Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Masakrax

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  1. Witajcie, nie wiem od czego zacząć bo jestem załamana tym co siedzi mi w głowie. Może zacznę od tego, że kilka lat temu zdiagnozowano u mnie depresję i nerwice lękową wyszłam z tego od 3 lat nie biorę leków nie chodzę do psychologa. Miałam dobrą opiekę właśnie psychologa jak i psychiatry. Okres ten wspominam koszmarnie zabrało mi to młodość frajdę z życia nastolatki przez 2 lata nie wychodziłam z domu kiedy uporałam się z tym zaczęłam studia teraz pracuje. Miałam serio poj*** schizy wmawiałam sobie choroby najczęściej nowotwory macalam sobie wezly szyi chodziłam po lekarzach robiłam wszelkie badania prawie umierałam w napadzie paniki trafiałam do szpitala. Masakra W każdym razie kiedy było dobrze pomagałam ludziom byli to znajomi przyjaciele kilka osób z mojego otoczenia trafiło do mojego lekarza psychiatry po mojej namowie i widzę jak wracają do życia jestem szczęśliwa z tego powodu takie moje szczęście w nieszczesniu radziłam im, pomagałam a teraz sama czuje się okropnie i podle. Zawsze bałam się, że mogę wrócić do mojego koszmarnego stanu i zachowania jak coś strasznego wydarzy się w moim życiu nie ma na to przecież nikt wpływu i to mnie przerażało, ale powiedziałam sobie, że będą walczyć żebym nie doprowadziła się właśnie do takiego stanu bałam się, że mogła być to jakaś choroba. Hipochondria dopiero tydzień temu dała mi się we znaki... Jestem zła, że powoli cofam się i tracę kontrolę boję się tego, że może być to moja schiza albo faktycznie jakaś ciężka choroba przypadkowo właśnie tydzień temu zauważyłam, że w pachwinie mam powiekszony węzeł... w prawej nie wyczuwam żadnego powiększenia więc różnica jest ogromna... Tak mi się wydaje i tak się zaczęło staram się nie czytać objawow ale kiedys czytałam sporo haha i wiem, że albo infekcja albo jakieś zakażenie bakteryjne, ale zaczęłam sobie analizować w głowie bo mogło co spowodować i nic nie przychodzi mi do głowy żadne skaleczenie, żadna infekcja nawet intymna. Wspomnę może, że od lat przez stres nie mam miesiączki biorę hormony które mi ją wywołują więc ubzdurałam sobie, że to pewnie nowotwór... Może coś mi się wykluło i teraz mam objaw w węzełku albo już jakiś przerzut. Poprzez ciągle dotykanie już czuje BÓL węzeł jest ruchomy i boli faktycznie jak kiedyś powiększone moje wezly szyjne obcesyjnie macane (też nie wiem o czego pewnie dawnej infekcji , które były odczynowe i bolały tak samo i pwoekszone zostały teraz to mi się wydaje pikisiem) czuje ból jak sobie a wet o tym nowym pomyślę. Kiedyś byłam młodsza chodziłam do szkoły, ale teraz pracuje a ja w pracy ciągle o tym myślę to jest straszne. Wbilam sobie do głowy, że to pewnie rak bo co innego to jest straszne uwierzcie mi codziennie rano zastanawiam się dlaczego to ciągle się nie pomniejsza i utrzymuje się tydzień. Kiedyś od razu biegłabym do lekarza, ale w tym momencie kiedy mamy sytuację jaką mamy nie jest to takie łatwe. Znowu mam myśli, ze wyobrażam siebie w niedalekiej przyszłości biorąca chemię albo juz w trumnie. Oszalałam
×