Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

knaB

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  1. Hej Wszystkim. Po latach zmagania się z mniejszymi lub większymi lękami i niepokojami (głównie w obszarze kontaktów społecznych) wybrałem się w ubiegłym tygodniu do psychiatry. Powiem szczerze, że trochę bez przekonania. Tzn nie byłem i chyba dalej nie jestem przekonany czy stan w jakim się znajduję wymaga wizyty u takiego specjalisty. Nadmienię, że kilka lat temu zaliczyłem kilka wizyt u psychologa. Ten "zdiagnozował" u mnie m.in. neurotyzm i stwierdził, że moje "dolegliwości" nie wymagają interwencji psychiatry a jedynie terapii. Tą podjąłem ale ... przerwałem po chyba 7 spotkaniach. Wydarzenia z ostatniego roku a zwłaszcza kilku ostatnich miesięcy skłoniły mnie jednak do umówienia się z psychiatrą co w ubiegłym tygodniu uczyniłem. Z uwagi na wątpliwości dotyczące zasadności tej wizyty postanowiłem poszukać specjalisty będącego zarówno psychiatrą i psychoterapeutą. Logika, którą się kierowałem była taka, że gdyby okazało się, że moje objawy nie spełniają jeszcze kryteriów leczenia psychiatrycznego zdecyduję się podjąć terapię z nadzieją, że tym razem jej nie przerwę. No i powiem szczerze, że wizytą byłem lekko zawiedziony. Być może dlatego, że spodziewałem się rozmowy podobnej do tej jaką prowadziłem z psychologiem w trakcie terapii. Pani psychiatra do wypisania recepty potrzebowała jedynie kilku suchych faktów (przynajmniej moim zdaniem) tj. dolegliwości (ale bez wchodzenia w szczegóły, bez jakiejkolwiek próby dojścia do źródła), sytuacji rodzinnej, informacji na temat rodziców, rodzeństwa (w zasadzie tylko informacji czy leczą lub leczyli się psychiatrycznie) i w zasadzie tyle. Zero głębszej analizy. Jakiekolwiek próby dodawania czegoś od siebie (byłem przekonany, że im więcej informacji przekaże w trakcie wizyty chociażby tych, których dowiedziałem się o sobie w trakcie pierwszej terapii, ty lepiej) były traktowane jako ... zbędne. Odniosłem wrażenie, że Pani psychiatra próbowała dać mi do zrozumienia, że to nie terapia tylko wizyta w trakcie której nie ma czasu na głębsze analizy. No i sam nie wiem co o tym myśleć. Diagnoza to lęk uogólniony. Zalecone badania krwi, EKG, tarczycy itd. oraz terapia. Recepta na Escitalopram oraz Pregabalina. No i chciałem Was zapytać jakie są Wasze doświadczenia jeśli chodzi o wizyty u psychiatry. Czy to co opisałem jest normalne czy miałem jednak podstawy do bycia zawiedzionym przebiegiem wizyty? Drugie pytanie dotyczy przepisanych lekarstw. Minął tydzień od wizyty i dalej nie odważyłem się zrealizować recepty. Cały czas mam wątpliwości czy brać te leki czy nie. Nie zrozumcie mnie źle. Nie chcę podważać kompetencji lekarza. Po prostu zastanawiam się co w przypadku jeśli rzeczywiście diagnoza była oparta na niezbyt dogłębnej analizie? Nie chcę się pchać w tego typu lekarstwa zanim nie będę na 100% przekonany o zasadności ich brania. No i czy ktoś ma jakieś doświadczenia z połączenien Escitalopram+pregabalina? Pozdrawiam Piotrek
×