Z twojej opowieści zrozumialam że marzeniem ściętej głowy było według niej żebyście byli koleżanka i kolega. Ogólnie nie podoba mi się że cały czas uważasz że wiesz co ona czuje, co myśli, co ją przekona a co nie przekona. Co powiedziales i jak się zachowałes podczas tejze rozmowy też uważasz za słuszne bezspornie, skąd ta twoja pewność i wiedza? z jakiś poradników? jesteś psychologiem? Zdecydowanie za bardzo przyzwyczaiłes się chyba do ogarniania:) A ona też dziwna, nie wiem czemu nie zapytała lub zakomunikowała żebyś jej pokazał mieszkanie. To że nie powiedziałeś o tym że jednak nie masz tej pracy było niefajne, ale robienie dramy bo okazało się że mieszkasz w domu na jakiś czas. Żeby jej tak w życiu wszystko gładko i pięknie się układało... To niech zaprosi Cię do mieszkania z nią, przecież jak się kogoś kocha to jest chyba tak że raz podnosisz Ty mnie a raz ja Ciebie. I kochasz to kogo masz w tej osobie a nie odczuwasz wstyd