Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

xxxszefoxxx

Użytkownik
  • Zawartość

    13
  • Rejestracja

  1. Prosiłbym o jakieś porady.
  2. Kumpel stara się mnie jakoś wspierać, ale wiem że do końca rozumie moje problemy. Tak, jestem bardzo wrażliwą osobą. Mam bardzo dobrą przyjaciółkę, którą poznałem właśnie na oddziale i cały czas mamy ze sobą kontakt wirtualny, telefoniczny a także realny chociaż już rzadziej bo dzieli nas jakieś 40km, zawsze możemy się na wzajem wygadać o swoich problemach przez telefon. Leki biorę ; Velaxin 150mg jedna kapsułka, attarax 25mg 2x dziennie i jak nie mogę spać Triticco 150mg ale tylko jak nie mogę zasnąć. Na psychoterapie się zapisałem ale dopiero na listopad, myślę żeby jeszcze posiedzieć na tym zwolnieniu w domu, powychodzić gdzieś. Co do pracy to nie byłem jeszcze u szefa powiedzieć mu o depresji bo mam jakąś blokadę że dostanę "łatkę". Nie mam pojęcia na czym polega joga, może ktoś mi doradzi ? Jakie rekolekcje? Najgorsze jest to że ja myślę inaczej. Tak, pracowałem i było wszystko ok. Mam prawko a nawet samochód, ale kupiony za swoje, zarobione pieniądze, nie dostałem od rodziców. Nawet mam kilka tysięcy swoich oszczędności, więc na razie jako tako nie jestem bez kasy a jeszcze mam wypłatę. Od niedawna bawię się nawet w małą produkcje win owocowych i kwiatowych do domowego użytku, ale nie pije tego wina tylko butelkuje i leżakuje sobie ale już trochę odbiegłem od tematu Wiem, ale przyjęło się że mężczyzna musi być twardy, ma dużo zarabiać i utrzymać rodzinę i najgorsze że ludzie widzą właśnie w facecie te słabości a nie jego dobre strony.
  3. Byłem u mojego lekarza psychiatry i dostałem zwolnienie do 30 września. Stwierdziłem że nie pojadę do szpitala i poprosiłem o skierowanie na psychoterapię. Umowie się z pracodawcą i powiem mu o tym że leczę się na depresję i albo to zrozumie i są mnie na stanowisko, na maszynę albo mnie zwolni. Trudno najwyżej będę szukał pracy gdzie indziej.
  4. Najbardziej boję się o pracę że będę bez niczego.
  5. Najgorsze jest to że teraz leżę w łóżku cały czas. Mam lęk przed pójściem do pracy. Mam myśli samobójcze. Jako facet czuje się przez to jak nieudacznik.
  6. U mnie w 20tysiecznym mieście nie ma raczej żadnej psychoterapii przynajmniej tak mi się wydaje. Matka mówi że już nie będę pracować, ojciec to samo. Dodam że ojciec jest alkoholkiem, ale pracuje. Chciałbym żyć normalnie ale nie potrafię.
  7. Jestem tego świadomy. Ale inni tego nie rozumieją i myślą że jestem leniem, chociaz cały czas pracowałem przez 6 lat bez chorobowego praktycznie.
  8. Może i tak jest ale ja sam czuje się bezwartościowy. Dobrze że chociaż ktoś myśli inaczej o mnie.
  9. Na dzień dzisiejszy chciałbym jechać na oddział bo nie ogarniam swojego życia. Tylko do czego się nadaje? Chodzę do psychologa ale terminy są raz na kwartał i rozmowa trwa według schematu kilka minut i cały czas to samo.
  10. Rodzice mówią po co mam tam jechać kumpel w sumie jedyny którego mam mówi to samo. Rodzice dołują mnie jeszcze bardziej gadaniem że już nie będę pracował bo mi się nie chce ze mam się wziąć w garść. Sam już teraz nie wiem jaka praca odpowiadałaby mi. Jestem rozwichrowany, mam już przez to myśli samobójcze. Nie nadaje się do niczego.
  11. Staram się jakoś ogarnąć ale sam nie mogę. Kumpel nie przechodził tego więc nie wie na czym polega depresja, nerwica. Co do pracy, mam teraz skierowanie do szpitala na oddział otwarty. Mógłbym zmienić prace, ale boję się że znów przepracuje 3 miesiące i wszystko wróci, że nie ogarnę, że nie nadaje się do niczego. A tak poza tematem dodam że mam prawo jazdy i samochód ale tak nie umiem się z tego wszystkiego cieszyć.
  12. Witam. Na wstępie przedstawie się. Mam na imię Adam. Mam 26 lat jest singlem. Mieszkam z rodzicami, ale utrzymuje się sam. Piorę sobie sam, jedzenie też umiem sobie ogarnąć. Choruje od dłuższego czasu na depresje i widzę że niszczy mi ona życie. W sumie pracuje od 15 roku życia. Pracowałem początkowo 3 lata jako uczeń mechanik pojazdów samochodowych, jednak okazało się że minąłem się z powołaniem. Następnie zatrudniłem się w zakładzie stolarskim jako operator i 6 lat przepracowałem bez żadnych problemów, podobała mi się ta praca jednak później przeniesiono mnie na magazyn i wytrzymałem tam 3 miesiące i się zwolniłem. Jednak znalazłem prace z dnia na dzień ale okazało się że ta praca to tragedia doprowadziła mnie do jeszcze większej depresji aż tak że wylądowałem w szpitalu psychiatrycznym na oddziale otwartym. Byłem przez to pół roku na zwolnieniu lekarskim. Po zwolnieniu wróciłem do poprzedniej pracy lecz na stanowisko w którym kompletnie nie daje rady i po 3 miesiącach z natłoku nerwów znów poszedłem na zwolnienie od psychiatry i dostałem skierowanie do szpitala. Przez te ciągłe zwolnienia lekarskie czuje się jak pasożyt i mam myśli samobójcze choć nie mógłbym sobie nic zrobić. Teraz cały czas leże i śpie w domu i nie wiem co mam zrobić. Jedyny kumpel mówi że mam się ogarnąć i nie brać żadnych leków antydepresyjnych i to jeszcze bardziej mnie dołuje, nikt mnie nie rozumie.
×