą, pomnażać majątek i skupić się na wspieraniu ubogich dorosłych z ADHD. Nigdy nie pomogę dziecku. Państwo aż za bardzo wspiera dzieci strumieniem pieniędzy, a seniorzy i geriatria leży... Nie wiem jakie to uczucie nie mieć pieniędzy na leki czy jedzenie odatkowo mając zaburzenia i podziwiam osoby, które jakoś dają radę. Jestem szczery i mówię wprost, że gdyby nie miliony od rodziców pewnie zostałbym żulem albo zabił się. Czasami mi wstyd, że po pieniądze idę po prostu do bankomatu, ale udzielam się jakoo wolontariusz i załoze fundacje. NIGDY W ZYCIU NIE POMOGE ROZPIESZCZANYM PRZEZ SOCJAL DZIECIOM.
-
Przyszedłem, bo chcę pomóc innym jako student medycyny i przyszły lekarz. Docenia i szanuje mnie wiele osób za gotowość niesienia pomocy i hojność. Mam ekstrawertyczny styl bycia. To m.in. pokłosie ADHD. Sensem mojego życia jest pomoc drugiemu człowiekowi. Mam ogromne poczucie własnej wartości na granicy narcyzmu Nie mam autorytetów, bo jestem sam dla siebie autorytetem i nie boję się iść pod prąd walczyć na ostro o swoje racje. Z racji widzy, IQ, umiejętności wiem że mam prawie zawsze rację. Gdy się pomylę ptrafię się do tego przyznać
-
METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Medikinet CR)
kukuruzu odpowiedział(a) na Badziak temat w Stymulanty
Lek jest świetny w przypadku ADHD. Zażywam dwie tabletki Medikinetu 20 mg IR rano i trzy tabletki concerty 36 mg. Najgorsze jest te kilkanaście minut nim zacznie działać. W mojej głowie szaleją lęki, myśli rezygnacyjne, samobójcze. Po chwili dzieje się magia. Spokój, euforia i motywacja do działania. Minimalnie podwyższa tętno, ale nie przeszkadza mi to. W połaczeniu z brintellixem dodatkowo wyciągnal mnie z anhedonii i amotywacji. Lek niestety co zauważylem po sobie ma duzy potencjal uzalezniajacy. W kóncu to NDRI. Po przebudzeniu pierwsza myśl, to wziąć metylofenidat, żeby poczuc sie normalnie. Tolerancja o dziwo nie rośnie. Lek działa na mnie silnie przeciwlękowo. 4 mg klonazepamu mnie tak nie uspakajają. Uważam, że trzymanie go tak wysoko na wykazie narkotyków to przesada. Znam kilka osób, które dzięki metylofenidatowi osiągnęły remisję lekoopornej depresji w połączeniu z SSRI, gdzie nawet eksetamina Spravato nie pomogły. Zaletą i nibezpieczeństwem leu jest to, że działa zawsze i od razu. Depresja i lęk znika. Nagle wszystko jest możliwe. Niestety po 12 godzinach wszytsko wraca do stanu sprzed. Warto jednak zauważyć, że z dnia na dzień stan bez leku staje się co raz bardziej zbliżony do stanu na leku. Cieszy mnie to. Wcześniej nie mogłem prowadzić bez benzo, a mam kolekcję samochodów. Teraz jazda samochodem jest bezpieczna dla mnie i innych i sprawia mi przyjemność. Ostrzegam przed dużym potencjałem uzależniającym ze względu na natychmiastową ulgę. Pod żadnym pozorem niech nikogo nie podkusi do zwiększania dawek czy nie daj bóg zażywania donosowego. Moja znajoma uzaleznila sie od wciaganego medikinetu i obraz uzaleznienia przypomina kokainizm. Dobrze, ze sporo mlodych lekarzy stosuje go co raz czesciej w depresji bez adhd. Ja mam mega nasilone ADHD. Lek dosłownie w pol godziny likwiduje depresję, ale wymaga ingensywnej psychoterapii i dużej odpowiedzialności, żeby nie popaść w uzależnienie. -
Dobra postaram się jako mega impulsywny człowiek z ADHD pisać nieco bardziej defensywnie. Ogólnie kocham pomagać innym, ale nie toleruję łamania prawa i naruszania zasad współzycia społecznego. Dzięki za zwróćenie mi uwagi, bo jestem społecznikiem i wolontariuszem, ale działam ostro i bezwzględnie.
