Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Dorota_c

Użytkownik
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Dziś zrobił mi wielką awanturę o jakąś głupotę. Gdy jest wkurzony zachowuje się agresywnie. Nie jestem w stanie się od niego odciąć bo nie daje mi wyjść z mieszkania ani zamknąć się w pokoju. Zadnymi argumentami nie jestem w stanie go uspokoić. Po jakimś czasie przychodzi do mnie i przeprasza ale nadal wszystko musi być po jego myśli. Czasami przeszkadza mi to w pracy ponieważ pracuje z domu. Więc jeśli nie ustąpie to nasze kłótnie trwają tak długo że nie mogę normalnie pracować.
  2. Niestety już próbowałam rozsądnie wytłumaczyć mu że nic mu się nie stanie jeśli w mieszkaniu są jakieś bakterie, także wspominałam o tym że bez styczności z jakimikolwiek bakteriami nie nabędzie odporności. Niestety żadne logiczne argumenty nie działają. W nałóg sprzątania wpadł chyba przez swoją mamę która również przesadnie sprząta. Jest mi go szkoda bo rozumiem że może to być choroba i nie zależy to od niego, a też przyjaźnimy się więc nie chcę całkowicie ucinać kontaktu, ale jednak dalsze z nim mieszkanie jest dla mnie niemożliwe, bo w dużym stopniu ogranicza moje działania.
  3. Dziękuję bardzo za wszystkie rady
  4. Czyli rozumiem że powinnam dać sobie spokój jeśli nie zdecyduje się na terapię? Cały czas zapewnia mnie że postara się zmienić ale już sama widzę że to się nie uda.
  5. Dziękuję bardzo za odpowiedź. Mieszkam z nim już 8 miesięcy, umowa kończy nam się w grudniu więc mam nadzieję że dam radę. Jego zachowanie jest bardzo męczące, jednak jest też w stanie za to przeprosić i twierdzi że zdaje sobie sprawę z tego że mam rację, choć czasem muszę na nim wymuszać jakiekolwiek ustępstwa.
  6. Cześć, Od stycznia tego roku mieszkam z przyjacielem, który wg mnie cierpi na nerwicę natręctw. Po moich wielokrotnych prośbach zdecydował się on na konsultację telefoniczną z psychologiem. Jego nerwica dotyczy obsesji na punkcie czystości i sprzątania. Jego zachowania zdecydowanie negatywnie odbijają się na moim samopoczuciu, nie jestem w stanie dłużej mieszkać razem z nim, jednak postanowiliśmy poczekać do końca umowy najmu mieszkania. Po konsultacji z psychologiem mój współlokator powiedział że psycholog stwierdził że jego problem jest niewielki i powinien jedynie próbować się odprężyć. Jednak przyznał mi że nie wyjaśnił dokładnie swojego problemu psychologowi. Główne sytuacje które denerwują mnie podczas wspólnego mieszkania to zdecydowany sprzeciw na zapraszanie do mieszkania kogokolwiek z zewnątrz, że względu na obawę przed brudem, kurzem itp. Oprócz tego czuję duże ograniczenie z jego strony w jakichkolwiek wykonywanych przez mnie czynnościach codziennych np. muszę wykłócać się z nim o to żeby nie zasłaniał okien w pokoju w którym ja mieszkam. Ze względu na to że często przebywa w kuchni i też często w niej sprząta mam duże ograniczenie dostępu do niej, tutaj znowu muszę wykłócać się o to że mam równe prawo do korzystania z kuchni. Nie przebywa on w ogóle w swoim pokoju w ciągu dnia, jedynie na noc, chyba ze względu na to że jego pokój nie powinien być narażony na jakikolwiek brud czy kurz. Wg niego nie powinnam też w żadnym wypadku zmieniać ubrań w innym pokoju niż łazienka (łącznie z założeniem na siebie bluzy), ze względu na unoszący się w powietrzu kurz. Również w każdym momencie stara się kontrolować to co robię bo na pewno robię coś niezgodnego z jego zasadami więc gdy tylko usłyszy że się poruszam musi sprawdzić co w danej chwili robię. Takich przykładów mogłoby być zdecydowanie więcej. Rozumiem że wynika to z jego choroby a nie złych zamiarów jednak nie jestem w stanie żyć w takim ograniczeniu. Proszę radę co powinnam zrobić.
×