Skocz do zawartości
Nerwica.com

Transparency

Użytkownik
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia Transparency

  1. jedyny racetam który na mnie działa jeśli chodzi o nerwicę. polecam
  2. Pregabalina wbrew powszechnym przekonaniom nie wpływa bezpośrednio na receptory GABA, tylko jak na gabapentoidy przystało robi to pośrednio. Mówię to w formie ciekawostki, bo np. klonazepam i alkohol (etanol) działają bezpośrednio na GABA-A i dlatego są do siebie tak podobne, a pregabalina (i jej siostry) działa totalnie inaczej. A co do tolerki - świat byłby za piękny gdyby nie rosła, haha
  3. Tak tak, to prawda. Według mnie to dobrze, bo cugi rekreacyjne nie mają sensu. Do wódki to bym raczej benzo przyrównał, człowiek po tych dwóch specyfikach staje się zobojętniały wobec wszystkiego i wszystkich, a pregabalina ma tę swoją unikatową magię w stylu "życie ma sens"
  4. Ja tak mam już od długiego czasu. Wydaje mi się, że możesz mieć rację i Prega coś tam się do tego przyczynia, ale w moim przypadku to raczej zmiana sposobu postrzegania świata. Ja przez jakiś czas miałem taki okres, gdzie walczyłem z natrętnymi myślami typu "z dnia na dzień robię się coraz starszy", "muszę osiągnąć to i tamto bo inaczej będę do tyłu względem moich rówieśników". Potem jakoś udało mi się takie myśli odgonić i zrozumiałem, że muszę żyć swoim tempem. Zmierzając do sedna - zauważyłem po swoich znajomych i po sobie, że ludzie w pewnym etapie swojego życia stają przed wyborem czy chcą dalej uczestniczyć w wyścigu szczurów czy wypadają z niego, wrzucają na luz i żyją po swojemu. I ci pierwsi właśnie narzekają na szybko upływający czas, a Ci drudzy właśnie na wolno. Może jesteś tym drugim rodzajem po prostu i to nie jest kwestia pregabaliny tylko Twojego mentalu. A i mając na myśli "wrzucać na luz" chodzi mi o luzackie podejście do życia, a nie luzackie chlanie do zarwania taśmy co weekend, bo wiadomo, że tym ludziom akurat czas to najszybciej leci :D
  5. Haha, to prawda. Prega zmieniła totalnie moje życie towarzyskie i to oczywiście na plus. Ale ja jestem grupą docelową bo niestety z fobią społeczną również się zmagam. O pamięć krótką chodzi? "Kurczę, po co ja tu przyszedłem?" "Kurczę, po co ja otworzyłem tę lodówkę?" "Kurczę, co ja miałem teraz robić?" U mnie kiedyś też coś takiego było, ale na szczęście tylko przejściowo - gdy wskakiwałem właśnie na 600mg/dzień i trwało może z miesiąc. A co do czasu - sprecyzujesz trochę? Bo jestem ciekawy
  6. Ja też mam problem z osłabionym wzrokiem, ale jestem na dawce 2x300 :"D Dla mnie pregabalina to cud świata, który uratował mi życie. Niestety droga jaką musiałem przejść, żeby ją w końcu dostać to jest po prostu masakra. Mój poprzedni psychiatra BARDZO nie chciał abym jej spróbował, bo ma dużo efektów ubocznych jednocześnie polecając sertralinę i es/citalopramy, które zamiast mi pomóc trwale mi zaszkodziły (anhedonia seksualna, zombiactwo - skutki uboczne sertraliny z którymi borykam się do dziś, chociaż mijają lata od kiedy z niej zszedłem). Co tak naprawdę sprawia, że pregabalina jest tak znienawidzona przez psychiatrię i ludzi? Ma jakieś permamentne skutki uboczne jak SSRI? I te pytania zadaję, bo serio jestem ciekawy dlaczego jest tak dużo dobrych leków, które mogą pomóc pacjentowi z nerwicą, a i tak na pierwszy rzut psychiatra woli podać SSRI i modlić się, że pacjent nimi nie wykastruje i nie zmieni w bezdusznego robota?
  7. Czy są tu jacyś nerwicowcy, którzy wraz z pregabaliną (woltaż 300mg) biorą dodatkowo bupropion? Dostałem go w wersji Oribion 150mg i stosując się do wytycznych mojego przesympatycznego psychiatry z rana gilotynuję ją na pół i biorę jedną połówkę. Ma mi to rzekomo pomóc jeśli chodzi o sprawy intymne (brak sensacji w dotyku), z którymi borykam się do dziś przez sertralinę. Jak Wy - zacni pregabaliniarze czujecie się z tym mixem? Ile wam się wkręcał? Zadziałał coś? Pozdrawiam
×