-
Przeżyłem najgorsze trzy dni w życiu w kołchozie zwanym DCZP we Wrocławiu. Musiałem iść tam na trzy, żeby dostać zgodę na import docelowy Attentinu (lek na ADHD z deksamfetaminą). Przeraziło mnie to, że pacjenci psychotyczni, niejednokrotnie agresywni, w nielogicznym kontakcie są na jednej sali z osobami z depresją czy jak ja depresja i ADHD. Mój kompan z sali cały czas groził mi, bo odmawiałęm mu papierosa. Interweniowałem u pielęgniarek, ale miały to gdzieś. Dopiero po tym jak zrobiłem aferę u ordynatora pacjenta zapięto w pasy i dostał haloperidol. Dodatkowo mężczyzna cały czas gadał jakiś nonsens na głos przez co nie mogłem pracować na laptopie. Oczywiście musiałęm dwie godziny walczyć o to, żeby łąskawie zostawili mi adapter do laptopa. Ma metr długości ponoć stanowił zagrożenie. Dopiero awantura u ordynatora spowodowała, że mogłem mieć łądowarkę do laptopa i telefonu. Nagrywałem telefonem i fotografowałem patologie zasatne na oddziale. Personel, który obraża pacjenta w depresji nie mającego siły się umyć. Uruchomiło mnie to i bezczelnie pokazałem im nagranie z ukrycia. Chcieli wyrwać mi telefon i przypiąć pasami. W ciągu 30 minut na oddziale pojawili się moi rodzice z prawnikiem - to była ostatnia prośba o pilną pomoc i zabrano mi telefon. Nie chciałęm dobrowolnie dać się zapiąć w pasy, bo wiedziałęm że to bezpodstawne i grałem na czas. Na szczęście były tylko dwie pielęgniarki i nie dały mi rady. Zabunkrowałem się w toalecie. Rodzice i prawnik zmusili personel do odstąpienia od bezprawnej procedury nagrywając sytuację. Po prostu żenada i obozowe warunki. Ordynator przyjechał specjalnie na oddział i po rozmowie z prawnikiem przyznał mi rację. Owszem, obowiązune zakaz nagrywania robienia zdjęć na oddziale ale mój prawnik wyjaśnił, że nie ma on mocy prawnej, bo nie ma oparcia o przepisy nadrzędne. Wszyscy z personelu z wyjątkiem cywilizowanego ordynatora robili mi na złość. Rozumiem, że po 22 jest cisza nocna, ale używanie laptopa do pisania bez odtwarzania dzwieku nie jest jej zlamaniem. Młody ordynator zrobił na mnie pozytywne wrażenie, bo chciał ucywilizować oddział, ale stary personel to głęboka komuna. Hitem było to, że trzeba było prosić się o podanie mi leków o iinych godzinach niż te na oddziale. Z wielką łaską otrzymywałem leki wedle własnego harmonogramu. Co chwile agresywni pacjenci wszczynali awantury, a personel to ignorował. Czułem się zagrożony i nie mogłem się dporosić kolejnych interwencji. Podania leków czy zapięcia w pasy. Przez pacjenta, któy we mnie po prostu wszedł jak gdybym nie istniał spadł mi telefon i pekla szybka... Dramat... Finalnie uzyskałem to co chciałem, ale musiałem ciągle walczyć o komfort i bezpieczeństwo
-
Chore w tym kraju jest też to, że muszę nosić dokumentację medyczną na co uczulam innych jeśli zażywacie leki z wykazu N czy P. Zgodnie z prawem policjnt nie ma prawa, gdy posiadamy oryginalne leki dimniemywać, że są z nielegalnego źródła i żadać dokumentów, które wskazują na ich legalne posiadanie. Niestety tępe krawęzniki po szkółce policyjnej i dostaniu pistoletu zaczynają szeryfować, gdzie intelekt pana z prewencji nie pozwala mu zrozumieć prawa. Dwa razy trafiłem na dołek, bo wyszedłem z apteki i miałem kilkadziesiąt opakowań legalnie nabytych na kilka recept leków narkotycznych jak. oksykodon, metylofenidat, klonazepam. Pewnie służby wezwała kasjerka z tytułem magisra z apteki oburzona ilością i ryczałtem. Na szczęście sprawiedliwości stało się zadość i funkcjonariusze ponieśłi konsekwencje. Udowodniłem, że pobyt na dołu zrujnowałmi zdrowie psychiczne. Jednego wydalono ze służby, drugiego zawieszono na rok i dostałęm 25000 odszkodowania. Oczywiście szkoda na psychice była naciągna w zgodzie z prawem jako strategia zprawnikiem, żeby ukarać policjantów przez których straciłem dwa dni, ale teraz znają mnie na pewnym wrocławskim komisariacie i boją się nawet spojrzeć w moją stronę xDDDDD
-
Nie wyłudzam refundacji, bo to wina ustawodawcy, że zostawił lukę prawną. Płakałem 12 lat i nie czułem żadnej przyjemności z życia. Wysztko co robie jest zgodne z prawem. Mam opinie prawne od adwokata i radcy prawnego. To wina dziurawego prawa. Mądry człowiek wykorzystuje kruczki prawne na swoją korzyść.
