Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Iga97

Użytkownik
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Witam Dzisiaj w nocy przeżyłam coś strasznego. Otóż obudziłam się w nocy i czułam jakbym nadal była we śnie ale ten sen był dla mnie rzeczywistością. W tym śnie mój partner chciał mi zrobić krzywdę był kimś złym. I nagle ja się budzę (ale o tym nie wiem) a on leży obok jak gdyby nigdy nic. W tym momencie wpadłam w panikę, zaczęłam krzyczeć, czułam, że mam głowę wypełnioną watą, że zapadam się w łózko. Partner się obudził i próbował mnie uspokoić, ja się broniłam przed nim bo dla mnie rzeczywistością był ten sen. I w tedy zaczęło do mnie docierać, że coś jest nie tak. Jawa pokryła się ze snem. Wszystko się wymieszało. Nie wiedziałam co jest prawdziwe, a co nie. Myślałam, że zwariuje, oszaleje. Ostatecznie zasłabłam bez utraty przytomności. Po tym ataku było mi bardzo zimno, byłam tak bardzo zmęczona, senna jak nigdy. Od razu zasnęłam ponownie ale prawdziwy koszmar zaczął się rano. Obudziłam się niewyspana, czułam się jakbym nie spała w ogóle tej nocy. Kiedy wstałam z łóżka jakaś obręcz niczym imadło złapała moją głowę. Poczułam dreszcze pod czaszką. Jakby prąd i takie zimno/ciepło. Parestezje. Spanikowałam ponownie i znowu zasłabłam. Teraz panicznie boję się kolejnego ataku. Chyba dzisiaj nie położę się spać. Boję się nawet być w tym mieszkaniu. Pojechałam na SOR. TK głowy nic nie wykazało. Powiedzieli, że to nic i tylko dali mi hydroksyzyne. A ja nadal czuję ucisk w głowie! Nadal boli! Drętwieje mi twarz! Wszystko czuję. Nie wiem co dalej. Głowę nadal ściska mi ta obręcz, mam parestezje pod czaszką. To musi być coś poważnego. Pomóżcie czy to co przeżyłam w nocy i co przeżywam teraz to jakiś atak padaczki nie wiem może ucisk jakiś, coś mi pękło? Nie chcę umierać. Jeszcze chłopak dał mi papierosa na uspokojenie, raz jeden się zaciągnęłam i cały mózg mi się skurczył. Poczułam takie drętwienie, mrowienie w głowie. A od nikotyny przecież zwężają się naczynka. Zapomniałam o tym! Boję się teraz niedokrwienia, paraliżu, nie chce być rośliną do końca życia.
×