Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

withouthands

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  1. Witam, Mam 22 lata i jestem studentką. Moje problemy zaczęły się jakoś w drugiej klasie liceum, ale nasiliły się mocno kiedy wyjechałam na studia. Ataki paniki i nerwica doszły do takiego stopnia, że niekiedy mnie paraliżują. Byłam zarówno u psychologa jak i psychiatry, ale nie osiągnęłam dobrych efektów. Moje objawy są bardzo różne, ale jedną najważniejszą jest strach przed omdleniem. Jest to rzecz, która mnie paraliżuje. Omdlenie jest równe dla mnie z poważną chorobą dlatego też, bardzo często panikuję. Obawiam się w zasadzie wszystkiego. Robi mi się słabo w miejscach gdzie jest bardzo dużo osób, czyli np.: galeria handlowa lub uczelnia. Często wtedy przychodzi mi do głowy myśl, że nie ma w niej powietrza i zaraz zemdleję i zazwyczaj robi mi się wtedy gorąco i słabo. Wciąż myślę o tym, że coś mi dolega. Wciąż obawiam się, że zaraz stanie się coś najgorszego. Na wszystko reaguję płaczem, jestem bardzo często zestresowana i często jest mi niedobrze lub kręci mi się w głowie. Mam bardzo stresujące sny. Często śni mi się, że płaczę bo stało się coś złego. Wciąż obawiam się, że chłopak mnie zostawi chociaż nie mam ku temu powodów, a moje nakręcanie się prowadzi tylko do wielu kłótni. W momencie kiedy mam atak nie jestem tak naprawdę w stanie dokładnie określić co się dzieje. Jestem pewna tylko jednego - jest mi słabo (ale nie do końca). Nie potrafię tego wytłumaczyć. Trwa to już kilka dobrych lat, a ja do tej pory nigdy jeszcze nie zemdlałam w tych wszystkich sytuacjach. Jestem mocno przybita bo mam wrażenie, że nie mogę się cieszyć kiedy zaraz może się stać coś złego. Jak poradzić sobie z takimi stanami lękowymi? Jak przestać psuć przez to wiele relacji z innymi? Jak zacząć cieszyć się młodym życiem i tym, że nie mam większych powodów do zmartwień?
×