Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Anonime007

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  1. Fakt, sporo jest ofert, które dają jedynie jakiś dodatkowy zarobek. Jednak znalezienie dobrej pracy zdalnej nie jest niemożliwe. Dziękuję Co do tego braku funduszy to coś w tym jest. U mnie nie ma funduszy nawet na szkolenia grupowe. W tamtym roku było jedno na kasę fiskalną i jedno na podstawową obsługę komputera. Obydwa szkolenia powyżej 30 roku życia. Starałam się wytłumaczyć pracodawcy, że się nie nadaję. Powiedziałam również, że staż mnie nie ratuje i skupiam się na szukaniu pracy stałej. Widziałam, że panią nie bardzo to przekonuje więc powiedziałam, że czekam na telefon, bo już rozmawiałam z innym pracodawcą i ma mi dać znać czy mnie przyjmie. Myślałam, że pani przyjmująca skierowanie podpisze mi, że byłam i się nie nadaję. Nic z tego Kazała mi przyjść w poniedziałek (ostatni dzień na oddanie skierowania do UP). Więc założę się, że albo napisze, że przyjmuje skierowanie albo, że ja się nie zgodziłam na staż, niestety...
  2. Szukam pracy w miejscach, w których kontakt z ludźmi jest ograniczony. Zwracam uwagę na wszelkiego rodzaju serwisy komputerowe, bo ten temat jest związany z moimi zainteresowaniami. Praca zdalna byłaby dla mnie najlepsza. Pracowałam przez jakiś czas jako copywriter, pozycjonowałam strony w internecie. Pracowałam też wśród ludzi i to są dwa całkowicie inne światy jak dla mnie. Teraz załatwienie sprawy z urzędem tym bardziej jest to dla mnie ważne, kiedy wiem, że problemy z sercem nie są spowodowane nerwicą. Tak planuję zrobić. Jeśli dalsze badania potwierdzą problemy z sercem to pewnie dostanę jakieś zaświadczenie od kardiologa. Na ten moment ratuje mnie tylko zaświadczenie od psychiatry, ale na niego też muszę poczekać. Ze zmianą konsultanta będzie ciężko. Konsultantka, którą pewnie by mi przydzielili siedzi w tym samym pokoju. To są dobre koleżanki. I jedna i druga za mną nie przepada po wcześniejszej sytuacji, która dotyczyła również stażu. Tam akurat wszystkiemu winny był pracodawca, ale oczywiście wszystko spadło na mnie. Od tamtej pory można powiedzieć, że jestem osobą za którą nie przepadają. Chciałam załatwić sobie dofinansowanie bądź sfinansowanie szkolenia, nie było takiej opcji. Mimo, że na stronie urzędu wyraźnie jest napisane, że o dofinansowanie do szkolenia może się ubiegać każda osoba bezrobotna do bodajże 30 roku życia.
  3. Witam Mam problem dotyczący urzędu pracy. W dużym skrócie. Od 1 klasy gimnazjum miałam stwierdzoną nerwicę lękową i depresję oraz problemy z przebywaniem wśród ludzi. Aktualnie mam 23 lata i można powiedzieć, że poniekąd jest to za mną, aczkolwiek czasami zdarzają mi się gorsze dni. Nie mam problemu z wyjściem do sklepu, jazdą komunikacją miejską czy załatwieniem czegoś w urzędzie. Jednak nie potrafię pracować wśród ludzi. To mnie męczy, stresuje i ogólnie nie potrafię się w takiej pracy odnaleźć. Mam również prawdopodobnie problemy z sercem, które są w trakcie diagnozy. Dlatego nie mogę się stresować, bo jest nieciekawie. Aktualnie szukam pracy zdalnej lub takiej, która nie będzie wymagała ode mnie kontaktów z większą ilością osób. I tu zaczyna się problem. Miałam kiedyś można powiedzieć mini spięcie z urzędniczką. Od tego czasu próbuje mnie ona wysłać na staż za wszelką cenę. Już raz czy dwa odmówiłam. Chciałam jej grzecznie powiedzieć, że nie tyle nie chcę, co nie mogę pracować wśród ludzi (staż oczywiście miał odbywać się w sklepie), ale kiedy powiedziałam, że nie mogę pracować w sklepie, bo... moja wypowiedź została przerwana, bo pani stwierdziła, że w takim razie nie ma nic dla mnie. Nie dała mi nawet dokończyć zdania. Ostatnio znowu dostałam skierowanie na staż. I to do mojego znienawidzonego liceum jako pomoc w sekretariacie. Wręczając mi skierowanie urzędniczka była na tyle miła, że rzuciła do mnie tekstem, że "nie mogę odmówić stażu, bo będę miała problem", a kartkę mam przynieść najpóźniej za tydzień, bo inaczej "będzie mnie ścigać". I, żeby nie było niedomówień. Ja cały czas szukam pracy, ale szukam takiej, która nie będzie dla mnie aż tak bardzo stresująca. A nie pracy w sklepie, którą narzuci mi urząd. Dodatkowo problemy z sercem też swoje robią. W urzędzie jestem zarejestrowana głównie po ubezpieczenie. I chciałabym je utrzymać dopóki nie znajdę pracy. Tym bardziej nie mogę go teraz stracić, bo niedługo mam wizytę u kardiologa, niestety na NFZ. I tu zaczyna się moje pytanie do Was. Słyszałam, że można złożyć w urzędzie zaświadczenie, które może wypisać lekarz psychiatra. Coś jak L4. Na stronie urzędu nie ma o tym zbyt wielu informacji. Może ktoś z Was składał coś takiego do urzędu? Co prawda miałam kilka lat temu potwierdzenie choroby jeśli jakiś pracodawca robiłby mi problemy, natomiast nie posiadam papierka z uzasadnieniem, który mogłabym złożyć w urzędzie. Do mojego lekarza jestem umówiona dopiero na połowę listopada (takie kolejki i to prywatnie :)) jednak chciałabym już teraz się rozeznać w temacie. I tak, mogłabym iść i zapytać o to w urzędzie, jednak kiedyś pytałam o dofinansowanie na zdalne szkolenie i zostałam spuszczona na drzewo. Domyślam się, że w tym przypadku byłoby podobnie. Czy ktoś może mnie poratować swoją wiedzą w tym temacie? Czy muszę wydrukować jakiś wniosek i dać mojemu lekarzowi do wypełnienia, czy on sam takowy może wypisać? Czy urząd w ogóle przyjmuje takie wnioski czy robi problemy? Z góry dziękuję za odpowiedzi
×