Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

gwiezdnypył

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  1. Od zawsze czuję cholerną pustkę. Pustkę, której nic i nikt nie jest w stanie wypełnić. Przeraża mnie nieskończoność wszechświata, bezsens naszego istnienia i jego kruchość. Te myśli sprawiają, że nie jestem w stanie nawet trochę cieszyć się z życia, za które chciałabym być wdzięczna. Brakuje mi sił, aby normalnie funkcjonować i bardzo się tego wstydzę. Wstydzę się siebie. Mam 27 lat, mam najlepszych rodziców jakich można sobie wymarzyć, a ja ich tak cholernie zawiodłam. Nadal zawodzę ich na każdym kroku. Ja jestem jednym wielkim zawodem. W pewnym wieku zrozumiałam, że jestem lesbijką, że nie ma możliwości, żeby spodobał mi się mężczyzna, mimo, że próbowałam sama siebie oszukać. Nie dam moim rodzicom uprawnionych wnuków, nie będziemy jedną wielką szczęśliwą rodziną. Mogłabym pisać o tym wszystkim godzinami, ale czy kogoś to faktycznie obchodzi? W tym wszystkim czuję się bardzo samotna, nie ma nikogo, kto naprawdę chciałby mnie poznać i zrozumieć. Tylko sen przynosi mi ulgę. Uprzedzę pytania, tak, jestem w terapii i chodzę do psychiatry. Od jakiś 10 lat. Moje stany się zmieniały w ciągu tego okresu, ale ta cholerna pustka i samotność jest nieodłącznym elementem mojego życia. Mojego beznadziejnego życia. Dziękuję każdemu, kto to przeczytał. Musiałam to z siebie wyrzucić. Jeśli ktoś potrzebuje rozmowy - jestem. Umiem słuchać. Trzymajcie się, Ola
×