Cześć,
chwilę się zbierałem żeby ułożyć myśli i napisać tutaj z własnymi pytaniami.
Mam takie połączenie w postaci wysokich stanów lękowych i ADHD. Do tego trapią mnie często natrętne myśli (często na swój temat) ale nie jest to OCD typowe.
Problem polega na tym że 'moje ADHD' potrzebuje stymulantu i pobudzania. Jednocześnie większość stymulantów rozkręca mi stany lękowe i natrętne myślenie.
Próbowałem z metylofenidatem ale działał pozytywnie dość krótko, po za tym daje mocne, 'narkotyczne' odczucia. Niemniej nie potrafię sobie poradzić często z lękiem i myślami natrętnymi. Próbowałem wspomagać się kawą ale po zejściu kofeiny stany lękowe i rozdrażnienie wywalają mocno po za skalę. Teraz testuję trochę Yerba mate i z tych wszystkich boosterów sprawie najsympatyczniejsze wrażenie chociaż czasem też potrafi nakręcić negatywne rzeczy za bardzo.
Z medykamentówa ktualnie jestem na Atomoksetynie + Brintelix co po 6 latach różnych diagnoz daje w miarę stabilne rezultaty.
Chciałbym poznać opinie i wrażenia osób, które mają podobny przypadek w jaki sposób sobie radzą.
Dzięki za przeczytanie i zapraszam życzliwie do dyskusji.