pik123
Użytkownik-
Postów
20 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez pik123
-
To chyba jak w każdym uzależnieniu. Jeżeli pomimo obietnic, ze nie zrobisz to dalej to robisz. Jezeli ponosisz z tego powodu straty (materialne, zdrowotne, izolacja itp) a mimo to dalej to robisz. Jeżeli utraciłem nad tym zdrową kontrole. No i jeżeli powieksza sie tolerancja czyli musisz więcej, mocniej, czesciej aby mieć ten sam efekt co dawniej.
-
Wracając do pierwotnego postu. Alkohol, jedzenie i pornografia. Dlaczego u niektórych idzie za daleko? Jeżeli mamy jakies emocje/uczucia z którymi nie potrafimy sobie poradzić to organizm szuka mechanizmów obronnych (żeby przetrwać bo on widzi tylko w ten sposób: jest tygrys nie ma tygrysa). Może wejść w zamrożenie, walkę i ucieczkę. Używki świetnie się sprawdzają jak nie mozemy walczyć lub uciec jak emocje zamykamy w sobie (zamrozenie). Z własnego przykładu napiszę, ze jak mialem jakieś ciężkie zdarzenia wywołujące wręcz wylewające się emocje to nic tak tego nie upcha spowrotem w ciele jak używki. Dlatego wieczorne zajadanie, weekendowe picie, porno i masturbacja na rozluźnienie. Wszystko jest dla ludzi i nie stanowi problemu jak mamy wyuczone inne równie skuteczne zdrowe mechanizmy ale jeżeli od dziecka wyuczylismy sie tylko tych niezdrowych mechanizmów regulacyjnych to mamy problem. Bo zawęża nam sie spektrum regulowania do jednej czynnosci i zgodnie z teorią uzależnień, organizm sie przyzwyczaja i potrzebuje więcej i intensywniej żeby osiągnąć ten sam efekt co kiedyś. W ten mechanizm tez wpisują się lęki. poupychane emocje generują napięcie w ciele, dysocjacji, unikanie i wiele reakcji również lęki i panikę.
-
Webinar darmowy bedzie. Byłem na kursie u Agnieszki, duzo fajnej wiedzy. Może komuś się przyda: https://tandem-psycholog.pl/tydzien-edukacji-jak-pozegnac-nerwice-copy/
-
Ciekawy odcinek podcastu. Trafia do mnie. W ogóle ostatnio odkrywam wpływ ciała, to ze mam je permanentnie zamrożone. Robię jakieś podstawowe ćwiczenia z ciałem i dotykiem i dobrze mi to robi. To permanentne napięcie u mnie jest do zmiany ale fajnie, ze w ogóle to zacząłem dostrzegać.
-
Presja i cisniecie do przodu to robiłem wiele lat. Po czasie zrozumialem, ze taka auto agresja do nikąd mnie nie prowadzi. Testuje różne rozwiązania, ostatnio zainteresowałem się terapią Brainspotting i EMDR. Ludzie wychodzą z strasznych traum, miałem juz jedno spotkanie i jestem mocno zainteresowany. Szukam, nie skreślam nic, bo przecież nie wiem czy to przypadkiem nie forma lęku każe mi negować i uciekać od rozwiązań.
-
Przecież lęk to tez forma wizualizacji, tylk w drugą stronę. Więc każdy tutaj jest arcymistrzem w tym:) Leki u mnie zaleczały problem. Nauka zmniejszania napięcia psychicznego i osłabienie lęku w ten sposób daje postęp, przynajmniej u mnie. Sposób w jaki sie to osiąga to już indywidualna sprawa. Fajne rezultaty dają też ćwiczenia z Somatic Experiencing czyli terapia traumy, przeogniskowanie uwagi na ciało.
-
Fajne ćwiczenie aby sobie zwizualizowqc lęk. Jako coś małego, pierwotnego z najstarszej warstwy mózgu. Posadzić sobie go na ramieniu jak papugę. Wyobrazić jak wygląda jaki ma kolor, smak. Zaangażować myśli w wizualizację. Pogadać z nim, podziękować, ze mnie pilnuje.
