Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aleksandra88rr

Użytkownik
  • Postów

    47
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Aleksandra88rr

  1. No u mnie występuje podobny problem bo ja potrafię czasem mieć tetno utrzymujące się dość długo wysokie a potem mam dni gdzie wstaje rano i mam ledwo 55-58, wiec w takim dniu jakbym jeszcze wzięła jakiś lek co obniża tetno to pewnie skończyłoby się to nieciekawie...Dlatego na razie póki mogę to unikam leków na ciśnienie i wszelkich betablockerów... A Pramolan nie specjalnie na mnie działa, także pewnie skończy się na tym Zolofcie, czytałam ,że sporej części ludzi tutaj z forum pomógł na dłuższy dystans, to może i w moim wypadku zaskoczy.
  2. Wiem, znam to...Z samym cisnienie juz spotkalam się wiecznie z inna wersja, jeden mówił,ze 85 rozkurczowe go juz nadcisnienie i trzeba leczyć, drugi mówił,ze dopiero jak przekracza 90...Jeszcze inny mówił,ze dopiero jak i skurczowe przekracza to leki sie wprowadza i tak ooo...
  3. Ja bardziej patrzę też intuicyjnie jakie są te opinie, czasem widać,że faktycznie pisał to człowiek a czasem czuć ,ze to takie generyczne i sztuczne...Ale z doświadczenia zauważyłam,ze tacy co mają właśnie mniej ocen są dość ogarniętymi lekarzami a tacy po 500 i więcej to często kompletne przeciwieństwo tego co tam piszą albo wyrocznie, on wie najlepiej i nie dyskutuj z nim bo się nie znasz...Nie cierpię tego rodzaju lekarza...
  4. Znany lekarz to sciema, bo często te pozytywne opisy wyglądają jak kopiuj wklej , wręcz czasem jak bzdety ,ze "lekarz odmienił moje życie" itp...Pewnie sobie sami wstawiają te oceny w domu po godzinach A każde negatywne idą do kosza...
  5. Bo właśnie paradoksalnie niedobór kwasu objawia sie tak samo jak nadmiar , tak przynajmniej mi tłumaczył to gastrolog i często ciężko na pierwszy rzut oka stwierdzić i komuś z niedobrem kwasu przepisza IPP i jeszcze pogorszą stan.
  6. Ja zawsze byłam w sumie patyk to u mnie nie było widac czy specjalnie schudłam, może z 2 kg, podobno przez stres, za dużo kwasu solnego bo ciągle miałam zgagi no i potem się z tego wrzodu zrobiły. A bolerioza to od kleszcza, więc dość tradycjnie jak dzisiaj można złapać, więc to bylo dość świeże , leczyłam chyba antybiotykiem wtedy blisko 2 miesiące to dziadostwo. Ja widać chyba przyciagam nieszczęścia
  7. Plus leczenie kanałowe dwóch zęboli mnie czeka bo prze nerwice zaniedbałam trochę bo się trzęsłam na fotelu jak paralityk i nie dało rady mnie ogarnąć haha, także u mnie jest wesoło
  8. A już miałam w swoim życiu i wrzody żołądka, całe szczęście od kilku lat spokój ale z tym jest troche jak z bomba zegarową i nigdy nie wiesz kiedy nawróci, pare lat temu bolerioza się trafiła, 2x Covid plus zapalenie stawów leczyłam 2 lata, żaden lekarz do końca nie wiedział co jest przyczyną aż w końcu minęło...Także u mnie ciągle coś.
  9. Tarczyca na szczęście zdrowa, miałam i usg i badania krwi i tutaj wszystko idealnie, chociaż jedno Nerki też zdrowe, natomiast te odwodnienie to może być do zmiany, bo często się łapie na tym,ze jak siedzę w pracy to podczas całego dnia wypije tylko trzy kubki herbaty, a to trochę za mało, fakt,że nie czuję pragnienia ale stanowczo za mało pije.
