Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

auer227

Użytkownik
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  1. auer227

    Lęk przed falami depresji?

    Dziękuję za odpowiedź. Pytanie jak szukać terapii, czym się kierować, lepiej facet czy kobieta? Czy powinienem brać te leki które dostałem od psychiatry? Też poradziła mi że mam iść na terapię
  2. Dzień dobry, Mam 27 lat, od blisko 10 lat zmagam się z pewnego rodzaju "falami" negatywnych emocji które wręcz zalewają mój umysł, uniemożliwiając normalne funkcjonowanie. Zaczęło się jeszcze w liceum, gdy dochodziło np. do tego że miałem prezentować coś przed całą klasą - myślałem wtedy "o kurde zaraz ja" i od tego stresu zaczynałem odczuwać pewnego rodzaju odrealnienia, strachu, mieszaniny wątpliwości i poczucia beznadzei. Dodam że pochodzę z patologicznej rodziny (wielokrotnie byłem ofiarą i świadkiem przemocy, przez blisko 20 lat życia), więc to pewnie też odcisnęło swoje piętno. Często łapało mnie to gdy miałem ważne wydarzenia, typu sprawdzian w szkole, test na prawo jazdy, egzamin na studiach. Teraz mam 27 lat, za pół roku biorę ślub, i ciągle nie poradziłem sobie z tym problemem że wszystko idzie dobrze, pomyślę sobie "o kurde, a co jak zaraz znowu zacznie się ta fala?" i wręcz czuję jak moja świadomość zaczyna się kurczyć i opanowują mnie czarne mysli, o tym że powinienem się zabić, o tym że powinienem zwolnić się z pracy, niedawno doszły myśli pod tytułem "a co jeśli zadźgałbym swoją dziewczynę". W "tym stanie" czuję się jakbym wypił piwo, potrafię przez 30 sekund gapić się w ścianę myśląc o tym że znowu jest źle. W przeciągu 10 minut zaczynam być bardzo zmęczony, moja głowa wręcz pęka ze zmęczenia, tak jakbym płakał albo myślał parę godzin, mimo że np. jest 9 rano i 20 minut wcześniej czułem się wyspany. Dodatkowo niemal codziennie myślę o rzeczach jak sens życia, co jest po śmierci, obawiam się czy nie zwolnią mnie z pracy itp. Ostatnie pół roku to niemal koszmar, poszedłem do psychiatry i przepisał mi SSRI i nakazał rozpoczęcie terapii. Czy ktoś wie jakiego typu mam zaburzenie? To nerwica, depresja? W jaki sposób sobie pomóc? Medytacja, uspokojenie umysłu? Proszę o pomoc bo codziennie czuję się jak żywy trup. Docenię każdą wypowiedź, dziękuję.
×