Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

urzekajace

Użytkownik
  • Zawartość

    4
  • Rejestracja

  1. urzekajace

    Pomocy

    Seks to nie jest tylko i wyłącznie czynność zarezerwowana dla małżeńskiej prokreacji, to coś powszechnego od x czasu i występuje już od dawna wśród nastolatków i ludzi którzy wcale nie pchaja sie przed oltarz a robia to z przyjemnosci bo why not? Druga sprawa, nie da sie byc czlowiekiem bez jakiejkolwiek orientacji i wyzbyć sie pozadania kogokolwiek czy popedu seksualnego poniewaz jestesmy ludzmi, to nie jest nic obcego i nieznanego, tak bylo zawsze. Jesli chodzi o wiare, to sprawa indywidualna i nie obrażając nikogo kto wyznaje Boga mysle ze skladanie lap i klekanie przed jego obrazem nie sprawi ze moje czlowiecze odruchy zostana wstrzymane a choroba ktora siedzi w srodku mojej głowy wyparuje, w tym wypadku kims kto jest moja pomoca bedzie czlowiek znajacy sie na ludzkiej psychice, nie bostwo : - )
  2. urzekajace

    Pomocy

    Nie mieszałabym w to kwestii wiary i pożycia małżeńskiego, jestem ateistką więc wizja postrzegania ludzi jako Boga i Maryi nie jest rozwiązaniem
  3. urzekajace

    Pomocy

    Właśnie czytałam twój post, już chyba drugi raz zanim sie w ogóle tutaj zarejestrowałam i powiedziałabym że mam identycznie i w sumie spoko byloby popisac z kims kto przezywa cos podobnego bo ja juz dostaje obsesji sama
  4. Hej, chciałam sie z kimkolwiek podzielić czymś co męczy mnie już od ponad 2 miesięcy. Dodam, że mam 17 lat i do tej pory byłam w pełni uporządkowana w tej sprawie. Wszystko zaczęło się od momentu w którym zerwałam znajomość z chłopakiem w którym byłam zakochana przez długi czas, niby z wzajemnością, ale później zarzucał wszystko na zauroczenie, robił mi nadzieje, bawił się no i generalnie bardzo mnie zranił, czasem do tej pory nie potrafie sobie poradzić. Początkowo dawałam rade bez niego, można powiedzieć że wszystko po mnie spłynęło, ale w pewnym momencie nie dość że zaczęłam popadać w coraz większą rozpacz to zaczęły się myśli na temat orientacji seksualnej. Do tego momentu nie wiem co sprawiło, że one sie pojawiły, nigdy nie przejawiałam skłonności w stronę dziewczyn, nie podobały mi się i patrzyłam na nie tylko na zasadzie brzydsza/ładniejsza niż ja, fantazji z nimi też nie miałam, od zawsze ciągnęło mnie do facetów. Całość rozwinęła się do tego stopnia że nie umiem normalnie funkcjonować. Myśli w stylu "a może jestem bi" (bo wcześniej było bi/homo, ale homo generalnie zniknęło) nie dają mi spokoju. Non stop o tym myśle, nie umiem o niczym innym, pojawiają mi sie w głowie obrazy seksu tej samej płci i są to kobiety, co mnie obrzydza, zaczęłam bać sie o swoją orientacje i przeglądać fora internetowe, analizować każdy swój ruch który wykonałam przy dziewczynach, wmawiać sobie że jak sie im tak przyglądam to to od razu coś znaczy. Sprawdzałam sie patrząc na każdą laskę żeby zobaczyć czy mnie to podnieca, mam też w głowie 2 dziewczyny, które kompletnie mnie nie interesują bo wiem że nie mogłabym z nimi być ani nic a i tak są tam i kiedy widze je obie dostaje paraliżu, boje sie że zrobie coś wbrew sobie, że zaczną mi sie naprawde podobać. Z 3 tygodnie temu jedna z nich przy pomocy której sie sprawdzałam siedziała na ławce i po prostu przestraszyłam sie bo kiedy ją zobaczyłam szybciej zabiło mi serce, wpatrywałam sie tez w nią intensywnie jakby była nie wiem kim, automatycznie spociły mi sie ręce, zarumieniona byłam bo nie wiedziałam totalnie dlaczego tak zareagowałam, nie podoba mi się z wyglądu kompletnie. Później stwierdziłam że znów musze przejść obok niej jeszcze raz i jeśli zareaguje podobnie to jestem bi. Powtórzyło się, poczułam niepokój, strach, rozmyślałam o tym, dopuściłam do siebie coś takiego że może serio jestem bi ale stwierdziłam ze nie moglabym jej pocałować ani nic bo mnie to odpycha. Zaczęłam unikać kobiet, bać sie patrzeć na nie prosto w oczy, na tyłek, piersi z obawy że podnieci mnie to, jak stwierdziłam ze to wszystko to tylko natretne mysli to zaczelam sie bac ze jestem bi i po prostu zaakceptowalam to bo nie rusza mnie to i juz sama nie wiem co robic, wariuje mam ochote sobie cos zrobic, nie wiem czuje jakby przestali mi sie podobac faceci chociaz chcialabym w koncu z jakims byc, widze sie wylacznie u boku faceta, boje sie tez ze przez to nagle bede musiala przerzucic sie na dziewczyny a ja sobie tego nie wyobrazam i obejmuje mnie panika na sama mysl. Pomozcie!!!
×