Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

bachania

Użytkownik
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Czyli jednak większość tych naszych problemów ma swój początek w dzieciństwie...
  2. Bardzo dziękuję Wam za pomoc. Spojrzenie na problem innymi oczami sporo daje. Chyba naprawdę muszę pomyśleć o jakiejś terapii.
  3. Zmiana sytuacji na obecną chwilę nie jest możliwa. Ale słowa o tym, że patologia nie zawsze oznacza przemoc bardzo otwierają oczy. W sumie to takie oczywiste, a samej ciężko mi było do takiego wniosku dojść.
  4. Po części być może powstała w dzieciństwie. Rodzinę miałam niby normalną. Żadnych patologi,awantur i tego typu rzeczy. Problemem było to, że miałam się uczyć i nie sprawiać kłopotów. Rodzice pracowali więc już w wieku 7 lat spędzałam całe dnie sama w domu. Nie było u nas raczej bliskości,przytulania czy rozmawiania o problemach. Być może teraźniejszość też ma wpływ na mój stan. Całe dnie jestem sama w domu z dzieciakami. Mąż pracuje na wyjazdach i wraca tylko na weekendy. A i to zawsze ma coś do zrobienia więc ogólnie rzadko jest w domu. Nie mam możliwości pójścia do pracy. Mieszkamy za granicą gdzie nie mam zbyt wielu znajomych. I być może dlatego tworzę sobie inną rzeczywistość gdzie jestem człowiekiem który coś znaczy, prowadzi życie które się toczy a nie stoi w miejscu.
  5. Wydaje mi się, że trochę utrudnia jednak. Ciężko mi się skupić na tym co tu i teraz. Do obowiązków się zmuszam, staram się normalnie funkcjonować ale praktycznie przy każdej czynności towarzyszą mi te myśli.
  6. bachania

    Dzień dobry

    Dzień dobry wszystkim, Jestem Anna, mam 32 lata. niedawno dodałam swój pierwszy tutaj post o moim problemie który mnie już chyba przerasta. Na innych forach nie znalazłam pomocy, więc może tu się uda? Będę wdzięczna za każdą radę, wskazówkę.
  7. Dzień dobry wszystkim, Chciałabym podzielić się z wami moim problemem. Może ktoś ma podobnie, może komuś udało się z tym wygrać... Jak w tytule, chodzi o nadmierne fantazjowanie, marzycielstwo.. choć sama nie wiem jak to nazwać. Wiele lat temu wymyśliłam sobie swój własny świat, który towarzyszy mi do dziś. Nie jestem w tym świecie żadną celebrytką, gwiazdą ani nikim takim. Prowadzę w nim zwykłe życie ale jakże inne od mojego. Oczywiście ten urojony świat się z biegiem lat zmieniał. Miałam różne zawody, hobby. Do niedawna moja inna rzeczywistość towarzyszyła mi tylko przed snem. Rozgrywałam w swojej głowie różne sytuacje, dialogi na wiele sposobów. Jednak od jakiegoś czasu zaczyna mnie to niepokoić, przerastać. Zauważyłam, że te "wizje" są coraz częściej przy mnie w ciągu dnia. Często nie mogę się na niczym skupić bo do głowy przychodzą mi wciąż nowe sytuacje,dialogi z tego mojego innego świata. Mam 32 lata, męża i dwójkę dzieci. Teoretycznie powinnam nie mieć czasu na takie głupoty. Niestety nawet bawiąc się z dziećmi jestem myślami gdzie indziej. A chyba najgorsze jest to, że próbując wyprzeć te myśli i skupić się na czymś innym to po jakimś czasie tęsknię to tych osób z mojego innego świata. Czuję pustkę,nawet zdarza mi się płakać gdy nikt nie widzi. Nie wiem.. może czytając ten wątek przed publikacją, zdam sobię sprawę z tego jak niedorzecznie to brzmi? Czy komuś udało się zwalczyć nadmierne fantazjowanie?
×