Ja też mam problem z osłabionym wzrokiem, ale jestem na dawce 2x300 :"D
Dla mnie pregabalina to cud świata, który uratował mi życie.
Niestety droga jaką musiałem przejść, żeby ją w końcu dostać to jest po prostu masakra. Mój poprzedni psychiatra BARDZO nie chciał abym jej spróbował, bo ma dużo efektów ubocznych jednocześnie polecając sertralinę i es/citalopramy, które zamiast mi pomóc trwale mi zaszkodziły (anhedonia seksualna, zombiactwo - skutki uboczne sertraliny z którymi borykam się do dziś, chociaż mijają lata od kiedy z niej zszedłem). Co tak naprawdę sprawia, że pregabalina jest tak znienawidzona przez psychiatrię i ludzi? Ma jakieś permamentne skutki uboczne jak SSRI? I te pytania zadaję, bo serio jestem ciekawy dlaczego jest tak dużo dobrych leków, które mogą pomóc pacjentowi z nerwicą, a i tak na pierwszy rzut psychiatra woli podać SSRI i modlić się, że pacjent nimi nie wykastruje i nie zmieni w bezdusznego robota?