Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Kokosszka

Użytkownik
  • Zawartość

    13
  • Rejestracja

  1. Nie wiem czy mogę to napisać w tym wątku ale miałam bardzo nieprzyjemna sytuację z koleżanką z klasy która na pewnej lekcji zapytała się mnie jaki by jej kolor włosów pasował ja odpowiedziałam że najlepiej dla mnie w blondzie a ona na to nie wiem czy w blondzie mam zielone oczy i potem zaczęła się przypatrować moimi i mega nie miło je komentować że nie wiadomo jaki to kolor że co to w ogóle jest jakiś zielony czy brązowy a na końcu dodała w ogóle masz dziwne bardzo oczy. Głupio mi się zrobiło bo to powiedziała przy chłopakach z klasy nigdy jej nic wrednego nie mówiłam wręcz przeciwnie czasami powiedziałam coś miłego. Nie wiem skąd taki komentarz który ma wydźwięk negatywny nigdy nie rozkiminiałam jakie mam oczy wiecie oczy jak oczy jak u wszystkich i nie rozumiem stwierdzenia dziwne bo nie mam ich ani nie symetrycznych są normalne. Po co w ogóle sobie ta dopiekać jest dość gruba osoba i nawet przez gardło by nie przeszło żebym jej to powiedziała ale ciekawe czy by było jej miło jakbym powiedziała ale masz dziwna sylwetkę taki tłuszcz wylewajacy...
  2. Uważam że jestem w porządku. Myślisz że jesteś taka dorosła, że musisz pisać dziecko. To wredne ;). Ale jak chcesz takim słownictwem się posługiwać to okej staruszko
  3. Szanuję innych ani razu ich nie powyzywałam jeśli aż tak to kontrolujesz to sama zobacz że to ktoś mnie obraził nazywając mnie zaburzonym nieogarem i niby to ta cała pomóc i kultura na forum nie wydaje mi się. Nie widzę w swoich postach nic obraźliwego więc tym bardziej nie wiem o co się czepiacie.
  4. Wszyscy oceniają mnie po jednym poście nigdy ze mną nawet nie przebywając. Nie wiecie jak się zachowuje dla innych na codzień, ludzie różne rzeczy piszą w necie. Nie twierdzę ze się też znam na życiu ale po MOICH OBSERWACJACH Z MOJEGO OTOCZENIA wyniosłam że najlepiej powodzie się ludzia pewnym siebie i przebojowym, umiejacym sobie poradzić w grupie rówieśniczej. Więc dosadnie choć uważam że jesteś nieco przewrażliwieni napisałam użytkownicze że to w tym może być problem że zawsze stała z boku, nie dawała nic od siebie. Miała taki a nie inny charakter który poprzez pracę można zmienić jak się chce jeśli oczywiście jest się osoba po prostu tylko nieśmiała bez żadnych zaburzeń czy chorób psychicznych. Po prostu sobie tak czytam to forum i myślę kurde czemu jest tyle ludzi którzy tak narzekają na życie ciągle powtarzają że chcą umrzeć że mają dość zamiast wziąć się w garść zacząć brać choćby leki znaleźć kogoś kto nam odpowiada z charakteru i podjąć się leczenia psychoterapetycznego. A dużo razy widziałam że tacy ludzie nie chcą nawet iść się leczyć tylko narzekają chce umrzeć chce umrzeć nic nie robiąc. W sumie to chyba naturalne w stadzie wytrzymują tylko silni psychicznie ci słabi sami się zabijają bo nie umiałam przetrwać zbyt cienka psychike mają. Ps zalamny mądry nie jesteś, tak po mnie jedziesz po jednym poście nigdy ze mną nie gadajac ładnie tak kogo oceniać bez postawnie nie wiesz jaką jestem w rzeczywiście Ale okej wkoncu to Ty nie umiesz sobie dac rady w życiu więc coś o tym świadczy. Kiedyś czytałam pewnien temat gdzie użytkownik pisał jakie życie jest piękne to też go wszyscy zbesztali że nie zna się na życiu oczywiście wszyscy co mają jakieś problemy psychiczne dla Was się tylko cierpi ale co z dobrze że jest grupa ludzi którzy umieją docenić życie i nie narzekają aż tak na nie.
