Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

megayra

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  1. Witam, mam pytanie odnośnie reakcji ciała na stres pourazowy po wypadku, może ktoś z Was zmagał się z podobnym problemem i wie, jak sobie z nim poradzić. Od dzieciństwa miałam problemy z kolanami: skręcenia praktycznie od podstawówki, nie wiem nawet, ile razy miałam jedno i drugie kolano w gipsie. Jakieś 6 lat temu podczas wyjazdu wakacyjnego doznałam kolejnego (jak dotąd ostatniego) urazu kolana. Był to bardzo bolesny uraz, dodatkowo spowodował, że planowany urlop rowerowy musiałam spędzić leżąc. Dodam, że urazu doznałam na śliskiej powierzchni, i tu zaczyna się mój problem Jakiś czas po urazie zaczęły się u mnie "tiki" pojawiające się na wspomnienie samego urazu, i na myśl o możliwości poślizgnięcia się na śliskiej powierzchni. Zaczęło się od lekkiego spięcia w mięśniach nóg, takiego jakby "podkulania" nóg pod siebie. Niestety, z biegiem czasu objawy nasiliły się, do skulenia nóg doszło zaciskanie dłoni w pięści i skrzywienie twarzy. Wychodzenie na dwór zimą wiąże się z ogromnym stresem, tak samo jak obawa przed rozlaną wodą na podłodze, itp. Dodatkowo, ryzyko urazu się zwiększa, bo jestem cała spięta jak muszę wyjśc na śliski chodnik. Pytanie, czy ktoś z Was miał podobny problem? Jak można z tym walczyć, żeby pozbyć się "tików"? Dodam, że za radą psychoterapeuty (mam nerwicę) spróbowałam TRE, ale nie przekonała mnie ta metoda - drżenie nie powodowało znacznego uczucia ulgi, a same ćwiczenia sprawiały, że bolały mnie kolana (sic!). Udałam się też do fizjoterapeuty, mam zestaw ćwiczeń na wzmocnienie mięśni stabilizujących kolana, ale wiem, że to pomoże rozwiązać tylko część problemu, bo czuję, że spora jego część siedzi w głowie. Czy ktoś z was zmagał się z podobnym problemem? Jakie metody, oprócz TRE, możecie polecić?
×