-
Poinformałem jasno, że nie udzielam porad medycznych tylko INFORMUJĘ, stąd ostrzeżenie jest bezzasadne. Mam niewyparzony język i ostry ton, ale mieści się to w granicach netykiety. Uważam że edukacja w kierunku diagnostyki ADHD u dorosłych, które jest niedoszacowanym zaburzeniem to mój obowiązek, jako przyszłego psychiatry. Nie diagnozuję, nie leczę, bo to ppogwałcenie norm prawnych tylko pokazuję pewne opcje działania mając na uwadze dobro użytkowników. Co złego w tym, że polecę darmowych lekarzy i terappeutów? Ludzie zaoszczędzą pieniądze. Okej. Będę używał prywatnych wiadomości. Nie posiadłem tajemn ej wiedzy, tylko jako polimata i człowiek z wpływowej rodziny, który jest cwany i kuty na czterynogi chcę pomóc innym w taki sposób, żeby zaoszczędziły
-
Klasyka u kobiet wśród niedouczonych psychiatrów. Jak nie depresja to borderline/schizotypowe. Pomija się jedne z najpopularniejszych w krajach wysookorozwiniętych ADHD. Ta schizofrenia to mnie rozbawiła, ale nagminnie naciąga się ją kobietom, jak się nie ma pomysłu co robić. Jako psychiatra będę bazował tylko i wyłącznie na wytycznych z USA i ewnetualnie Kanady, bo Polska ma jedną z najgorszych psychiatri szczególnie jesli chodzi o ADHD na świecie
-
Zamierzam założyc fundację dla dorosłych z ADHD. Finansowanie leków, terapii, diagnostyki. To chore, że bachory mają refundowane jakieś terapie genowe SMA za grube miliony, gdzie o ironio jest tańszy lek Spinraza,a dorośli muszą płacić po kilkaset złotych za leki na ADHd. Nienawidzę tej faworyzacji dzieci. Osobiście gdyym miał wybierać, to zainwestowałbym w "pewnego" dosorsłego z wykształceniem i pozycją, a nie dziecko z milionem chorób, z którego nie wiadomo co wyrośnie Mam dwóch znajomych fundatorów do spółki. Moi rodzice mają mała fundację, która finansuje leczenie depresji u dorosłych i co chwile dostają listy od roszczeniowych matek dzieci w stylu "dej mam chorą córkę". Pomagają kilkunastu osobom, które kwalifikują się do takiego programu lekowego z USA. Jest on dla osób powyżej 14 roku życia i jako jedyni finansują to, ale namówiłem ich, żeby nie pomgali dzieciom, bo itak są faworyzowane. Zgodzili się. Przykre to, że jako fundatorzy dostają pełno hejtu...
-
Miałem ektremalnie nasilone OCD, gdzie byłem praktycznie kaleką. Gdyby nie import docelowy pewnego leku za 250000 PLN - na szczęscie pan NFZ dał ryczałt, bo szkoda mi kasy i tak płącę na darmozjadów z rodzicami pełno podatków. psychoterapia nie wyszedłbym z tego. Nie oceniaj książki po okładce, bo jeszcze miesiąc temu wegetowałem z tą róznica, że płakałemw Porsche i luksusowym domu...
-
No właśnie też poprzedni idiota psychiatra wkręcał mi hipomanię i manię, gdzie są to objawy hiperkinetyzmu związanego z ADHD...... Człowiek w manii, hipomanii pisze w zupełnie inny sposób i ma odmienny obraz kliniczny. Ale ADHD to w kócu furtka do narkotyków, a kobieta i ADHD? Przecież ta hiperaktywnośc to na pewno mania xD Nikt nie wpadnie na to, że może to być nasilone ADHD. Wyglądasz mi na podobny przypadek do mnie, gdzie ciemnogród pomylił ADHD o dużym nsaileniu z manią. Jesteś inteligentna, a ciemnogród uznaje że ADHD to domena osób o niskim potencjale intelektualnym, więc klepneli ci blednie CHAD i owszem jestes uspokojona neuroleptykami, ale to tzw. patologiczne globalne stlumienie mozgowia. Twoj mozg potrzebuje dopaminy i adrenaliny. Tylko widzisz. W Polsce trzeba koszystać z grup, żeby wiedzieć który lekarz uznaje oficjalne zaburzenie jakim jest ADHD. Inaczej dostaniesz diagnoże CHAD i będzies otumaniona neuroleptykami. My potrzebujemy zupełnie na odwrót - więcej dopaminy