  5. Tylko że ja nie mam stwierdzonych zaburzeń, żadnej choroby psychicznej. Chodzę do psychologa ale ona i psychiatra uważają że nie mam zachowań patologicznych.
  6. Tylko że ty mnie nie znasz w życiu codziennym więc skąd możesz wiedzieć jak jest. Śmieszy mnie to bo po krótkiej odpowiedzi potraficie zrównać człowieka z ziemią. Napisałam dosadnie ale nie obraziłam tego użytkownika nie napisałam że jest życiowa cipa. Tylko że możliwe problem polega na tym że za mało jej przebojowsci w życiu. Nie wiem dlaczego jest taka aż nad to nadwrażliwa przecież jej nawet nie znam i to były przypuszczenie z mojej strony którego nie musi brać sobie do siebie. Mam 17 lat więc wiem o życiu tyle ile żyje nie będę nagle pisałam jak 30 latka bo emocjonalnie jestem nastolatka. To takie dziwnie że mam mniejsze doświadczenie w życiu jednak obserwujac swoje otoczenie ze szkoły zauważyłam że przebojowsci pewność siebie pewien spryt bardzo pomaga w życiu. No ale wy wolicie narzekać że jest tak źle ze nie macie szczęścia i chcecie umrzeć.
  7. A co ja takiego napisałam tylko moje przypuszczenia w czym może być problem z twoim nastawieniem i nie radzeniem sobie w grupie społecznej. Dobra już nie bądź taka nadwraxliwa żeby się tak unosic przecież dobrze wiesz że Cię nie znam.
  8. Napisałam dosadnie w czym może być problem. Nie powie mi tak bo może brzydka nie jestem A mam problem z samoocena?. Nie pomyślałaś o tym?
  9. Nie wymiguj się że potrzebujesz dobrych genów aby osiągnąć sukces zawodowy bo aż mi się smiać chce jak to czytam. Być może nie jesteś charyzmatyczną osobą, pewną siebie. Może właśnie zawsze siedziałaś w kącie, małomówna dziewczyna która się boi słowem odezwać to później się nie dziw, że ludzie do ciebie nie garną. Tu chodzi o podejście do życia, pozytywne myślenie, radzenie sobie w grupie społecznej. A ty pewnie byłaś ta niewidzoczna bo nic nigdy nie wnosiłaś, tylko super stopnie i tyle a potem płacz do poduszki jak mam źle w życiu, no to coś z tym zrób a nie siedzisz i się użalasz.
  10. Ja rozumiem że nie zawsze to zależy od podejścia i ciężkiej pracy. Widocznie twoi koledzy się w porę ogarneli i zrozumieli na czym polega życie w społeczeństwie. Nie opowiadam bajek są przypadki gdzie popychadło w szkole a po niej mu się dobrze powodzi. Więc cóż sam sobie jesteś winny a życie jest piękne tylko nie umiesz docenić i z niego korzystać.
  11. Swoim podejściem dużo tracisz. Rozumiem że w czasach szkoły może być ciężko bo dzieciaki są okrutne i jak się nie ma super ciuchów, dość majętnych rodziców i nie jest się pewnym siebie to osoby mogą nas odrzucać, hejtować. Jednak wiesz czasy szkoły zawsze się kiedyś kończą i wtedy można zobaczyć komu się udaje a komu nie. I nie uwierz nie zależy to aż tak od tego wyglądu od Ciebie samego zależy jak wygląda twoje życie przez ciężko pracę i spryt. Mogłeś się kształcić iść na dobra uczelnie już myśleć o tym wcześniej w szkole średniej ale Ty wolałes się nad sobą uzalac. Wiesz ile jest facetów co uroda nie grzesza a mają żony rodzinę super praca. To nie od wyglądu zależy tylko umiejętności poradzenia sobie w społeczeństwie i pewnego sprytu.
