Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Tomasz B

Użytkownik
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  1. Tomasz B

    Pytanie

    Dzień dobry. Trudno mi określić co jest kłopotem i czy kłopotem coś faktycznie jest. Czy jest po prostu zwykłą chęcia rozmowy z kimolwiek o tym l. I chyba potrzebuje stwierdzenia lub dowodu, ze jest inaczej. Ktos wyzej napisał "magiczne myslenie", dokladnie tak, tylko jasno potrafilbym rozpisac o co mi chodzi. Od lat przesladuje mnie myslenie, ze albo cos ze mna jest nie tak albo jestem lepszy od wszystkich bo z jakis powodow wiecej wiem? No jak to /cenzura/ wyjasnic by nie padło stwierdzenie zem bufon Szkola srednia, pierwsze wizyty u lekarzy....potem studia jedne, drugie. Lekarze psychiatrzy i psycholowie towarzyszyli mi cale zycie. No ale trzeba bylo isc do pracy zarabiac i zyc. Tez mieliscie ze jakies kurweskie ambicje kazaly isc Wam do najlepszych? Albo by zobaczyc co tam jest albo pokazac ze to ja tam powinienem byc, albo ze ja wcalr nie jestem gorszy od tych wszystkich ktorych ludzie uwazaja za lepszych? No wiec chyba tak /cenzura/ dzialalem cale zycie - praca w firmie lotniczej w warszawie, inzynier potem menadzer ....no ale nic sie nie zmienilo, bylem juz wsrod tych "najelpszych" ale dalej ci wszyscy szefowie, menadzerowie, ludzie z klasa i z wiedza i wyksztalceniem byli jakos dla mnie "zwyklymi siurkami" , jakos to okreslenie przylgnelo mi do ludzi ktorzy starali sie pokazywac z Wielkiej strony ale zawsze w prywatnej konforntacji okazywali sie w kazdym calyu czy to wiedzy, czy postepowania czy analizy, w kazdym calu byli slabsi. Nie wyrozniali sie niczym bardziej. Wtedy przyszedl alkohol. Napier...em jak dziki, swoja historie mam dosc dluga ale nawet wtedy ciagle siedzialo przeswiadczenie ze musze "cos" /cenzura/ chyba okryc bo czegos nie rozumiem. Wale alkohol a mi szkodzi, ale pojebany jestem. Czyli dzialam jakos wbrew wszystkiemu ....to wyzej napisane "cos" zawsze gdzies tam siedzialo i nie chodzi o Boga czy jakies tam inne rzeczy z calym szacunkiem dla wierzacych. Tym "cos" dla mnie waznym a co pozniej odkrylem byla ta jebana niewiedza i poczucie gorszym choc wiedzialem ze taki nie jestem, ot taka pojebana mysl. I teraz, nie w tym rzecz, ze wszyscy sa gorsi a ja lepszy, rzecz w tym ze zdarzenia ktory ich doprowadzily tam gdzie sa, byly zupelnie inne od zdarzen ktore spotkaly mnie i innych "gorszych". I teraz zadalem se jeszcze pytanie, co sprawia, ze czuje sie gorszy- no jak to co? /cenzura/ kasa a raczej ich brak. No dobra to co z tym zrobic. Przeciez nie jestem ani glupszy, ani mniej wiem, ani brzydszy, no /cenzura/ czemu nie wiem co zrobic by na moim koncie pojawil sie np milion euro do ktorego mialbym swobodnie dostep. Kurde czemu taka kwota, moze milion to przekroczenie jakiegos progu. Czyli chyba dreczylo mnie to ze chce poczuc taka swobode w zyciu. No ale ch... z tym. Czyli jestem w miejscu gdzie roznica miedzy mna a nimi to tylko milion na koncie? No wiec rozpisalem i rozbilem na drobne wiedze ludzka o inteligencji, jest kilka ich rodzai i kurde w kazdej z nich wydaje sie jestem calkiem niezly. Wiec gdzie jest problem? Oni czyli bogaci sa kosmitami? Maja jakas tajemna wiedze? Sa nadludzmi? Nie, /cenzura/ nie. To co jest nie tak? To mnie dręczylo ostatnie trzy miesiace, ostatnie trzy miesiace chodzilem i sam siebie analizowalem w domu co sie dzialo i co byli nie tak. Moja zona juz szalala a i urodzil mi sie maly bobo ktory placze i ciagle mysli przerywa, ale tak to slodziak no ja nie placze. Po tych analizach doszedlem do punktu ktory z jednej strony mnie wkurwia bo byl tak prosty i nie widzialem go z drugiej strony byl wlasnie zbyt prosty bmobymgl go zrozumiec duzo duzo wczesniej. I teraz chyba wiem o co pytam... Czy jest jakas choroba ktora mozna mi przypisac? Czy moze jakies zaburzenia? Bylem na wielu roznych lekach, fluoksetyna, alprazolam....wszystko co mozna wziac przez 15 lat, probowalem amfetaminy, marihuany, kokainy, alkoholi w niezmierzonych ilosciach. Bylem u lekarzy, bylem dwa razy w szpitalu na odwyku - to na wszelki wypadek naptrzeby czyjejs ewentualnej analizy. Gdy po wszystkim dotarlo do mnie dlaczego i co jest tym "cos". ...(to jest moment gdy sprzedawca probuje Wam wcisnac produkt albo zachecic do swojej /cenzura/ grupy wtajemniczoych). To wszystko wyzej sprawia, ze bardzo łatwo przychodzi mi rozponawanie problemu czy klopotu nim nadejdzie, po prostu planuje z duzym wyprzedzeniem. Nie ma tu magii tylko analiza, magia bedzie gdy punkt pomiedzy analiza a wynikiem bedzie niejasny jak robi to gosc pokazujac sztuczki na scenie.
  2. Tomasz B

    Pytanie

    Witam. Mam nietypowy problem albo raczej nie mam informacji czy problem jest typowy czy nie natomiast problemu nie jestem w stanie sam zrozumieć. Otóż od pewnego czasu nachodzi mnie myśl o przekonaniu, jakby to powiedzieć o pewnej mojej wyjątkowości. Nie bardzo umiem póki co znalezc jakiekolwiek informacje na podobny temat. Z góry bardzo dziekuje. Pozdrawiam.
×