Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Młoda9091

Użytkownik
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  1. Dziękuję za odpowiedź. Ogólnie wychowałam się w rodzinie dysfunkcyjnej. Dziś mam 26 lat. Nie odczuwam popędu seksualnego względem innych osób. Pocałunek to nie jest seks i nigdy go nie chciałam. Zaspokajałam się tylko przy pornografii, z którą do dzisiaj mam problem...
  2. Witajcie. Chciałam zasięgnąć obiektywnych opinii aby na trzeźwo spojrzeć na swój problem i zaprzestać się zadręczać. Od bodajże 8 roku życia mam kontakt z pornografią. Później doszła masturbacja. Nie pamiętam abym kiedykolwiek marzyła o wyjściu za mąż lub byciu w związku. Nawet mówiłam o tym głośno, że chcę żyć w pojedynkę. W 2 klasie gimnazjum przeżyłam próbę gwałtu. Dziś na seks nie patrzę jako na coś obrzydliwego. Kompletnie nikt mnie nie pociąga fizycznie. Nikt. Patrzę na daną osobę ale po pierwsze nie chcę związku a po drugie nie występuje u mnie podniecenie seksualne względem niej. Kiedy poszłam do liceum "zafascynowałam się" jedną dziewczyną. Jednak nigdy nie pomyślałam o niej w aspekcie seksualnym. Miałam także przelotną znajomość z inną dziewczyną, z którą doszło do pocałunku. Mój organizm zareagował podnieceniem. Dziś tłumaczę sobie to jasno - jakikolwiek bodziec seksualny może wywołać podniecenie, bo seks po prostu podnieca, a nie mieć związku z orientacją danej osoby. Może ja to zrobiłam przez pornografię, z którą mam kontakt od małego? Nie wiem ale zaczęło mnie to zastanawiać. To był też czas, w którym moja już była przyjaciółka mnie zostawiła. Bardzo to przeżyłam. Zachowania seksualne to przecież nie to samo, co orientacja. Nie czuję "pociągu" do związku z kimkolwiek. Próbuję sobie to zracjonalizować, bo przecież gdybym była homo/biseksualna, to oczywistym jest, że bym odczuwała pociąg SEKSUALNY do osób tej samej i odmiennej płci, a ja tego nie odczuwam, a już w ogóle nie jestem zainteresowana wchodzeniem w związek. To są te logiczne argumenty, jednak moja nerwica ciągle mnie straszy "a co jeśli?" i wmawia mi, że przez sytuacje z przeszłości mogę być homo. Wyzwala się u mnie ogromny lęk przed tym. Jestem obecnie zmuszona przerwać terapię ponieważ moja już była terapeutka po swojej ostatniej sesji sprawiła, że wyszłam od niej w strasznym stanie. Krótko mówiąc jest niekompetentna i wcale mi nie pomogła. Rozum i logika swoje, a nerwica natręctw swoje...
×