Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Katja40

Użytkownik
  • Zawartość

    8
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. Katja40

    Migrena!

    Witam, czy ktoś z Was przy nerwicy lękowej miewa notorycznie migreny? 😫
  2. Katja40

    U kresu

    40 skąd tyle pytań?
  3. Katja40

    Przełamywanie lęków

    Wsiadłam do samolotu Wyłam jak bóbr i omal nie połamałam córce ręki ale żyje... Latam teraz systematycznie.
  4. Katja40

    U kresu

    U mnie pierw przez kilka godzin mam problem z oddechem... Czuję, że nie mogę nabrać do płuc powietrza więc ciągle nabiera powietrze jak ryba lub wzdycham... Później robi mi się bardzo zimno, ręce i stopy są jak z lodu po chwili czuje miliony jakby mrówek pod skórą na całym ciele, siedzę i się ciągle drapie,na końcu jestem już tak spieta że idę do łóżka i proszę żeby już przeszlo... Oczywiście nie mogę zasnąć przez kilka godzin... Na drugi dzień po ataku jestem rozbita i cały dzień płaczę... Jednym słowem beznadzieja.
  5. Katja40

    U kresu

    Ala 1983 podobno nie wiemy ile mamy w sobie siły dopóki bycie silnym jest jedynym dla nas wyjściem... Dla mnie zeszły rok był tragiczny pierw o mały włos nie straciłam życia a 2 miesiące później pożegnałam się z tatą
  6. Katja40

    U kresu

    No właśnie dość już mam meczenia się praktycznie non stop towarzyszy mi lęk a conaniej raz w tygodniu silny napad paniki... Pierw dostałam afobam a od innego lekarza oxazepam... I zastanawiam się który jest łagodniejszy dla organizmu i jest mniej skutków ubocznych...
  7. Katja40

    U kresu

    Myślałam że afobam bo właśnie jest na lęki Lekarz przepisał mi ten oxazepam ale boję się go brać mój organizm strasznie reaguje na nowe leki i zawsze mam dużo skutków ubocznych
  8. Katja40

    U kresu

    Witam, Skoro już tu jestem to znaczy, że doszłam do momentu mojej walki z nerwicą lękową gdzie jestem u kresu... Brak mi już sił... Największą walkę jaka w życiu stoczyłam to walka z samą sobą a raczej ze strachem który opanował moje ciało i duszę... Lecze się już od jakiś 15 lat na depresję i nerwice lękowe, do tej pory tylko lękami. Afobam, fluoxetyna, hydroxyzyna... Ostatni mój nawrót choroby pojawił się po ciężkich życiowych przeżyciach (operacja ratująca życie i śmierć taty). Myślałam, że tym razem będę silna i wylecze się psychoterapia i hydroxyzyna,to już 3 miesiąc walki, terapię mam raz w tygodniu a hydroxyzyne biorę max 3 razy na dzień po 20mg.Conajmniej raz w tygodniu mam silny atak paniki po którym ciężko mi dojść do siebie (totalna załamka i płacz). Coraz bardziej skłaniam się ku temu by zacząć brać leki, na które mój organizm również reaguje niezbyt dobrze. Ogólnie boję się brać nowe leki a strach potęguje jego skutki uboczne... Czy jest tu jakaś duszyczka, która pokonała swój paniczny lęk i w końcu może swobodnie żyć? Pozdrawiam Was serdecznie.
×