  12. Wiesz co sama już nie wiem, skąd mam wiedzieć czy mnie okłamują. Chłopak z którym się spotykam uważa że nie mam co się martwić bo jestem bardzo ładna. Też widzę że sam od siebie do mnie pisze czy dzowni i chce się spotykać. Wiesz co mogłabym ci wysłać zdjęcie czy tam filmik na pocztę, wolę tutaj nie udostępniać swoich danych typu jak wyglądam więc jakbyś mógł to przez wiadomość tutaj podesłać mi swojego e-maila i byś mi szczerze napisał jak jest.
  13. Hej, jestem tu nową na tej stronce. Założyłam konto żeby wygadać się z moich problemów mam nadzieję że ktoś tutaj da mi jakieś porady dotyczące mojego postrzegania życia bo nie daje już z tym wszystkim rady. Tak jak w tytule uważam się za brzydka osobę. Ogólnie mój wygląd utrudnia mi życie tak mi się przynajmniej wydaje, zero relacji damsko męskich, dla mężczyzn jestem totalnie nie widoczna i nigdy nikt się mną nie interesował jak i nie interesuje. Starałam się to jakoś zmienić pomyślałam hmm może jak zacznę ubierać sukienki i spódniczki to przyciągne czyjaś uwagę później do tego doszedł makijaż ale to i tak nic nie zmieniło. Na codzień staram się być uśmiechnięta i pozytywna ale jak pisałam to też nic nie daje, jestem dla nich powietrzem. Ogólnie ludzie mnie nie lubią nie tylko mężczyźni, ta sama płeć również nie pała do mnie entuzjazmem. Jedynie co zauważyłam to to że jak się super ubiorę i pomaluje to dziewczyny się mi bardzo przyglądają i czasami mają wzrok jakbym im coś zrobiła. Może mi się tylko tak wydaje bo jeśli rzeczywiście byłby zazdrosnw stad te nie miłe spojrzenia to miałabym chociaż powodzenie u płci przeciwnej wtedy ale jak jest cisza to nie uznaje tego za zazdrość. Myślałam że wystarczy się uśmiechnąć być zadbanym mieć super nastawienie i ludzie będą Cię lubiec ale to tak nie działa przynajmniej w moim przypadku. Ludzie do mnie po prostu nie garną bo to też tyczy się zarówno dziewczyn jak i chłopaków. Co prawda spotkałam się z jednym chłopakiem przez Internet, super nam się gadało on stwierdził że nie widzi u mnie żadnych wad i nie wie skąd taka niska samoocena i zasugerował że może ja udaje taka skromna ale nic z tych rzeczy. Po spotkaniu do mnie pisał i dzwonił jesteśmy w trakcie spotkań, podobam mu się przynajmniej tak mi powiedział że od razu mu się spodobałam i nie powinnam mieć takich problemów bo jestem atrakcyjną dziewczyna. Przez moje myślenie widzę też że psuje z nim relacje, od tygodnia mam silnego doła wmawiam sobie że mój wygląd jest mega brzydki i nikogo nie znajdę że zasługuje na samotność bo nikt nie pokocha takiego potwora. Na filmiku widzę brzydka dziewczynę choć inni zapewniają mnie że wyglądam normalnie ładnie. To ja i tak siebie tak postrzegam jako totalna brzydule. Macie jakieś rady jak przestać tak myśleć bo ja już sama nie wiem jaka jestem czy brzydka czy sobie nie wkrecam tego. Chodzę na psychoterapię i powiedziałam o tym mojej psychoterapeutce ona stwierdziła że jestem z tych ladniejszych dziewczyn zarzuciłam jej kłamstwo to powiedziała że obiektywnie na mnie patrzy i czasami jest tak że facet mimo że patrzy wstydzi się zagadać nie ma odwagi. Nie wiem czy to prawda raczej wątpię tylko tak na pocieszenie mi powiedziała. Przecież psycholog nie powie mi tak masz rację nie widzę szału w twojej urodzie tylko właśnie będzie starał się podwyzszyc samoocene postrzeganie siebie tylko szkoda że to kłamstwo i realia życia mi to pokazuje jak jest.
×