  10. Jestem juz po badaniach u kardiologa, ale jeszcze w przyszłym tyg czeka mnie echo serca...Jakieś tam "szmery" mam i jest podejrzenie np niedomykalnosci zastawki itp czary mary Plus mam troche podwyższone ciśnienie rozkurczowe, także mam teraz lekkiego stresa jak to ja czy nie wyjdzie ,ze serducho chore i wtedy dopiero to będą jazdy z moją nerwicą Aż strach
  11. Coś za coś, w sumie masz rację. A każdy SSRI ma ten mechanizm ,ze na początku jest nasilenie objawów?
  12. Kiedyś brałam parogen przez kilka miesięcy ale poprawa była tylko na jakiś czasm plus wiecznie czułam się niesamowicie przymulona, jakbym cały czas była niewyspana...Teraz dostałam Pramolan i jak nie pomoże to mam brać Zoloft. Choć ogólnie mam nieciekawe doświadczenia z SSRI, więcej skutków ubocznych zawsze mam niż rzeczywistej poprawy.
  13. Eh i znowu nawroty objawów, podwyższone ciśnienie i tętno do 80-90, uciskowy ból głowy,cały czas napięcie, cały czas żadnego progresu i w końcu jak objawy mijają, czasem po kilku godzinach, czasem dniach, to nie czuję,że to dlatego ,że ja nad tym panuję i mam jakoś sprawczość,tylko mija jak ma minął i organizm sobie postanowi ,ze koniec...A ja ciągle się nakręcam i żyję tymi objawami...Nie mam już siły czasami
  14. Hej wszystkim w nowym roku ! Słuchajcie, dostałam lek z którym nigdy nie miałam styczności o nazwie "Pramolan" Miał ktoś doczynienia z tym lekiem? Myślałam ,ze jak zawsze bedzie SSRI a tym razem coś innego.
  15. Oj wiem, to ciągla bitwa myśli w głowie Czasem to już chyba więcej rozmawiam z wlasnym mózgiem niż z ludźmi w pracy
  16. Dzięki Teraz tylko opanować akceptacje i ignorancje na wszelkie somaty i będzie dobrze
  17. A jeszcze ostatnio pytanko mam do was, zanim sie dostane do kardiologa...Bo to już zauważyłam u siebie od dawna w sumie, ze w momencie brania głębokiego oddechu serce przyspiesza, a w momencie wydechu zwalnia... Kiedyś gdzieś słyszałam ,ze to normalne, inni znowu już straszyli ,ze serce popsute i taki misz masz w necie na ten temat.
  18. Dzięki wszystkim za wsparcie i odpowiedzi w tym trudnym tygodniu Jest już nieco lepiej, zostało jedynie co jakiś czas jakieś kucie w sercu ale to też zwalam na nerwice, cała reszta się uspokoiła W środę idę do psychiatry, a po świętach do kardiologa ,żeby wszystko to sobie ogarnąć w głowie.
  19. Myślę,że loteria...Niestety
  20. Po świętach sobie pójde dla wlasnego spokoju psychicznego do kardiologa, jakieś ekg chociaż,żeby tam sprawdzić wszystko, bo teraz jak o tym myślałam to ostatni raz byłam u kardio w 2017 roku...Także szmat czasu...
  21. Przestałam mierzyć co 10 minut tętno Wczoraj łącznie zrobiłam 81 pomiarów, to tak dla obczajenia mojej psychozy jak wpadne w takie błędno koło Dzięki za odwrócenie uwagi.
  22. A jakie? Kiedyś sporo na rowerze śmigałam ale potem kontuzja łydki, rehabilitacje jakiś czas i wypadłam z rytmu, ale muszę do tego wrócić w nowym roku.
  23. Brygada RR to kreskówka dzieciństwa, choć jeszcze lubiłam gumisie , kiedyś na pamięc znałam ta piosenke ze wstepniaka co wprawialo z zakłopotanie mojego byłego A co do Marvela to chociażby ten ostatni kapitan ameryka był wyjątkowo nijaki i się wynudziłam jak mops na seansie, zero charyzmy w tym nowym kapitanie...
×