-
Hej. Lepiej, objawy jesli do nich dopuszczę są słabsze. Zresztą jak się zgłebi temat to wiadomo, ze objawy to przeciażenie systemu nerwowego. Wiec praca jest wczesniej, akceptacja sytuacji i zmiana podejścia do siebie duzo daje. Rozumiem procesy które we mnie zachodzą. Podoba mi stwierdzenie, ze jesteśmy jak cebula, mamy warstwy. Pod moją warstwą lękową odkryłem kolejną i chce teraz ja ruszyć. Polecam fajny podcast:
-
01.2026 wstąpiłem zobaczyć swoje wpisy. Zgłebilem przez ten czas literature i nabrałem doświadczenia z lękami. Teraz ruszam z tematem traum i tego chce się pozbyć i popracować nad tym, mam takie wrażenie, ze to praprzyczyna lęków.
-
Po urlopie miałem nawrót lęków ale wiem co źle zrobiłem, także traktuje to jako doświadczenie. Urlop zaplanowałem zbyt intensywny, bez brania pod uwagę, że aktualnie potrzebuję więcej odpoczynku niż aktywności. Wróciłem z urlopu w stanie, że potrzebowałem urlop od urlopu:)
-
Czym objawiał się u Ciebie ten syndrom serotoninowy?
-
30.06.2025 W ramach przezwyciężania lęków, choć pierwsze myśli były żeby siedzieć w domu to pojechałem w weekend w góry. Łaziłem z plecakiem, konfrontując się z swoim lękiem i wycofaniem. Mega fajnie było, te przestrzenie, naleśniki w Chatce Górzystów, chodzenie boso w górskiej rzece, ta przyroda. Wszystko co mi głowa mówiła, nie chcę, wycofaj się to właśnie robiłem. Wracałem z bananem na twarzy. To niesamowite jak nerwica funkcjonuje, rzeczywiście jest tak, że pojawiają się myśli atakujące, takie które mają mnie przywrócić do napięcia i bycia czujnym, Czasami spowodować skanowanie ciała.
-
Ja kupiłem sobie taki telefon za 100zł tylko dzwonienie i smsy. Czasami smartphone zostawiam w pracy na weekend a kartę przekładam do tego taniego. No i jest czad, wtedy dopiero zauważam ile razy pojawiają się myśli o tym, że coś mi ucieknie, że coś się dzieje a ja nie wiem. To daje do myślenia jak bardzo telefon mnie nakręca. W samsungu mam dobrostan i miałem okres że sobie spisywałem ile czasu spędzam, zatrważające liczby. Lęk mi ostatnio rozwalił moją relację z telefonem, bo coraz mniej z niego korzystałem, rano nie przeglądałem, wieczorem odkładałem że by nie był w pokoju w którym śpię. Z własnej obserwacji, myślę że przy lękach telefon sprzyja utrzymywaniu się lęków.
-
28.06.25 małe kroczki. Nerwica próbuje mnie trzymać w domu, mimo to wychodzę dzisiaj. W sumie cały czas jestem napięty, próbuję się rozluźniać ale mój stan naturalny to napięcie, na głowę wiem, że zmiana wymaga czasu. Zacząłem czytać "uzależnieni od lęku' Roberta O`Kane. Czuję ... no właśnie, co ja czuję?
-
Postanowiłem zapisywać co się dzieje u mnie. To ma być nie dziennik tylko bardziej ćwiczenie dla mnie abym się zatrzymał, zastanowił i napisał. Dzisiaj od 3 w nocy silny lęk, spowodowany "słabą" według mnie sytuacją w pracy. Próbowałem różne relaksacje ale nie mogłem się skoncentrować, burza myśli w głowie. W drodze do pracy słuchałem podcastu z youtuba: https://www.youtube.com/watch?v=Tlyb26ChUKo Pod koniec oświeciło mnie, wykryłem konflikt. Ja po prostu nie wierzę w siebie w tej sytuacji, że sobie poradzę, że mam zasoby, że dam radę. To było jak objawienie, jest oczywiste że takie myśli mogą wywołać lęk/panikę jeśli po drugiej stronie nic nie ma. Nie ma mnie który sobie poradzi bo radził sobie w trudniejszych sytuacjach. Aż mnie puściło...
-
Czuję dzisiaj duże napięcie w ramionach. Nerwica próbuje mnie skierować na skanowanie i objawy. Staram się akceptować, że mam nerwicę, tak po prostu mam.
-
Cześć, jest ktoś w okolicy Legnicy? Chętnie popiszę lub spotkam się w ramach pracy nad nerwicą:)
-
Cześć, z nerwicą i lękami zmagam się od wielu lat. Wiele lat na lekach, jakieś terapie itp. Dopiero w tym roku jakby otworzyły mi się oczy i zacząłem działać w kwestii lęków, czytać, słuchać.