Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

PrzemekGa

Użytkownik
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  1. Mam mnóstwo mankamentów wyglądu. Niski wzrost, brzydkie rysy twarzy, krzywe zęby (aktualnie noszę aparat), brzydki kolor włosów, zakola, cera w miarę ok, chociaż pojawiają się czasem "syfy, sylwetka szczupła, chociaż chodzę do siłowni, więc jest jakaś minimalna poprawa, ale do dobrej formy jeszcze mi daleko. Jeżeli chodzi o ubiór to nie stać mnie na markowe ciuchy, więc to odpada. Oczywiście chciałbym się tak ubierać bo powszechnie wiadomo, że kobiety zwracają uwagę na aspekt finansowy a to by świadczyło, że mam pieniądze i na pewno powodzenie by wzrosło. Wśród modelek nie szukam. Dotychczas szukałem pośród przeciętnych bądź na moim poziomie atrakcyjności. Co do osobowości to nie jestem Lwem salonowym, ale jestem ekstrawertykiem i nie mam problemów aby odnaleźć się w grupie.
  2. Witam, Postanowiłem założyć ten wątek ponieważ nie radzę sobie z problemem, ktory teoretycznie wydaje się błahostką i wręcz wstyd o tym pisać, ponieważ wielu ludzi na świecie ma znacznie gorzej, ale jednak rujnuje mnie to od środka. Mam 27 lat, mieszkam w dużym mieście, pracuję i mam hobby. Na Pierwszy rzut oka normalny gość. Niestety tak nie jest. Mam bardzo niską samoocenę spowodowaną swoim fatalnym wyglądem fizycznym, niskim wzrostem i słabymi zarobkami. Tak jak napisałem w tytule, czuję się z tego powodu jak śmieć. W dużej mierze moja niska samoocena wynika z totalnego braku powodzenia u kobiet, w najlepszym przypadku jestem traktowany jak powietrze, a w najgorszym traktowany jestem z pogardą. Całe życie byłem wyśmiewany z powodu swojego wyglądu, już w czasach szkolnych, rówieśnicy się z tego nabijali a później kiedy poszedłem na studia, niby się poprawiło. Zacząłem żyć towarzysko, miałem grupę znajomych, wychodziłem na imprezy, miałem koleżanki, ale na tle relacji z płcią przeciwna dalej się nic nie zmieniło. Byłem dobry tylko jako kolega, a moi kumple mieli powodzenie u dziewczyn i umawiali się na randki, podrywali na imprezach, natomiast jak kiedy próbowałem to dostawałem brutalne kosze, które mnie zdruzgotały i nie mogę się otrząsnąć do dziś. Teraz studia skończyłem, poszedłem do prscy, ale niestety w mojej branży pracują głownie mężczyźni i nie mam możliwości poznania kogoś. Co najgorsze wykruszyło się też moje grono znajomych i nie mam zbyt wielu okazji do poznawania innych ludzi a co za tym idzie moje kompleksy pogłębiają się. Próbowałem portali randkowych ale to mnie tylko dobiło. Przez ponad rok żadna kobieta mi nawet nie odpisała na wiadomość. Czuje się fatalnie i nie wiem już co mam robić. Jestem samotny, nieszczęśliwy i pełen żalu oraz kompleksów. Co najgorsze nie mam komu o tym powiedzieć i na zewnątrz robię dobra minę do złej gry aby inni ludzie nie widzieli jak jest ze mną źle. Proszę o jakąś poradę i pomoc bo to mnie dosłownie "rozsadza" od środka. Wiem, że wielu ludzi ma dużo gorsze problemy, chorują, nie mają z czego żyć itp, a ja tu wyjeżdżam z takimi bzdurami ale jednak mi ciężko.. Wstydzę się tego.
×