Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

bachania

Użytkownik
  • Zawartość

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. bachania

    Psychoterapia online

    Najczęściej obca osoba widzi nasze problemy inaczej niż my. Czasem to pomaga, czasem wręcz przeciwnie..
  2. bachania

    Psychoterapia online

    Bardzo dziękuję za tę informację. Dobrze wiedzieć takie rzeczy. Przynajmniej tego nie muszę się obawiać. Nie wiem tylko czy mój problem nadaje się do jakiejkolwiek konsultacji, terapii. Nie wiem jak rozpoznać czy to rzeczywiście problem czy moje własne wymysły..
  3. bachania

    Psychoterapia online

    Mam właśnie podobne przemyślenia. Nigdy nie byłam na terapii, nie wiem jak to wygląda. Boję się, że jedynym z jej elementów będzie właśnie rozmowa z najbliższymi. Już sobie wyobrażam komentarze typu: zajmij się czymś, znajdź sobie hobby czy coś w tym stylu.
  4. bachania

    Psychoterapia online

    I czy taka terapia w tajemnicy przed rodziną, najbliższymi w ogóle ma sens? Moje problemy wydają się mi samej tak durne i niedorzeczne, że nie wyobrażam sobie powiedzieć o tym komukolwiek.
  5. Cześć. Wiem, że wspominaliście już gdzie nie gdzie o tym w różnych wątkach, ale nie znalazłam jednego konkretnego poświęconemu terapii online. Chciałam was zapytać o Wasze doświadczenia,opinie na jej temat. Może macie kogoś do polecenia? Doszłam do momentu, że chyba muszę/chcę skorzystać z pomocy a inny rodzaj konsultacji nie wchodzi w grę.
  6. Właśnie.. zastanawiałam się nad terapią, u mnie w grę wchodziła by tylko i wyłącznie terapia online. Nie wiem czy taki rodzaj w ogóle pomaga. Ale właśnie zauważyłam, że jak na siłę chcę się tego pozbyć, to jest jeszcze gorzej. Pojawiają się stany depresyjne, uczucie smutku, pustki. Boje się jedynie tego, że kiedyś nie będę w stanie oddzielić świata realnego od wyobraźni.
  7. Wracając po czasie do tematu.. czy Waszym zdaniem takie fantazjowanie może prowadzić z czasem do schizofrenii, psychozy lub innych poważniejszych zaburzeń? Nadal usiłuje sobie z tym poradzić. Zauważyłam, że o wiele gorzej jest gdy na siłę próbuje wyprzeć te myśli..
  8. Czyli jednak większość tych naszych problemów ma swój początek w dzieciństwie...
  9. Bardzo dziękuję Wam za pomoc. Spojrzenie na problem innymi oczami sporo daje. Chyba naprawdę muszę pomyśleć o jakiejś terapii.
  10. Zmiana sytuacji na obecną chwilę nie jest możliwa. Ale słowa o tym, że patologia nie zawsze oznacza przemoc bardzo otwierają oczy. W sumie to takie oczywiste, a samej ciężko mi było do takiego wniosku dojść.
  11. Po części być może powstała w dzieciństwie. Rodzinę miałam niby normalną. Żadnych patologi,awantur i tego typu rzeczy. Problemem było to, że miałam się uczyć i nie sprawiać kłopotów. Rodzice pracowali więc już w wieku 7 lat spędzałam całe dnie sama w domu. Nie było u nas raczej bliskości,przytulania czy rozmawiania o problemach. Być może teraźniejszość też ma wpływ na mój stan. Całe dnie jestem sama w domu z dzieciakami. Mąż pracuje na wyjazdach i wraca tylko na weekendy. A i to zawsze ma coś do zrobienia więc ogólnie rzadko jest w domu. Nie mam możliwości pójścia do pracy. Mieszkamy za granicą gdzie nie mam zbyt wielu znajomych. I być może dlatego tworzę sobie inną rzeczywistość gdzie jestem człowiekiem który coś znaczy, prowadzi życie które się toczy a nie stoi w miejscu.
  12. Wydaje mi się, że trochę utrudnia jednak. Ciężko mi się skupić na tym co tu i teraz. Do obowiązków się zmuszam, staram się normalnie funkcjonować ale praktycznie przy każdej czynności towarzyszą mi te myśli.
  13. bachania

    Dzień dobry

    Dzień dobry wszystkim, Jestem Anna, mam 32 lata. niedawno dodałam swój pierwszy tutaj post o moim problemie który mnie już chyba przerasta. Na innych forach nie znalazłam pomocy, więc może tu się uda? Będę wdzięczna za każdą radę, wskazówkę.
  14. Dzień dobry wszystkim, Chciałabym podzielić się z wami moim problemem. Może ktoś ma podobnie, może komuś udało się z tym wygrać... Jak w tytule, chodzi o nadmierne fantazjowanie, marzycielstwo.. choć sama nie wiem jak to nazwać. Wiele lat temu wymyśliłam sobie swój własny świat, który towarzyszy mi do dziś. Nie jestem w tym świecie żadną celebrytką, gwiazdą ani nikim takim. Prowadzę w nim zwykłe życie ale jakże inne od mojego. Oczywiście ten urojony świat się z biegiem lat zmieniał. Miałam różne zawody, hobby. Do niedawna moja inna rzeczywistość towarzyszyła mi tylko przed snem. Rozgrywałam w swojej głowie różne sytuacje, dialogi na wiele sposobów. Jednak od jakiegoś czasu zaczyna mnie to niepokoić, przerastać. Zauważyłam, że te "wizje" są coraz częściej przy mnie w ciągu dnia. Często nie mogę się na niczym skupić bo do głowy przychodzą mi wciąż nowe sytuacje,dialogi z tego mojego innego świata. Mam 32 lata, męża i dwójkę dzieci. Teoretycznie powinnam nie mieć czasu na takie głupoty. Niestety nawet bawiąc się z dziećmi jestem myślami gdzie indziej. A chyba najgorsze jest to, że próbując wyprzeć te myśli i skupić się na czymś innym to po jakimś czasie tęsknię to tych osób z mojego innego świata. Czuję pustkę,nawet zdarza mi się płakać gdy nikt nie widzi. Nie wiem.. może czytając ten wątek przed publikacją, zdam sobię sprawę z tego jak niedorzecznie to brzmi? Czy komuś udało się zwalczyć nadmierne fantazjowanie?
×