Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Kiarka91

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. pregabaline bierze cały czas, inne leki również, który są co jakiś czas zmienane, cały czas jest pod opieką lekarza, który niestety nie wie wszystkiego, jak np tego ile faktycznie zażywa klonów, i że nie jest jak mówi "to tylko doraźnie"
  2. Devil, bardzo dziękuję Ci za tą odpowiedź! To samo mówiła mi terapeutka, to samo mówią moi bliscy ale jednak odpowiedź kogoś, kto przeżył coś podobnego trafia najmocniej... Zgadzam się z tym, że najlepsza byłaby tutaj roczna terapia, dokładnie po takiej udało mu się zerwać z alkoholem, problem w tym że teraz nie chce się na taką zgodzić, bo nawet nie widzi swojego uzależnienia, dla niego to wszystko objawy depresji, nerwicy na które benzo tylko pomagają... Wiem, że bardzo cierpi i bardzo chciałabym mu jakoś pomóc, niestety idzie to z marnym skutkiem.. terapie na które udaje mi się go namówić kończą się na 1-2 spotkaniach, bo "wszyscy stawiają mu złą diagnozę" i wmawiają tylko zaburzenia, korzysta tylko z "pomocy" psychiatrów, którzy widzą jego depresję i przepisują clony bez wahania...
  3. Witam, sama już nie wiem czy temat powinien pojawić się tutaj, czy w temacie uzależnień, ale po prostu chyba potrzebuje Waszej pomocy, rady... Mój chłopak był uzależniony od alkoholu i narkotyków, jest 11 lat po terapii, 2 lata temu zaczęły się u niego lęki i zaczął brać benzo, od czego szybko się uzależnił... ostatni rok to przeplatanka cudownego związku oraz napadów złości, samookaleczeń, szpitali gdy zabraknie leku a nie może dostać recepty.. nie chce iść do żadnego specjalisty od uzależnień, bo jak twierdzi choruje na depresję i to na to się leczy, tylko że nic nie pomaga... Oddaliliśmy się od siebie, ja czuję się jakbym była tylko wtedy jak czegoś potrzebuje, ostatnio zaproponował wspólne mieszkanie, bo jak twierdzi wtedy jego problemy zmaleją, będzie się czuł bezpieczniej i da radę bez leków... tylko że mam wątpliwości, czy faktycznie bez pomocy specjalisty da radę z tego wyjść?
×